AktualnościKosztowne błędy, czyli w prasie o Jadze

Kosztowne błędy, czyli w prasie o Jadze

Środowa prasa podsumowuje nieudane spotkanie z Lechią Gdańsk. Dziennikarze zgodnie podkreślają kuriozalne błędy, po których Jaga traciła bramki.

Dziennik Bałtycki
Lechia w kolejnej rundzie. – W zespole Jagiellonii zagrał Błażej Augustyn, były piłkarz biało-zielonych, a w drużynie Lechii Maciej Gajos, który w przeszłości występował w drużynie z Białegostoku. I obaj mieli wpływ na wynik spotkania w pierwszej połowie. Gajos był zdecydowanie bohaterem pozytywnym. Od początku był widoczny, zaangażowany i chciał pokazać się z jak najlepszej strony. To mu się zdecydowanie udało. Bardzo dobrym podaniem w pole karne popisał się Ilkay Durmus, a Gajos poradził sobie z Augustynem i z kąta posłał futbolówkę do siatki. (…) Druga połowa zaczęła się idealnie dla zespołu z Gdańska. Znowu z dobrej strony pokazał się młody Sezonienko, który świetnym zwodem ograł Israela Puerto i chociaż jego strzał świetnie obronił Dziekoński, to Zwoliński bez problemu skierował piłkę do pustej bramki. Przeciwnik był wymagający, ale kontrolowaliśmy ten mecz. Tak chcemy grać i dominować. Cieszę się z dwóch bramek, ale bardziej z awansu. Czasami bramkarze bronią niemożliwe strzały, a czasami spadają prezenty – powiedział po meczu Zwoliński.

Przegląd Sportowy
Nieudany rewanż za finał. – W pięciu, ligowych meczach jagiellończycy uciułali dwa punkty. Próbą, choćby częściowego przykrycia tego wstydliwego bilansu w ekstraklasie było wczorajsze spotkanie w Pucharze Polski. „Jeśli dziś Puchar Polski, to gramy z Lechią”. A teraz w dodatku we wtorek. W tych rozgrywkach gdańszczanie są notorycznym przeciwnikiem białostoczan. Wtorkowe starcie było dwunastym między tymi ekipami i pewnym rewanżem za finał Pucharu Polski (…) Najpierw były jagiellończyk – Maciej Gajos, jak dziecko ograł byłego lechistę – Błażeja Augustyna i pokonał Xaviera Dziekońskiego. Po tym klopsie, nastoletni bramkarz bardzo szybko i na nieszczęście gospodarzy postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. To znaczy próbował, bo po lekkim, banalnym uderzeniu głową Łukasza Zwolińskiego piłka prześliznęła się między rękawicami. Gospodarzy uratował jeszcze słupek, a pierwsza połowa udowodniła, że kryzys wciąż trawi żółto–czerwoną jedenastkę.

Kurier Poranny
Czarna seria trwa. – Słabą i nieskuteczną grę Jagiellonii oglądał z trybun prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Cezary Kulesza. Były sternik białostockiego klubu zapewne przecierał oczy ze zdumienia, jak jego była drużyna obecnie prezentuje się na boisku. Nie dość, że w lidze przegrywa, to jeszcze w Pucharze Polski dostaje baty. A początek meczu z Lechią Gdańsk Żółto-Czerwoni mieli dobry. Pierwszą groźniejszą akcję jagiellończycy stworzyli w 9 minucie. Prawym skrzydłem pobiegł Fedor Cernych, który dośrodkował w pole karne. Jednak nikt z piłkarzy Jagiellonii nie doszedł do piłki. Chwilę później białostoczanie skopiowali poprzednią akcję. Cernych zagrał do Tomasa Prikryla, a ten puścił piłkę wzdłuż pola karnego. Niestety, Krzysztof Toporkiewicz minimalnie, ale także nie zdążył dostawić nogi. – Gdybyśmy zagrali dokładniej mogło być rożnie – mówił juz po meczu przed kamerami Polsat Sport kapitan Jag Taras Romanczuk. (…) Nieoczekiwanie w 27 minucie białostoczanie stracili gola. Maciej Gajos wygrał pojedynek biegowy z Błażejem Augustynem i jeszcze z ostrego kąta oddał strzał, po którym piłka przeszła między nogami Xaviera Dziekońskiego. Młody bramkarz na mecz pucharowy zastąpił między słupkami bramki Jagiellonii doświadczonego Pavelsa Steinborsa. (…) Goście stworzyli ładną składna akcję, ale strzał z głowy Zwolińskiego nie powinien w ogóle sprawić kłopotu białostockiego golkiperowi. A jednak… piłka prześliznęła się po rękawicach białostockiego bramkarza i ku jego rozpaczy wpadła do siatki.

Kolejne derby w CLJ. – W jagiellońskim meczu derbowym CLJ U-17 starsza ekipa wygrała z młodszymi kolegami z rocznika 2006 3:1. Trwa dobra passa trampkarzy Jagi z CLJ U-15, którzy są niepokonani i zajmują pierwsze miejsce w tabeli. Derbowy mecz w Białymstoku lepiej rozpoczął młodszy rocznik Jagi, który szybko objął prowadzenie. Potem jednak inicjatywę przejęli starsi Jagiellończycy, a największy wkład w ich zwycięstwo 3:1 miał Jan Faberski, autor dwóch trafień.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00