AktualnościIII liga: Skuteczny Znicz i wysoka porażka

III liga: Skuteczny Znicz i wysoka porażka

Jagiellonia II Białystok przegrała wyjazdowe spotkanie ze Zniczem Biała Piska 2:6 w ramach rozegranej awansem 36. kolejki III ligi, gr. I. Jagiellończycy tym samym już na pewno nie poprawią swojej pozycji w tabeli w bieżącym sezonie i zajmą ósme miejsce.

O komentarz do środowej rywalizacji poprosiliśmy trenera Jagiellonii II Białystok, Wojciecha Kobeszkę:

– Jesteśmy w trudnej sytuacji, nie tylko kadrowej, ale też pod względem nastawienia mentalnego. Dzisiejszy mecz był dziwny, traciliśmy kuriozalne gole. Coś takiego nie powinno zdarzać się nawet w piłce juniorskiej. Niestety, w wielu sytuacjach tego dnia sprezentowaliśmy bramki przeciwnikowi. Był w tym spotkaniu moment, w którym złapaliśmy kontakt z rywalem, doprowadziliśmy do stanu 2:3 i złapaliśmy wiatr w żagle, mieliśmy świetny moment w meczu. Gdy wydawało się, że jesteśmy w stanie odwrócić jego losy, przytrafił nam się kuriozalny błąd, po którym dostaliśmy bramkę na 2:4, która zakończyła tę rywalizację. Później dokonaliśmy też kilku zmian, które obniżyły jakość naszej gry.

– Zagraliśmy na zbyt niskim poziomie, żeby móc myśleć o korzystnym rezultacie, choć z pewnością ten wynik jest za wysoki. Z drugiej strony, jak popełnia się takie błędy, trudno myśleć o pozytywnym rozstrzygnięciu. Przeciwnik też się mylił, ale nie potrafiliśmy jego błędy wykorzystać. Nie mamy też teraz nawet nominalnych ofensywnych piłkarzy, którzy byliby w stanie wykorzystywać nadarzające się okazje. Jest to trudna sytuacja i nie da się ukryć, że fakt, iż ten sezon zmierza ku końcowi, jest dla nas dobrą informacją. Gramy tymi zawodnikami, których mamy do dyspozycji. Dziś nie zagrało ośmiu piłkarzy, którzy nominalnie są przewidziani do gry w wyjściowym składzie. Lista nieobecnych jest bardzo długa. Często ostatnio zgłaszamy w ostatniej chwili graczy, którzy mogą u nas zagrać. To zawodnicy, którzy nawet do tej pory nie grali na tym poziomie i odbija się to na naszej sferze mentalnej. Staramy się to podnieść, ale jest to niezwykle trudne w sytuacji, gdy traci się tak kuriozalne bramki, jak dziś.

– Generalnie zaczynamy nieźle, jesteśmy nastawieni pozytywnie. Początek spotkania był dość dobry w naszym wykonaniu. Nie chcę personalnie atakować naszych zawodników, ale przytrafił nam się poważny błąd przy pierwszym straconym golu, w pozornie niegroźnej sytuacji. Przeciwnik trafił do pustej bramki po niefortunnej interwencji naszego zawodnika. To są momenty, które podcinają skrzydła. Chłopcy oczywiście chcą szybko odpowiedzieć wyrównującym golem, ale za chwilę tracą kolejnego, potem znów atakują i dostają następny cios. Dziś sami prokurowaliśmy groźne sytuacje dla przeciwnika. W efekcie rywal w łatwy sposób dochodził do okazji strzeleckich.

– Uczymy grać w piłkę naszych chłopców, ale niekiedy płacimy za to wysoką cenę. Doświadczeni zawodnicy w przeciwnych zespołach wykorzystują te błędy bezlitośnie. Trudno jednak w tym przypadku mówić o wyrachowaniu, bo jego u nas po prostu być może, gdy w meczach debiutują kolejni zawodnicy. Wyniki są zdecydowanie za wysokie w stosunku do tego, co dzieje się na boisku, ale my sami te sytuacje prowokujemy. Staramy się na tyle, ile możemy. Dziś to za mało. Brakuje nam trochę pod względem charakterologicznym i mentalnym, być może niektórzy chłopcy są trochę wystraszeni.

– Nie pozostaje nam nic innego, tylko dobrnąć do końca tych rozgrywek. Na ten moment nie wiem, jaka będzie nasza sytuacja kadrowa przed kolejnym spotkaniem. Będziemy to ustalać jeszcze w klubie. Mam nadzieję, że uda nam się zebrać kadrę, po po każdym meczu wypadają nam kolejni zawodnicy. Zostały nam dwa spotkania, a po sezonie musimy wyciągnąć wnioski, bo obecnie przerabiamy taką sytuację, że wielu piłkarzy nie może teraz u nas grać, co powoduje, że nasza kadra musi być bardziej zbalansowana i liczna. Nie jest to dla nas przyjemna sytuacja.

– W rundzie zasadniczej mieliśmy do dyspozycji większą liczbę piłkarzy, których mogliśmy zmieniać w zależności od potrzeb. Dziś nie robimy zmian tych zawodników, których byśmy chcieli, tylko tych, których musimy. Wpływu personalnego na zespół w tej chwili zbyt dużego nie mamy. Po prostu nie mamy obecnie w kadrze i na ławce podczas meczów takich piłkarzy, z których w danym momencie chcielibyśmy skorzystać. Tak to na dziś wygląda. Trzeba jednak do tego podejść z pewnym zrozumieniem, zostały nam dwa mecze i zobaczymy, co z tego wyjdzie. W każdym starciu musimy stawać do walki i być w dyspozycji takiej, na jaką nas stać. Nikt z nas nie odcina kuponów i nie lekceważy swoich obowiązków. Po prostu na tę chwilę na tyle nas stać – zakończył szkoleniowiec.

36. kolejka III ligi, gr. I (grupa mistrzowska)

Znicz Biała Piska – Jagiellonia II Białystok 6:2 (2:0).
Bramki: Hubert Molski 36′, Bartosz Giełażyn 38′, 49′ (k), 90′, Dawid Kalinowski 74′, Maciej Famulak 87′ – Patryk Czerech 51′, Michał Kosikowski 55′

Jagiellonia II: Jasionek – Kosikowski, Czerech, Płoszkiewicz, Kosikowski, Huczko (85′ Jarosz), Jarmołowicz, Mościcki (72′ Tymendorf), Szczygieł (72′ Latuszek), Matras, Maciejuk, Wasilewski (78′ Żarejko).

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00