AktualnościIII liga: W starciu rezerw górą Legioniści

III liga: W starciu rezerw górą Legioniści

Jagiellonia II Białystok przegrała z Legią II Warszawa 1:4 w meczu 33. kolejki III ligi, gr. I. Była to dziewiąta porażka Żółto-Czerwonych w grupie mistrzowskiej. W sobotę jedynego gola dla białostoczan strzelił Radosław Zyśk.

Jako pierwsi sobotniego popołudnia zadali cios warszawianie. Do siatki jagiellońskiej bramki trafił Radosław Cielemęcki w 6. minucie. Na odpowiedź Jagiellończyków poczekaliśmy do 23. minuty. Wówczas do remisu doprowadził zawodnik z naszego rocznika 2003, czyli Radosław Zyśk. Na przerwę to jednak Legioniści schodzili z jednobramkowym prowadzeniem. Tuż przed przerwą bramkę zdobył bowiem Damian Warchoł.

Po zmianie stron przyjezdni szybko podwyższyli prowadzenie. Jakub Kwiatkowski był autorem trzeciego gola warszawian. Potem Jagiellończycy dążyli do odrobienia strat, kreowali groźne sytuacje pod bramką gości, ale ani razu nie udało im się znaleźć sposobu na pokonanie dobrze dysponowanego bramkarza rywali. W doliczonym czasie gry Żółto-Czerwonych dobił jeszcze Pierzak, ustalając rezultat rywalizacji na 4:1 dla Legii II.

O komentarz do sobotniej rywalizacji poprosiliśmy trenera jagiellońskich rezerw, Wojciecha Kobeszkę:

– Przeciwnik był bardziej konkretny w boiskowych działaniach. Na pewno nie zasłużyliśmy na tak wysoką porażkę, ale z drugiej strony rywal potrafił wykorzystać swoje sytuacje, wobec czego jego wygrana jest zasłużona. Popełniliśmy kuriozalne błędy przy straconych bramkach, czym jestem bardzo rozczarowany. Zawiedliśmy w defensywie i o to mam największe pretensje, bo w kreowaniu sytuacji nie wyglądało to najgorzej. Potrafiliśmy też momentami dłużej utrzymać się przy piłce, ale nie da się ukryć, że brakuje nam jakości. Sami prokurujemy sytuacje dla przeciwnika, popełniamy proste błędy i płacimy za to wysoką cenę. Momentami też, kolokwialnie mówiąc, brakuje nam „jaj” i trzeba to sobie szczerze powiedzieć. Wynik jest tego efektem.

– Tempo dzisiejszego spotkania nie było zbyt wysokie. Kluczowa była sytuacja na początku drugiej połowy, w której mojej opinii należał nam się rzut karny. Sędzia jednak podjął inną decyzję. Sprawdzimy to na wideo. Efekt był taki, że przeciwnik wyprowadził chwilę później akcję i podwyższył rezultat na 3:1. W efekcie spotkanie się zamknęło, wysoka temperatura też zresztą nie sprzyjała wysokiemu tempu tej rywalizacji. Zawodnicy obu zespołów jednak starali się na tyle, ile mogli. Z każdym meczem ubywają nam kolejni piłkarze. Po dzisiejszym następnych trzech już uda się na urlop po to, by rozpocząć przygotowania z pierwszym zespołem. Po każdym meczu dochodzą też kartki i kontuzje, a pole manewru mamy wąskie.

– Zostały nam trzy spotkania i postaramy się z nich coś dla siebie wyciągnąć, ale na pewno będzie bardzo trudno. Dojeżdżamy na oparach końcówkę sezonu, nie mam też za bardzo możliwości rotacji składem. Pole manewru jest zawężone, ale taka jest też specyfika pracy w rezerwach. Z pewnością gdyby nie urazy, to nasze możliwości byłyby większe. Dziś musimy jednak przyjąć to na klatę i pracować dalej.

– Martwią urazy po dzisiejszym meczu. Maciek Twarowski doznał kontuzji stawu skokowego, po meczu przejdzie badania, po czym dowiemy się, przez jaki okres będzie zmuszony pauzować. Na pewno do końca sezonu już nie zagra. Mam nadzieję, że nie wypadnie na dłużej. Maciek miał w perspektywie przygotowywać się z pierwszym zespołem do nowego sezonu. Natomiast Radek Zyśk ma przewlekły uraz, ale dziś mimo trudnych warunków pogodowych pomógł nam, strzelając gola. Wierzę, że na następny mecz dojdzie do formy, ale jak będzie, zobaczymy.

– Przed sezonem na pewno miejsce w grupie mistrzowskiej i obecnie zajmowaną lokatę wzięlibyśmy w ciemno. Teraz zresztą też, bo to, z czym się zmagamy, nie daje nam zbyt dużych szans gry o coś więcej. Nie mamy argumentów i środków by stawiać czoła rywalom. Brak jest też możliwości rotacji i innych opcji personalnych. Ósme miejsce oznacza to, że utrzymaliśmy się w lidze, teraz należy wdrożyć nowy aspekt szkoleniowy, żeby zbudować tych chłopaków. Nie mamy jednak zbyt dużego pola manewru, bo zespół występujący w Centralnej Lidze Juniorów U-18 też ma swoje mecze i tam nie raz brakuje piłkarzy do gry. Jest to trudna sytuacja, więc pozostaje nam po prostu doczekać końca sezonu i wyciągnąć jeszcze możliwie jak najwięcej. Przede wszystkim najważniejsze teraz, by obyło się bez kontuzji i żebyśmy w zdrowiu zakończyli bieżące rozgrywki – podsumował szkoleniowiec.

33. kolejka III ligi, gr. I

Jagiellonia II Białystok – Legia II Warszawa 1:4 (1:2).
Bramki: Radosław Zyśk 23′ – Radosław Cielemęcki 6′, Damian Warchoł 43′, Jakub Kwiatkowski 47′, Patryk Pierzak 90′

Jagiellonia II: Jasionek – Majsterek, Płoszkiewicz, Czerech, Jarosz (46′ Huczko), Jarmołowicz, Bayer, Matras (75′ Kosikowski), Sakowicz, Wasilewski, Twarowski (10′ Zyśk, 75′ Wojciechowski)

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00