AktualnościGotowi na batalię, czyli w prasie o Jadze

Gotowi na batalię, czyli w prasie o Jadze

Piątkowa prasa zapowiada mecz z Cracovią. Ponadto warto zwrócić uwagę na wywiad z Błażejem Augustynem.

Kurier Poranny
Jaga gotowa na batalię. – Jeśli spojrzeć na tabelę, to faworytem spotkania 5. kolejki PKO Ekstraklasy Cracovia – Jagiellonia wydają się być goście. W praktyce białostoczanom w starciu z Pasami nie będzie łatwo o sukces. (…) Cracovia to nie tylko piłkarze, ale i Michał Probierz. Trener, który dla Jagiellonii znaczy bardzo wiele i został wybrany szkoleniowcem stulecia białostockiego klubu, znalazł się ostatnio w ogniu krytyki kibiców i mediów. Jest pod dużą presją i bardzo i potrzebuje zwycięstwa, a to może wywołać nerwowość. – Nie możemy na to liczyć. Musimy zagrać dobry mecz, bo z Cracovią bardzo nieprzyjemnie się gra. Są agresywni, lubią stosować pressing na całym boisku i wszystkie mecze, które pamiętam, były trudne i wyrównane – zaznacza trener Jagi.

Droga Kuleszy do prezesury PZPN. – Cezary Kulesza jest ceniony przez kibiców Jagiellonii, bo przez wiele lat z powodzeniem prowadził białostocki klub. Teraz jednak staje przed ogromnym wyzwaniem. Został bowiem szefem Polskiego Związku Piłki Nożnej. Trafił zatem na świecznik i jego działania śledzić będą nie tylko fani futbolu. (…) Pod jego wodzą klub ze stolicy Podlasia święcił największe w swojej historii sukcesy. Już wiosną 2010 roku Jaga wywalczyła Puchar Polski, a wkrótce też Superpuchar. Dwukrotnie była wicemistrzem kraju, raz zajęła trzecie miejsce. Cztery razy Żółto-Czerwoni reprezentowali Polskę w europejskich pucharach. Doprawdy, imponująca lista osiągnięć jak na klub, który nie należy do najbogatszych w kraju. (…) Jagiellonia ściągała piłkarzy mało znanych, często niechcianych w innych klubach, którzy w Białymstoku stawali się nie tylko zawodnikami ekstraklasowymi, ale trafiali do reprezentacji Polski. To właśnie w stolicy Podlasia nabrały rozpędu kariery m.in. Jacka Góralskiego, Thiago Cionka, Karola Świderskiego, Przemysława Frankowskiego i wielu innych. To musiało budzić szacunek. (…) Nic dziwnego, że kiedy wiosną tego roku Kulesza ogłosił, że w związku ze startem w wyborach na szefa PZPN-u odchodzi z funkcji prezesa klubu, białostoccy kibice zorganizowali mu królewskie pożegnanie. Wielu dziwiło się, że zdecydował się na walkę o kierowanie futbolową centralą, ale wkrótce okazało się, że jego przewaga nad Koźmińskim jest druzgocąca, a wygrana w wyborach – praktycznie przesądzona. Dlaczego tak się stało? Przecież Koźmiński był o niebo lepszym piłkarzem (45 występów w reprezentacji Polski, wicemistrzostwo olimpijskie w Barcelonie w 1992 roku, ponad 200 spotkań we włoskiej Serie A). Przy Bońku obracał się też na europejskich salonach piłkarskich i wydawało się, że ma wszelkie szanse by pokonać w wyborach Kuleszę.

Przegląd Sportowy
Błażej Augustyn o pobycie w Białymstoku i przyczynach przejścia do Jagiellonii. – Przeważnie radość, bo wygrywałem, choć w tym sezonie akurat zremisowaliśmy. Cieszyłem się bardzo, bo naprawdę chciałem zostać w Gdańsku, mówiłem otwarcie, że mam nadzieję, że Lechia będzie moim ostatnim klubem. Stało się inaczej i cieszę się, że trafiłem właśnie do Jagiellonii. Stanąłem tu na nogi, poznałem świetnych ludzi, pomijając ostatni mecz z Górnikiem, naprawdę dobrze zaczęliśmy sezon.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00