Aktualności6. kolejka PKO BP Ekstraklasy – zapowiedź

6. kolejka PKO BP Ekstraklasy – zapowiedź

Przed nami kolejna seria gier na boiskach najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. Podczas jej trwania będziemy świadkami kilku bardzo ciekawych starć.

Ekstraklasowe granie podczas tego weekendu rozpocznie się już w piątek o godzinie 18:00. Wówczas na murawę stadionu w Mielcu wybiegną jedenastki miejscowe Stali i Górnika Łęczna. Obie drużyny znajdują się obecnie w strefie spadkowej i obie będą chciały przełamać niekorzystną passę. Pomóc w tym gospodarzom ma niedawno sprowadzony ze Śląska Wrocław napastnik, Fabian Piasecki, który będzie musiał wejść w buty obecnie kontuzjowanego Aleksandara Kolewa.

Kolejnym spotkaniem 6. kolejki będzie grodziska konfrontacja Warty Poznań i Jagiellonii Białystok, której początek przewidziano na godzinę 20:30. Na temat tego spotkania przygotowaliśmy szereg materiałów dostępnych na naszej stronie. Zapowiedź meczu można przeczytać TUTAJ.

Kolejne spotkania to już sobota, 28 sierpnia. Tego dnia na kibiców polskiej elity piłkarskiej czekają aż cztery starcia. Najwcześniej z nich, bowiem o godzinie 12:30, rozpocznie się mecz w Niecieczy, gdzie miejscowa Bruk-Bet Termalica podejmować będzie Cracovię. Mimo wciąż kiepskiego położenia w ligowej tabeli (14. miejsce) „Pasy” do starcia z niecieczanami przystąpią w dobrych nastrojach, spowodowanych zeszłotygodniowym zwycięstwem 2:1 nad Jagiellonią. Była to pierwsza wygrana podopiecznych Michała Probierza w tym sezonie. Z kolei gospodarze, który rozbrat z ligowym graniem mieli aż dwutygodniowy ze względu na przesunięcie terminu ich meczu 5. kolejki, będą chcieli zatrzeć złe wrażenie po przegranej 1:3 z Lechem Poznań. A jako że do sobotniej konfrontacji przystąpią odpowiednio zregenerowani można się spodziewać w Niecieczy ciekawego widowiska.

Podobnie zresztą jak w Gdańsku, gdzie o godzinie 15:00 miejscowa Lechia podejmować będzie beniaminka z Radomia, Radomiaka. Goście w ostatniej kolejce wygrali 1:0 z Wartą Poznań, a gospodarze ulegli na wyjeździe Lechowi Poznań 0:2. Być może w tym meczu ponownie rywali ukąsi Mario Rondon, którego gol dał radomianom zwycięstwo przed tygodniem. Możliwe jednak, że obecnie najlepszy z grona tegorocznych beniaminków (aktualnie 5. miejsce) będzie musiał ustąpił pola zespołowi zamykającemu w tym momencie ligowe podium (8 punktów). W końcu to o Lechii Gdańsk trener liderującego stawce Lecha Poznań, Maciej Skorża, mówił, że jest to najtrudniejszy przeciwnik, z którym „Kolejorz” dotychczas się mierzył.

To właśnie piłkarze Lecha będą jednym z głównych aktorów kolejnego z omawianych starć nadchodzącej kolejki ligowej. Poznaniacy, wciąż niepokonani w lidze (cztery zwycięstwa i remis), będą musieli o godzinie 17:30 stawić czoła silnej ofensywie Pogoni Szczecin, wzmocnionej dodatkowo Kamilem Grosickim. Były reprezentant Polski wrócił do kraju po wielu latach gry za granicą i w Szczecinie liczą, że pomoże zespołowi w walce o ligowe punkty. Ponownego debiutu w barwach „Portowców” popularny „Grosik” może wyczekiwać zatem z uśmiechem na ustach. Powody do radości mają także w stolicy Wielkopolski. Lech po kiepskim sezonie 2020/2021 obecną kampanię zaczął bardzo dobrze. Podopieczni trenera Skorży grają jak z nut, czego efektem jest wspominana pozycja lidera (13 punktów), z trzema „oczkami” przewagi nad drugim miejscem, które zajmuje nie kto inny jak Pogoń. W sobotę czeka nas zatem zacięta walka w czubie tabeli.

Równie ciekawie co w Poznaniu będzie także w Zabrzu, gdzie oczy sympatyków polskie elity piłkarskiej skupione będą na Derbach Śląska, czyli rywalizacji Górnika z Piastem Gliwice. Obie ekipy to aktualnie środek stawki, a różnic a punktowa pomiędzy nimi to jedno „oczko” przewagi po stronie gliwiczan. Podopieczni trenera Waldemara Fornalika są zatem przed meczem w nieco korzystniejszej sytuacji. Tym bardziej, że problemy kadrowe dotykają ich rywali. W spotkaniu prawdopodobnie nie wystąpi, z powodów zdrowotnych, Lukas Podolski. Nie zabraknie za to Jesusa Jimeneza, czyli najskuteczniejszego obecnie gracza zabrzan. Po drugiej stronie barykady popisów ofensywnych można oczekiwać od Kristophera Vidy. Węgier, po początkowym okresie aklimatyzacji w Polsce, wydaje się być zawodnikiem, który jest w stanie pociągnąć ofensywę gliwiczan po odejściach Badii i Świerczoka. Czy tak faktycznie jest przekonamy się w sobotę o godzinie 20:00.

W niedzielę czekają nas emocje związanie z trzema meczami PKO BP Ekstraklasy. Grać będą w Płocku, Lubinie i Krakowie. Najwcześniej, o godzinie 12:30, na boisko wybiegną w pierwszym z wymienionych miast, gdzie miejscowa Wisła podejmować jednego z tegorocznych pucharowiczów, Raków Częstochowa. Goście do tego starcia przystąpią po odpadnięciu z europejskich zmagań (porażka 1:3 w dwumeczu z belgijskim Gentem). Obecnie podopieczni trenera Marka Papszuna zajmują 11. miejsce w klasyfikacji z sześcioma punktami na koncie. Pamiętać należy, że częstochowianie mają o dwa mniej rozegrane mecze ligowe od reszty stawki, a ostatni raz na boiskach najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce mierzyli 8 sierpnia z Wisłą Kraków (wygrana 2:1). Gospodarze natomiast na początku tego sezonu prezentują sinusoidalną formę. Dość powiedzieć, że Raków jest jednym z zaledwie pięciu zespołów, które jeszcze nie zremisowały w tej kampanii. Podopieczni trenera Macieja Bartoszka zawsze grają o pełną pulę, a przed tygodniem pokonali wysoko i pewnie Zagłębie Lubin (4:0).

O godzinie 15:00 piłkarze Zagłębia Lubin i Śląska Wrocław rozpoczną rywalizację w Derbach Dolnego Śląska. Tym razem mecz odbywać się będzie na terenie pierwszego z wymienionych klubów. Obie ekipy w ligowej tabeli dzieli dystans pięciu pozycji i jednego punktu. Obecnie wyżej w klasyfikacji znajdują się goście, którzy z siedmioma punktami plasują się na 8. pozycji. Gospodarze natomiast plasują się na 13. pozycji. Przed tygodniem Śląsk zremisował 1:1 z Piastem Gliwice, punkt zapewniając sobie w końcówce, a Zagłębie sromotnie poległo z Wisłą Płock, przegrywając 0:4.

Na sam koniec czeka nas piłkarski klasyk na krajowym podwórku. Chodzi o krakowską rywalizację tamtejsze Wisły z aktualnym mistrzem Polski, Legią Warszawa, której początek przewidziany jest na godzinę 17:30 w niedzielę. Goście do starcia przystąpią w bardzo dobrych humorach, bowiem po wygranym dwumeczu w eliminacjach Ligi Europy ze Slavią Praga i uzyskaniu awansu do tych rozgrywek. Będą jednak z tego powodu bardziej od rywali zmęczeni, co może być okolicznością utrudniającą rywalizację. Powody do radości mają również w Krakowie. Podopieczni trenera Adriana Gul’i nieźle zaczęli sezon i po pięciu kolejkach zajmują 4. miejsce z siedmioma punktami (Legia jest sklasyfikowana obecnie na 10. pozycji). Przed tygodniem Wiślacy ograli Górnik Łęczna 3:1, a jednego z goli zdobył Yaw Yeboah. To trafienie Ghańczyka, przedniej urody, obiegło ogólnoświatowe media, a wielu ekspertów rozpływało się nad nim. W najbliższą niedzielę zobaczymy, czy świeżo upieczonemu reprezentantowi swojego kraju uda się ponowie zdobyć taką bramkę.

6. kolejka PKO Bank Polski Ekstraklasy:

Piątek, 27 sierpnia:

Stal Mielec – Górnik Łęczna, godz. 18:00;

Warta Poznań – Jagiellonia Białystok, godz. 20:30.

Sobota, 28 sierpnia:

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Cracovia, godz. 12:30;

Lechia Gdańsk – Radomiak Radom, godz. 15:00;

Lech Poznań – Pogoń Szczecin, godz. 17:30;

Górnik Zabrze – Piast Gliwice, godz. 20:00.

Niedziela, 29 sierpnia:

Wisła Płock – Raków Częstochowa, godz. 12:30;

Zagłębie Lubin – Śląsk Wrocław, godz. 15:00;

Wisła Kraków – Legia Warszawa, godz. 17:30.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00