AktualnościKolejny rywal: Bruk-Bet Termalica Nieciecza

Kolejny rywal: Bruk-Bet Termalica Nieciecza

Już w najbliższą sobotę (07.08) Jagiellonia Białystok rozegra swój trzeci mecz w trwającym sezonie 2021/2022 PKO BP Ekstraklasy. Żółto-Czerwoni podejmą w zbliżającej się kolejce Bruk-Bet Termalicę Nieciecza. Co trzeba wiedzieć o naszym najbliższym przeciwniku?

Historia

Po raz pierwszy piłka nożna w Niecieczy w formie zorganizowanej pojawiła się w 1922 roku. Wtedy zawiązała się pierwsza drużyna piłkarska w tamtej okolicy, którą uznaje się za najstarszą w rejonie. Zespół rywalizował z okolicznymi drużynami – z Żabna, Ilkowic czy, w późniejszym czasie, Mikołajowic i Dąbrowy Tarnowskiej. Wraz z wybuchem II wojny światowej wszelkie zawody sportowe zostały zawieszone. Do uprawiania piłki wrócono po zakończeniu działań wojennych. W nowej rzeczywistości na wsiach powstawać zaczęły Ludowe Zespoły Sportowe. Nie inaczej było w Niecieczy, gdzie przez kolejne lata kontynuowana grę właśnie pod szyldem LZS. Zespół przybrał barwy żółto-czerwone, a w szczytowym momencie dotarł do klasy okręgowej. Niestety, w latach 70-tych drużyna upadła i przez pewien okres była nieobecna na piłkarskiej mapie Polski.

Reaktywacji klubu dokonano w 1983 roku. Zespół powoli wspinał się po szczeblach piłkarskiej piramidy, dochodząc do A-klasy, w której zespół rywalizował aż do sezonu 2003/2004. Po tej kampanii, już jako LKS Nieciecza, drużyna awansowała do Ligi Okręgowej (grupa Tarnów). Warto wspomnieć, że klub na przestrzeni lat kilka razy zmieniał nazwę. Od LZS Nieciecza, przez wspomniane LKS Nieciecza, po Bruk-Bet Niecieczę, Termalicę Bruk-Bet Niecieczę aż po obecnie funkcjonującą Bruk-Bet Termalicę Nieciecza. Wracając do historii, to na pierwszą dekadę tego stulecia przypada najdynamiczniejszy rozwój w historii klubu. Dzięki wsparciu ze strony sponsora strategicznego, firmy Bruk-Bet, klub piął się w górę po kolejnych szczeblach ligowej hierarchii. Od Ligi Okręgowej grupa Tarnów, przez IV, III, II i wreszcie I ligę, do której „Słoniki” dotarły w sezonie 2010/2011 i w której zadomowiły się na pięć kolejnych sezonów. Wreszcie przyszła kampania 2014/2015 i 2. miejsce na koniec zmagań, oznaczające awans do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce.

Pierwsza przygoda z Ekstraklasą w Niecieczy potrwała trzy sezony, w trakcie których zawodnicy Bruk-Betu finiszowali na miejscach odpowiednio 13., 8. i 15. Spadli po sezonie 2017/2018 i ponownie grali w I lidze. Spędzili tam trzy sezony i wraz z końcem minionej kampanii ponownie uzyskali promocje do PKO BP Ekstraklasy, zajmując 2. miejsce na koniec zmagań. W rozpoczętej niedawno kampanii z pewnością będą chcieli pokazać na co ich stać i łatwo skóry nie oddadzą. Pokazały to już pierwsze dwa mecze tego sezonu, w których beniaminkowi udało się zebrać dwa punkty w starciach ze Stalą Mielec i Wisłą Kraków.

Sytuacja drużyny

Bruk-Bet Termalica Nieciecza jest jednym z trzech beniaminków PKO BP Ekstraklasy w sezonie 2021/2022. Drużyna z Małopolski na ten szczebel rywalizacji wraca po trzech sezonach przerwy, kiedy grała na zapleczu polskiej elity. Do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce podopieczni trenera Mariusza Lewandowskiego awansowali po zajęciu, z 65 punktami na koncie, 2. miejsca w sezonie 2020/2021 I ligi. W ubiegłej kampanii zespół z południa Polski długo przewodził tabeli pierwszoligowych zmagań, ale ostatecznie musiał ustąpić pola, przegrywając rywalizację o końcowy triumf o trzy punkty, Radomiakowi Radom. Warto jeszcze wspomnieć, że trzecim beniaminkiem jest Górnik Łęczna, który awansował poprzez baraże.

W okresie przygotowawczym do niedawno rozpoczętego sezonu 2021/2022 Bruk-Bet Termalica Nieciecza rozegrała spotkania z Hapoelem Beer Szewa oraz Cracovią. W starciu z tymi pierwszymi niecieczanie nieznacznie polegli, przegrywając 2:3. Natomiast w spotkaniu z „Pasami” okazali się wyraźnie lepsi od podopiecznych trenera Michała Probierza, zdecydowanie wygrywając 4:0. Kolejne spotkania to już mecze ligowe. Na inauguracje tego sezonu „Słoniki” mierzyły się w Niecieczy ze Stalą Mielec, w którym to spotkaniu padł remis 1:1. Jedynego gola dla Bruk-Betu, będącego zarazem pierwszym trafieniem niecieczan po powrocie do PKO BP Ekstraklasy i pierwszym w rozpoczętym niedawno sezonie 2021/2022, strzelił Ernest Terpiłowski. W drugim spotkaniu, również domowym, także padł remis, ale tym razem 2:2. Gole strzelili Adam Radwański i dobrze znany białostockiej publiczności Piotr Wlazło.

Jeśli chodzi o trwające okno transferowe, to z pewnością jest ono w Niecieczy bardzo intensywne. Chcąc się utrzymać włodarze klubu z południa Polski dokonali niezbędnych roszad kadrowych, pozbywając się zawodników w ich opinii zbędnych i pozyskując nowych, mających dać więcej jakości zespołowi. Tym sposobem z Bruk-Betem pożegnali się Dawid Kalisz, Damian Pawelski i Krzysztof Iwanicki (koniec umów), a na zasadzie transferu definitywnego do Stali Rzeszów przeniósł się Paweł Oleksy. Wypożyczono również młodych Bartosza Snopczyńskiego i Jana Klimka, odpowiednio do Stali Rzeszów i Sokoła Ostróda.

W drugą stronę ruch był jeszcze większy. Z wypożyczenia do Górnika Polkowice wrócił wspomniany wcześniej Ernest Terpiłowski, a na stałe wykupiony został dotąd jedynie wypożyczony z Mlady Boleslav czeski pomocnik Michal Hubinek. Prawą obronę wzmocnili Filip Modelski (Podbeskidzie Bielsko-Biała) i Bartłomiej Kukulowicz (Górnik Łęczna), na lewej flace defensywy rządzić i dzielić ma Adam Hlousek (Viktoria Pilzno), a środek obrony w ryzach trzymać będzie Nemanja Tekijaski, sprowadzony ze Spartaka Subotica. Warto wspomnieć jeszcze jeden nowy nabytek Termalici, o którem dwa słowa więcej. Wiele dobrego można by powiedzieć o Hlousku czy Tekijaskim, o tym pierwszą zresztą można przeczytać w późniejszym akapicie, ale do klubu sprowadzono również kogoś, kogo głównym zadaniem będzie sól piłki nożnej, czyli zdobywanie bramek. Mowa o Murisie Mesanoviciu, bośniackim środkowym napastniku, który do Polski trafił z Mlady Boleslav. Mesanović urodził się w Sarajewie, ma 31 lat, jak junior wyjechał do Czech, gdzie grał od 2008 roku aż do teraz, z krótkimi przerwami na pobyty w słowackiej DAC Dunajskiej Stredzie i, ostatnio, w tureckich Kayserisporze i Denizlisporze. W tym ostatnim spędził cały ubiegły sezon, występując w 36 meczach tureckiej Super Lig, w których zanotował bilans sześciu goli i asysty, co niestety nie uchroniło jego klubu przed spadkiem. W Polsce jeszcze nie strzelił, a miał do tego dwie okazje, bowiem wystąpił zarówno w starciu ze Stalą jak i w konfrontacji z Wisłą. Miejmy nadzieję, że przełamanie nie nastąpi w sobotnim meczu z Jagiellonią.

Trener rywali – Mariusz Lewandowski

Trenerem naszych sobotnich rywali jest Mariusz Lewandowski, który jest postacią doskonale znaną sympatykom piłki w Polsce. Lewandowski urodził się 18 maja 1972 roku w dolnośląskiej Legnicy. Karierę piłkarską rozpoczął w Zagłębiu Lubin, skąd wyjechał w 2000 roku do Dyskobolii Grodzik Wielkopolski. Polskę opuścił w 2001 roku przenosząc się na Ukrainę, gdzie związał się z potentatem na tamtejszym rynku, Szachtarem Donieck. W donieckiej ekipie napisał najpiękniejszy i najdłuższy rozdział swojej piłkarskiej kariery. W Szachatrze występował nieprzerwanie przez dziewięć lat, sięgając po pięć mistrzostw Ukrainy, trzy Puchary, jeden Superpuchar oraz wygrywając Puchar UEFA w sezonie 2008/2009. Karierę profesjonalnego piłkarza zakończył w FK Sewastopol w 2013 roku. Trzeba jeszcze wspomnieć, że Lewandowski ma na koncie 66 występów w reprezentacji Polski, które okrasił sześcioma golami i reprezentowaniem kraju na Mistrzostwach Świata i Mistrzostwach Europy.

Kilka lat po zakończeniu kariery piłkarskiej Mariusz Lewandowski rozpoczął pracę jako trener. Pierwszą prowadzoną przez niego drużyną było Zagłębie Lubin, czyli zespół, w którym wychował się jako piłkarz. Funkcję szkoleniowca „Miedziowych” były reprezentant Polski objął 28 listopada 2017 roku, zastępując u steru lubińskiego zespołu zwolnionego Piotra Stokowca. Posadę piastował przez blisko rok, prowadząc zespół z Dolnego Śląska do 7. miejsca na koniec kampanii 2017/2018. Niestety, wskutek słabego startu kolejnego sezonu i kiepskich wyników w Pucharze Polski (odpadnięcie w 1. rundzie zmagań z niżej notowanym Huraganem Morąg) został zwolniony z Zagłębia 29 października 2018 roku. Zdążył poprowadzić lubinian w 35 spotkaniach, z których 12 wygrał, dziewięć zremisował i 14 przegrał.

Na kolejną szansę samodzielnej pracy z seniorskim zespołem musiał czekać dwa lata. W styczniu 2020 roku po Lewandowskiego zgłosiła się pierwszoligowa Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Kontakt urodzony w Legnicy szkoleniowiec podpisał 8 stycznia i poprowadził popularne „Słoniki” w rundzie wiosennej sezonu 2019/2020. Pod jego wodzą piłkarze z południa Polski zajęli 6. miejsce w tabeli I ligi, które nie dawało bezpośredniego awansu do piłkarskiej elity, ale zapewniało udział w barażach. W nich Bruk-Bet Termalica okazała się słabsza od Warty Poznań, z którą przegrała 0:1. Marzenia o powrocie na piłkarskie salony w Polsce trzeba było odłożyć o co najmniej kolejny rok.

Jak pokazał czas był to tylko rok. W kolejnym sezonie niecieczanie długo przewodzili pierwszoligowej stawce pewnie zmierzając w kierunku awansu. Ostatecznie dali się wyprzedzić Radomiakowi Radom, ale pomimo tego potknięcia również uzyskali bezpośrednią promocję do PKO BP Ekstraklasy, zajmując 2. miejsce w końcowej klasyfikacji (65 punktów).

Jeśli chodzi o liczby trenera Lewandowskiego w roli trenera Bruk-Bet Termalici Nieciecza to prezentują się one następująco – 53 mecze w I lidze, Pucharze Polski i PKO BP Ekstraklasie, bilans 26 zwycięstw, 16 remisów i 11 porażek, średnia 1,77 pkt na mecz. W Pucharze Polski 2. runda w sezonie 2020/2021 (odpadnięcie z Rakowem Częstochowa po porażce 0:2), w I lidze wspomniane miejsce 6. i 2. W rozpoczętym niedawno sezonie „Słoniki” mają za sobą dwie kolejki, w każdej remis – 1:1 ze Stalą Mielec i 2:2 z Wisłą Kraków.

Gwiazda rywali – Adam Hlousek

W zespole Bruk-Bet Termalici Nieciecza nie brakuje zawodników z ekstraklasową przeszłością, znanych szerszej publiczności. Wśród takich graczy można wymienić m.in. bramkarza Tomasza Loskę, słowackiego napastnika Romana Gergela czy doskonale znanego białostockiej publiczności pomocnika Piotra Walzłę, który jest obecnie kapitanem jedenastki z Małopolski. Patrząc jednak na aktualną kadrę beniaminka z Niecieczy nie sposób pominąć jednego nazwiska, które szczególnie dobrze wspominają sympatycy Legii Warszawa. Mowa oczywiście o Adamie Hlousku.

Adam Hlousek to 32-letni czeski piłkarz urodzony 20 grudnia 1988 roku w miejscowości Turnov, występujący na pozycji lewego obrońcy. Jest wychowankiem zespołu SK Semily, skąd, jeszcze w wieku juniorskim, trafił do znacznie bardziej znanego FK Jablonec. To właśnie w tej drużynie stawiał pierwsze kroki w seniorskim futbolu, praktycznie z miejsca stając się czołowym zawodnikiem ekipy z Jablonca nad Nysą oraz jednym z najbardziej wyróżniających się graczy w całej czeskiej ekstraklasie. Jego dobra dyspozycja nie umknęła uwadze bogatszych od FK Jablonec klubów. Ostatecznie w lipcu 2009 roku zasilił szeregi stołecznej Slavii Praga. Tam spędził łącznie dwa i pół roku, z przerwami na wypożyczenie do niemieckiego Kaiserslautern (wówczas Bundesliga) oraz rodzimego FK Jablonec. Czeskiej stolicy nie zawojował, ale z solidnej strony pokazał się na wypożyczeniu w Niemczech. Pozostawił tam na tyle dobre wrażenie, że na początku 2012 roku ponownie ściągnięto go do naszych zachodnich sąsiadów. Tym razem był to jednak transfer definitywny, a pozyskującym był zespół 1. FC Nürnberg.

„Der Club” występował w tamtym czasie na poziomie Bundesligi, a w składzie miał kilku ciekawych i znanych piłkarzy, jak reprezentant Argentyny Javier Pinola, były wielokrotny reprezentant Belgii Timmy Simmons czy znany z ekstraklasowych boisk reprezentant Czech Tomas Pekhart. Na lewej obronie Hlouskowi przyszło rywalizować z wówczas przyszłym reprezentantem Niemiec i obecnie zawodnikiem Herthy Berlin Marvinem Plattenhardtem. Hlousek nie tylko tę rywalizację wygrał, ale dobrą formą zapracował na kolejny transfer. W lipcu 2014 roku zasilił szeregi VfB Stuttgart, gdzie po niezłym pierwszym sezonie został odstawiony na boczny tor i wreszcie pożegnany.

Swoje trzecie podejście do jednego z niemieckich ekstraklasowiczów mierzący 187 cm zawodnik zakończył pod koniec stycznia 2016 roku, kiedy na zasadzie permanentnych przenosin dołączył do Legii Warszawa. W stolicy Polski reprezentant Czech (osiem występów) spędził najbardziej udany okres w swojej karierze. Z Legionistami nie tylko trzy razy zdobył mistrzostwo Polski i dwukrotnie sięgnął po Puchar Polski, ale także rywalizował w Lidze Mistrzów i Lidze Europy. Licznik występów Hlouska w trykocie warszawskiej ekipy zatrzymał się na 138 występach, pięciu golach i dziewięciu asystach. Swój pobyt w drużynie Wojskowych urodzony w Turnovie zawodnik zakończył w lipcu 2019 roku, kiedy wrócił do ojczyzny i związał się z Viktorią Pilzno.

Rozbrat lewego defensora z najwyższą klasą rozgrywkową w Polsce trwał dokładnie dwa sezony. Pierwszy spędził we wspomnianej już Viktorii Pilzno, a drugi, w ramach wypożyczenia, w występującym w 3. Bundeslidze 1. FC Kaiserslautern. Latem tego roku przyszedł czas na powrót do PKO BP Ekstraklasy i związanie się umową z małopolskim zespołem Bruk-Bet Termalica Nieciecza. W tej drużynie Hlousek z pewnością stanowić będzie wartość dodaną, jako zawodnik posiadający spore umiejętności, ale także niebywale doświadczony. Pokazały to już zresztą pierwsze kolejki, w trakcie których Czech spędził na boisku komplet minut, grając od deski do deski. Należy pamiętać, że drużyna prowadzona przez trenera Mariusza Lewandowskiego gra w systemie z trójką obrońców, wobec czego Hlousek przeważnie występują w roli lewego wahadłowego. To zawodnik, na którego defensorzy Jagi z pewnością będą musieli zwrócić uwagę.

Przewidywany skład Bruk-Bet Termalici Nieciecza na mecz z Jagiellonią:

Loska – Bezpalec, Biedrzycki, Tekijaski, Grzybek, Hubinek, Wlazło, Hlousek, Radwański, Terpiłowski, Mesanović.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00