AktualnościStruski: Sprawdziłem się na tle silnego rywala

Struski: Sprawdziłem się na tle silnego rywala

W czwartek reprezentacja Polski U-20 przegrała na stadionie w Łomży z rówieśnikami z Włoch 0:2. W drużynie prowadzonej przez trenera Miłosza Stępińskiego 45 minut rozegrał Karol Struski, dla którego był to absolutny debiut w drużynie narodowej.

Wychowanek Akademii Piłkarskiej znalazł się w wyjściowym składzie „Biało-Czerwonych”. – Długo czekaliśmy na pierwszy mecz tej drużyny. Tak naprawdę po raz pierwszy spotkaliśmy się przedwczoraj, zapoznaliśmy się sami ze sobą, jak i z trenerem. Myślę, że w samym spotkaniu wynik był sprawą drugorzędną. Po prostu na tle silnego przeciwnika chcieliśmy sprawdzić na czym stoimy i gdzie tkwią jeszcze nasze rezerwy – powiedział w rozmowie z jagiellonia.pl Karol. Po końcowym gwizdku wtórował mu szkoleniowiec naszej drużyny narodowej. – Jestem zadowolony, że ten mecz po prostu się odbył. Zyskaliśmy sporo materiału do analizy. Tak naprawdę z chłopakami odbyliśmy dwa treningi przed pierwszym gwizdkiem meczu w Łomży. Na pewno rywal postawił nam mocne warunki, ale o to chodziło. Wdrażamy nowe systemy 3-4-3 i 3-5-2, a ja chcę, aby ta drużyna grała w piłkę, a nie opierała się na wybijaniu futbolówek na oślep – deklaruje Miłosz Stępiński, który w przeszłości współpracował również z Jagiellonią.

Wynik sugeruje dość łatwe zwycięstwo Włochów, którzy jeszcze przed przerwą wypracowali dwubramkową przewagę. – Moim zdaniem wynik nie do końca odzwierciedla tego, co działo się na boisku. Stworzyliśmy kilka sytuacji i tylko z nich zasłużyliśmy na przynajmniej jednego gola. Były sytuacje, w których pokazaliśmy, że umiemy grać w piłkę – analizuje Struski. Na te elementy podczas pomeczowej konferencji zwracał uwagę trener Polaków. – Bramki dla Włochów padły w momentach naszego przejścia z obrony do ataku. Chcieliśmy grać pod presją, aktywnie. Mieliśmy swoje okazje, ale zabrakło nam skuteczności oraz szczęścia – zwraca uwagę Stępiński.

Co zadecydowało o przegranej? – Przede wszystkim nasze błędy indywidualne. Po prostu podarowaliśmy kilka prezentów rywalom, z których oni skrzętnie skorzystali. Niestety, na tym poziomie każda pomyłka jest bardzo kosztowna, co tylko pokazuje skalę trudności, bo umiejętności Włochów były bardzo duże. Tym bardziej cieszę się, że mogłem zagrać, ponieważ to tylko pokazuje, gdzie tkwią moje rezerwy i nad czym muszę jeszcze pracować – mówi „Strusik”. Trenera interesowała gra Polaków. – Jest to turniej towarzyski, w którym możemy się sprawdzić na tle renomowanych rywali, dlatego wynik ma dla mnie drugorzędne znaczenie. Oczywiście nie mogę być z niego zadowolonym, ponieważ przegraliśmy, jednak z drugiej strony cieszę się, że moi zawodnicy nie wybijali piłki na oślep, ale nawet pod presją starali się ją rozgrywać. Chcę, aby nasza gra podążała w tym kierunku – podkreśla szkoleniowiec.

Czy Karol miał jakieś specjalne zadania na to spotkanie? – Podobnie jak pozostali zawodnicy miałem tworzyć monolit na boisku. Poza tym system, który stosuje nasz szkoleniowiec bardzo przypomina ten, który znam z Jagiellonii, dlatego nie miałem problemu, aby do niego się dostosować – wyjaśnia zawodnik Jagi. Z występu Struskiego zadowolony był także sam trener. – Karol zagrał dokładnie to, czego od niego oczekiwałem. Oglądałem jego dotychczasowe występy w Jagiellonii, wiedziałem na co go stać nie tylko na podstawie moich obserwacji, ale i rozmowy z trenerem Ireneuszem Mamrotem. On jest klasyczną „ósemką”, czyli środkowym pomocnikiem. Przede wszystkim był aktywny, cały czas pod grą, dużo biegał i walczył o piłkę. Obecnie w kadrze mam czterech środkowych pomocników i w Łomży pozwoliłem zagrać każdemu z nich po 45 minut. Czy przeciwko Portugalii Struski dostanie więcej minut? Zobaczymy – zapowiada trener.

Szkoleniowiec odniósł się także do sytuacji Xaviera Dziekońskiego, który mecz z Włochami obejrzał z ławki rezerwowych. – Musimy pamiętać, że „Xavi” jest najmłodszym zawodnikiem w naszej drużynie. Został przysłany do nas z polecenia trenerów kadry U-21, natomiast jest on również objęty programem „Polski bramkarz”, w którym uczestniczą również inni golkiperzy. Z racji przesunięcia Czarka Miszty do nas to on miał zagrać przeciwko Włochom. Czy Dziekoński wystąpi w Portugalii? Przed nami jeszcze kilka treningów i na dniach zadecydujemy kto i w jakim wymiarze zagra w Lizbonie – zakończył Miłosz Stępiński.

Także Karol Struski liczy na grę w kolejnym spotkaniu kadry narodowej. – Tak naprawdę ostatnie słowo należy do trenera. Przeciwko Włochom rozegrałem 45 minut i liczę, że w Portugalii zagram w dłuższym wymiarze czasowym – zakończył pomocnik Jagiellonii.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00