AktualnościLider pokonany. Jest przełamanie!

Lider pokonany. Jest przełamanie!

Jagiellonia Białystok wygrała z Lechem Poznań 1:0 w meczu 9. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Zwycięską bramkę dla Żółto-Czerwonych zdobył Jesus Imaz.

W porównaniu do poprzedniego spotkania z Lechią Gdańsk, rozgrywanego w ramach 1/32 Fortuna Pucharu Polski, trener Ireneusz Mamrot dokonał dwóch zmian w wyjściowej jedenastce. Na środku defensywy za Błażeja Augustyna do podstawowego składu został desygnowany Bogdan Tiru, a Xaviera Dziekońskiego w bramce zastąpił bardziej doświadczony Pavels Steinbors.

Początek rywalizacji przebiegał pod dyktando Lecha. W czwartej minucie po rzucie rożnym głową  uderzał Pereira. Na nasze szczęcie futbolówka nieznacznie minęła bramkę strzeżoną przez łotewskiego golkipera.

W ósmej minucie długie podanie opanował Ba Loua. Skrzydłowy Lecha złamał akcję do środka i uderzeniem z lewej nogi zza pola karnego o mały włos nie zaskoczył naszego bramkarza.

W 14. minucie znów powiało grozą. W polu karnym Jagi z piłką zatańczył Amaral. Portugalczyk oddał strzał, piłkę przed siebie odbił Steinbors, a ze skuteczną dobitką pospieszył Ishak, kierując futbolówkę do naszej bramki. Na szczęście Szwed był na spalonym i wciąż na tablicy wyników widniały dwa zera.

W 20. minucie Ba Loua uciekł naszym obrońcom i w sytuacji oko w oko ze Steinborsem uderzył obok bramki. Znów jednak był minimalny spalony.

W 27. minucie do odbitej przed pole karne piłki dopadł Kvekveskiri. Szwed oddał strzał, ale bardzo niecelny. Kolejorz zdecydowanie przeważał w pierwszej odsłonie rywalizacji i wydawało się, że gole dla przyjezdnych są tylko kwestią czasu.

W 30. minucie przed polem karnym piłkę od Kamińskiego otrzymał Amaral. Portugalczyk został lekko przyblokowany przez jednego z naszych defensorów i futbolówka spadła prosto w ręce Steinborsa.

W 36. minucie pierwszą dogodną szansę w meczu wypracowała Jagiellonia. Prikryl zacentrował w pole karne, a tam efektowną piętką popisał się Cernych. Fiedzia uderzył jednak minimalnie niecelnie. To mógł być piękny gol. Liczyliśmy na więcej takich akcji.

Chwilę później bliski zdobycia bramki był Amaral. Strzał Portugalczyka zza pola karnego był na nasze szczęście minimalnie niecelny. Zaraz potem na listę strzelców mógł wpisać się Bartosz Salamon, ale tego nie zrobił, ponieważ uderzył nad bramką Jagiellończyków.

Tuż przed przerwą w sytuacji sam na sam z Bednarkiem był Imaz. Niestety nasz napastnik przegrał pojedynek z bramkarzem Lecha. Potem próbował zaskoczyć Steinborsa Karlstrom. Strzał Szweda pozostawiał jednak wiele do życzenia. Pierwsza odsłona rywalizacji zakończyła się bezbramkowym remisem.

Drugą połowę Jagiellończycy rozpoczęli od jednej zmiany. Ireneusz Mamrot oddelegował na boisko Karola Struskiego w miejsce Krzysztofa Toporkiewicza.

Karol mógł już w swojej pierwszej akcji zapisać się na kartach jagiellońskiej historii otwierającym golem w starciu z Lechem. Niestety, uderzył zza pola karnego bardzo niecelnie.

Później po podaniu Pereiry bliski zdobycia bramki był Karlstrom. Szwed nie trafił jednak w piłkę głową. W 63. minucie Ishak próbował ładnym prostopadłym podaniem obsłużyć Ba Louę, jednak piłkarz gości nie doszedł do futbolówki. Steinbors był szybszy.

Chwilę później lechici dokonali podwójnej zmiany. Na murawie pojawili się Pedro Tiba i Michał Skóraś, a opuścili ją Nika Kvekviskiri i Jakub Kamiński. Z kolei w obozie Jagi boisko opuścił Fedor Cernych, a w jego miejsce pojawił się na nim Michał Żyro.

W 71. minucie to Jaga dopięła swego. Po długim podaniu Puerto w pole karne gości defensorzy rywali za krótko wybili piłkę, która spadła wprost pod nogi Imaza, który zachował zimną krew i strzałem w długi róg zapewnił Jagiellonii prowadzenie 1:0.

Chwilę później mogliśmy podwyższyć wynik. Imaz w sytuacji sam na sam trafił w słupek, a zaraz potem w niewytłumaczalny sposób chybił Żyro, uderzając obok bramki mając przed sobą tylko Bednarka. Okazało się jednak, że na spalonym w tej sytuacji był Jesus.

W 82. minucie Lech dokonał kolejnej podwójnej zmiany. Artur Sobiech i Dani Ramirez zameldowali się na boisku, a Jesper Karlstrom i Adriel Ba Loua z niego zeszli.

Za moment zakotłowało się lekko w polu karnym Lecha, kiedy to Salamon interweniował tak, że piłka o mały włos nie wpadła do bramki Kolejorza. Potem po rzucie rożnym Puerto uderzył niecelnie.

Ripostą Lecha było uderzenie zza pola karnego Skrórasia, zablokowane przez naszych defensorów. Po chwili oddaliliśmy zagrożenie po rzucie rożnym przyjezdnych.

Zaraz potem mieliśmy mnóstwo szczęścia po tym, jak z najbliższej odległości chybił uderzeniem głową Filip Marchwiński, który chwilę wcześniej zmienił Amarala.

Sędzia Paweł Raczkowski doliczył do piątkowej rywalizacji cztery minuty. W dodatkowym czasie gry żadnej ze stron nie udało się już ani razu zaskoczyć defensywy rywali. W efekcie Jaga przełamała się i okazała się pierwszym pogromcą Lecha w bieżącym sezonie PKO BP Ekstraklasy. Brawo Panowie.

9. kolejka PKO BP Ekstraklasy

Jagiellonia Białystok – Lech Poznań 1:0 (0:0)
Bramka: Jesús Imaz 71′

Jagiellonia: 1. Pāvels Šteinbors – 14. Tomáš Přikryl (90′ 9. Bartosz Bida), 25. Bogdan Țîru, 4. Israel Puerto, 2. Michał Pazdan, 5. Bojan Nastić – 11. Jesús Imaz (89′ 20. Kacper Tabiś), 26. Martin Pospíšil, 6. Taras Romanczuk, 44. Krzysztof Toporkiewicz (46′ 23. Karol Struski) – 10. Fedor Černych (67, 16. Michał Żyro).

Lech: 35. Filip Bednarek – 2. Joel Pereira, 18. Bartosz Salamon, 37. Ľubomír Šatka, 5. Pedro Rebocho – 50. Adriel Ba Loua (82′ 90. Artur Sobiech), 6. Jesper Karlström (82′ 10. Dani Ramírez), 30. Nika Kwekweskiri (65′ 25. Pedro Tiba), 24. João Amaral (87′ 11. Filip Marchwiński), 7. Jakub Kamiński (65′ 21. Michał Skóraś) – 9. Mikael Ishak.

żółte kartki: Romanczuk – Karlström, Ramírez.

sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).
widzów: 6779.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00