AktualnościMamrot: Coś mi podpowiadało, że jeszcze tutaj wrócę

Mamrot: Coś mi podpowiadało, że jeszcze tutaj wrócę

– Zawsze miło wraca się do miejsc, z którymi wiążą się dobre wspomnienia. Takich mam mnóstwo w Białymstoku. Odchodząc z Jagiellonii w 2019 roku coś mi podpowiadało, że jeszcze tutaj wrócę, chociaż nie spodziewałem się, że nastąpi to tak szybko. Oczywiście jestem z tego powodu bardzo zadowolony  – powiedział Ireneusz Mamrot, który po półtorarocznej przerwie ponownie związał się z Jagiellonią Białystok.

Czy nasz szkoleniowiec traktuje Białystok jako swój drugi dom? – Zawsze miło wraca się do miejsc, z którymi wiążą się dobre wspomnienia. Takich mam mnóstwo w Białymstoku – sezon wicemistrzowski, dotarcie do finału zmagań o Puchar Polski, chociaż sam mecz z Lechią odbija się czkawką, a także boje o europejskie puchary, w tym dramatyczna batalia z Rio Ave. Poza tym sama atmosfera tego miasta, olbrzymie wsparcie i serdeczność. Kiedy tylko minąłem rogatki miasta natychmiast wróciły wspomnienia, a jeszcze bardziej się nasiliły, kiedy zobaczyłem gablotę z medalami i znalazłem te dwa wywalczone przez moją drużynę. Nie chcę, aby zabrzmiało to jak tanie obiecanki, ale zrobię wszystko, by dorobek Jagi jeszcze się powiększył. Bardzo mi na tym zależy – opisuje opiekun „Żółto-Czerwonych”.

Czy nasz trener spodziewał się tak szybkiego powrotu na Podlasie? – Szczerze powiedziawszy nie. Oczywiście, odchodząc z Jagiellonii coś mi podpowiadało, że jeszcze tutaj wrócę, chociaż nie spodziewałem się, że nastąpi to tak szybko. Oczywiście jestem z tego powodu bardzo zadowolony. Pozytywnie wspomina się moją dotychczasową pracę z Jagiellonią i to mnie cieszy. Jednocześnie chciałbym podkreślić dobrą atmosferę, w jakiej się rozstaliśmy. Po prostu zarówno ja i klub doszliśmy do punktu, w którym uznaliśmy, że to dobry moment na rozstanie. Obyło się bez wzajemnego wylewania żalów, na dobrym poziomie. Miało to duże znaczenie – wspomina Mamrot.

W szatni „stary – nowy” trener spotka wielu zawodników, z którymi miał okazję pracować. – Jest bardzo ważne. Dobrze znam tych chłopaków. Oczywiście mamy nad czym pracować, ponieważ część z nich okresami grała poniżej swojego potencjału. Z pewności oni również mają swoje oczekiwania. W ostatnich sezonach zarówno dorobek punktowy, jak i pozycja w tabeli nikogo w Białymstoku nie zadowalały. Chciałbym, aby wszyscy wrócili do optymalnej formy, chociaż oczywiście wiele będzie zależało od nich. Ci chłopcy wiedzą, że stać ich na więcej i na pewno nie są zadowoleni z ostatnich wyników. Wierzę, że uda mi się wyzwolić w nich głód sukcesu. Po odejściu z Jagiellonii miałem sporo czasu na przemyślenia. Wiem co muszę wyeliminować, aby nie powielać dawnych błędów – deklaruje szkoleniowiec.

Ireneusz Mamrot wchodząc do Jagiellonii jest w zupełnie innej sytuacji od tej, w której znajdował się w 2017 roku. – Nie da się porównywać dwóch tych przypadków. Cztery lata temu przychodziłem jako mało znany szkoleniowiec z I ligi. Podejrzewam, że zawodnicy zagraniczni nie do końca wiedzieli kim jestem. Teraz jest zupełnie inaczej, po odejściu z Jagi pracowałem w innych klubach z dużymi oczekiwaniami i ambicjami – ŁKS-ie oraz Arce Gdynia. Presji, która tam panuje nie da się porównać do tej z Chrobrego Głogów. Poza tym mam wrażenie, że przed sezonem 2017/18 nikt specjalnie nie wierzył, że coś uda mi się osiągnąć, a niektórzy mogli obawiać się, czy w ogóle awansujemy do pierwszej ósemki. Teraz oczekiwania są zdecydowanie większe i to mnie cieszy. Nie mogę zawieźć właścicieli, piłkarzy, kibiców. Będziemy potrzebowali dwóch, trzech wzmocnień, aby ta rywalizacja stała na jeszcze wyższym poziomie – mówi szkoleniowiec Jagiellonii.

Ireneusz Mamrot zajął 3. miejsce w głosowaniu na trenera stulecia Jagiellonii. – To dla mnie olbrzymie wyróżnienie. Zdaję sobie sprawę, że przede mną w Jadze pracowali wybitni szkoleniowcy z głośnymi nazwiskami. Oczywiście nie miałem szans w starciu z Michałem, który bardzo zasłużenie zdobył tę nagrodę. Niemniej liczba kibiców, którzy oddali na mnie głos jest budująca. Bo to znaczy, że nie jestem aż tak źle wspominany w Białymstoku  – zakończył Ireneusz Mamrot.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00