AktualnościPierwsza porażka w sezonie

Pierwsza porażka w sezonie

Jagiellonia Białystok przegrała Górnikiem Zabrze 1:3 przy Słonecznej w meczu 4. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Jedyną bramkę dla Żółto-Czerwonych zdobył Tomas Prikryl.

W porównaniu do poprzedniego spotkania ligowego z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza trener Ireneusz Mamrot dokonał kilku korekt w wyjściowej jedenastce Jagi. Karol Struski i Andrzej Trubeha rozpoczęli starcie z Górnikiem na ławce rezerwowych, a ich miejsce w podstawowym składzie zajęli Dani Quintana i Fedor Cernych. Ponadto w kadrze meczowej zabrakło między innymi kontuzjowanego Israela Puerto. Hiszpana na środku defensywy zastąpił rumuński stoper – Bogdan Tiru.

Z kolei w kadrze meczowej zabrzan zabrakło mistrza świata – Lukasa Podolskiego. Przypomnijmy, że w bieżącej kampanii Górnicy w delegacji jeszcze nie wygrali i to Jagiellonia przez wielu była uważana za faworyta poniedziałkowej potyczki. Jak przebiegało to spotkanie?

W początkowych fragmentach meczu obie drużyny budowały akcje w spokojnym tempie. Pierwsze zagrożenie widzieliśmy dopiero w 11. minucie. W polu karnym Jagi Błażej Augustyn w ostatniej chwili zablokował strzał Adriana Gryszkiewicza. Po chwili groźnie centrował Piotr Krawczyk, ale Michał Pazdan był na posterunku i wybił piłkę.

Po upływie pierwszego kwadransa niebezpiecznie w naszym polu karnym szarżował Bartosz Nowak po czym dośrodkował. Znów jednak nasi defensorzy nie zawiedli i wybili piłkę.

Pierwsze zagrożenie pod bramką z Górnika stworzyliśmy w 22. minucie. Jesus Imaz opanował futbolówkę w polu karnym zabrzan, oddał strzał, niestety niecelny.

Zaraz potem straciliśmy bramkę. W pole karne Jagi precyzyjnie zacentrował Alasana Manneh, a w szesnastce Żółto-Czerwonych najwyżej wyskoczył Krzysztof Kubica i głową umieścił piłkę w siatce. Xavier Dziekoński źle obliczył tor lotu futbolówki. Przegrywaliśmy 0:1.

Na szczęście na wyrównanie nie czekaliśmy długo. Chwilę później fenomenalną dwójkową akcję Jesusa Imaza z Tomasem Prikrylem wykończył precyzyjnym strzałem ten drugi. Broniący dostępu do zabrzańskiej bramki wychowanek Jagi – Grzegorz Sandomierski musiał skapitulować. Był remis 1:1.

Niestety, w pierwszej połowie nasza defensywa zachowywała się bardzo niefrasobliwie przy dośrodkowaniach w pole karne. W 37. minucie dokładną centrę w szesnastkę Jagi posłał Erik Janza, a w pobliżu bramki znów najsprytniejszy był Kubica, który uderzeniem głową ponownie zapewnił prowadzenie przyjezdnym.

W 43. minucie goście znów zagrozili. Futbolówkę po długim zagraniu opanował Krawczyk, oddał strzał, na nasze szczęście niecelny. W tej sytuacji wyraźnie spóźniony był Bogdan Tiru. Na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem schodzili zabrzanie. Liczyliśmy na zdecydowaną poprawę gry po zmianie stron. Czy tak się stało?

Na początku drugiej połowy staraliśmy się jak najszybciej przejąć inicjatywę. W 53. minucie groźny strzał z dystansu oddał Cernych. Piłka przeleciała jednak nieznacznie obok lewego słupka bramki Sandomierskiego.

Chwilę później straciliśmy trzeciego gola. Zdobywcą bramki Jesus Jimenez, który w sytuacji oko w oko z Dziekońskim bez większych problemów umieścił piłkę w siatce.  Przegrywaliśmy 1:3 i sytuacja wydawała się być niezwykle trudna.

Trener Mamrot starał się ratować wynik meczu zmianami. Na początek oddelegował na plac gry Andrzeja Trubehę, który zmienił bezbarwnego tego dnia Daniego Quintanę.

W 58. minucie na strzał z ostrego kąta zdecydował się Cernych. Sandomierski pewnie złapał jednak futbolówkę. Chwilę później świetną, indywidualną akcją popisał się Imaz, który wymanewrował defensywę zabrzan zwodem i oddał techniczny strzał. Niestety, minimalnie niecelny.

Kolejne zagrożenie stworzyli goście. W 71. minucie zza pola karnego uderzył Manneh, piłka nieznacznie minęła bramkę Dziekońskiego.

Zaraz potem oglądaliśmy następne zmiany w jagiellońskich szeregach. Murawę opuścili Bojan Nastić i Cernych, a pojawili się na niej Kacper Tabiś i Krzysztof Toporkiewicz. Chwilę później pierwszej roszady dokonali zabrzanie. Krawczyka zmienił Ishamel Baidoo.

W 81. minucie na uderzenie z lewej nogi za pola karnego zdecydował się Prikryl. Piłka przeleciała nieznacznie nad poprzeczką bramki Sandomierskiego. Za moment była kolejna zmiana w Górniku. Mateusz Cholewiak pojawił się na placu gry w miejsce Jimeneza. Po chwili weszli na plac gry także Vamara Sanogo i Adrian Dziedzic, a zeszli Kubica i Nowak.

Arbiter doliczył do drugiej części meczu z Górnikiem cztery minuty. W dodatkowym czasie gry żadnej ze stron nie udało się trafić do bramki. Wynik nie uległ zmianie. Jagiellonia poniosła pierwszą porażkę w sezonie. W następnym spotkaniu zmierzymy się na stadionie przy ul. Kałuży z Cracovią. Będzie to pierwszy mecz wyjazdowy Jagiellończyków w bieżących rozgrywkach.

4. kolejka PKO BP Ekstraklasy

Jagiellonia Białystok – Górnik Zabrze 1:3 (1:2)
Bramki: Tomáš Přikryl 27′ – Krzysztof Kubica 24′, 37′, Jesús Jiménez 54′

Jagiellonia: 55. Xavier Dziekoński – 14. Tomáš Přikryl, 25. Bogdan Țîru, 3. Błażej Augustyn, 2. Michał Pazdan, 5. Bojan Nastić (73, 20. Kacper Tabiś) – 11. Jesús Imaz, 26. Martin Pospíšil, 6. Taras Romanczuk, 21. Dani Quintana (57, 13. Andrzej Trubeha) – 10. Fedor Černych (73, 44. Krzysztof Toporkiewicz).

Górnik: 99. Grzegorz Sandomierski – 16. Dariusz Pawłowski, 2. Przemysław Wiśniewski, 26. Rafał Janicki, 27. Adrian Gryszkiewicz, 64. Erik Janža – 6. Krzysztof Kubica (90, 29. Adrian Dziedzic), 8. Alasana Manneh, 17. Bartosz Nowak (90, 20. Vamara Sanogo) – 21. Piotr Krawczyk (79, 25. Ishmael Baidoo), 9. Jesús Jiménez (89, 11. Mateusz Cholewiak).

żółte kartki: Imaz, Toporkiewicz – Janža.

sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce).
widzów: 10 342.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00