AktualnościMamrot: Mamy duży niedosyt

Mamrot: Mamy duży niedosyt

– W pierwszej połowie obie drużyny nie stworzyły sobie sytuacji. Było po jednej okazji dla każdej ze stron, po stałych fragmentach gry, ponieważ oba zespoły były bardzo uważne w defensywie. Brakowało stwarzanych sytuacji – powiedział Ireneusz Mamrot, trener Jagiellonii Białystok, po zremisowanym przez Żółto-Czerwonych 1:1 piątkowym (27.08), wyjazdowym meczu 6. kolejki PKO BP Ekstraklasy, w którym białostoczanie mierzyli się z Wartą Poznań.

– W kilku sytuacjach mogliśmy spokojnie rozegrać piłkę. Dwa ostatnie przegrane mecze pewnie siedziały w głowach zawodników. Uważam natomiast, że po spotkaniach, w których traciliśmy bramki, zagraliśmy niezły mecz w defensywie. Niestety, nie ustrzegliśmy się poważnego błędu indywidualnego, na który trudno potem drużynie odpowiednio zareagować. Bojan trafił nieczysto w piłkę, a napastnik Warty, Kuzimski, znalazł się w sytuacji sam na sam, którą wykorzystał. Cieszę się, że bardzo szybko odpowiedzieliśmy, to było bardzo ważne. Wyszliśmy wyżej, szybko zareagowaliśmy. Uważam, że okres gry po straconej bramce to czas, kiedy posiadaliśmy dużą inicjatywę na boisku. Oczywiście, samą drugą połowę też zaczęliśmy dobrze, ale straciliśmy gola. Podsumowaniem naszej przewagi była sytuacja Jesusa. Szkoda, że jej nie wykorzystał, wybrał trochę inny wariant uderzenia niż zawsze. Dobrą sytuacje w polu karnym rywali miał też Andrzej Trubeha. Z pewnością nasza gra w drugiej połowie była dużo lepsza. Wywozimy stąd jeden punkt, z którego nie jesteśmy do końca zadowoleni – mówi opiekun białostoczan.

Jedno z pytań na konferencji prasowej dotyczyło dyspozycji strzeleckiej napastnika Jagiellonii, Andrzeja Trubehy. – To są inne wymagania, inna liga od tej, w której grał do tej pory. Widziałem wszystkie gole Andrzeja na poziomie III ligi. Gdyby uderzał tak jak tam, to dzisiaj też strzeliłby bramkę. Dzisiaj najpierw świetnie się zachował, a później wystarczyło poszukać uderzenia w róg. Strzelił niestety w sam środek. W jego przypadku szkoda sytuacji z pierwszego meczu tego sezonu. To już trochę historia, ale gdyby wtedy udało mu się trafić, spowodowałoby to dużo większa pewność siebie u tego zawodnika. Siedzi mu to w głowie. Dużo z nim rozmawiamy i pracujemy. Na pewno jedna bramka może dużo zmienić. Mamy duże poczucie niedosytu. Zagraliśmy dobre spotkanie w drugiej połowie, ale nie wykorzystaliśmy swoich sytuacji.

Trener Mamrot krótko odniósł się także do pytania o potencjalne wzmocnienia przed końcem okna transferowego. – Mocno nad tym pracujemy. Wierzę, że skutecznie to zakończymy – powiedział opiekun Żółto-Czerwonych.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00