AktualnościZatrzymali 'Kolejorza’, czyli w prasie o Jadze

Zatrzymali 'Kolejorza’, czyli w prasie o Jadze

Super Express
Jesus zbawił Jagę. – W piątek rozegrano dwa mecze 9. kolejki PKO Ekstraklasy. Najpierw Lechia Gdańsk rozbiła na wyjeździe Górnik Łęczna 4:0, a potem Jagiellonia Białystok wygrała 1:0 z Lechem Poznań. Autorem gola na wagę pierwszej porażki Kolejorza w sezonie był w 71. minucie Jesus Imaz. Lech mimo przegranej pozostał na czele tabeli. (…) To czwarte trafienie Imaza w sezonie. Zespół z Białegostoku przerwał serię pięciu występów bez zwycięstwa; na trzecią w sezonie wygraną czekał od 7 sierpnia. Z 12 punktami „Jaga” jest obecnie piąta. „Kolejorz” mimo pierwszej porażki utrzymał pozycję lidera.

Sport
Jaga poskromiła „Kolejorza”. – Lech przegrał pierwszy mecz w tym sezonie, a jego pogromcą została nieoczekiwanie Jagiellonia. (…) Przez pierwsze pół godziny Lech harcował na boisku bezkarnie, w tym czasie gospodarze nie oddali ani jednego (!) strzału na bramkę rywali, przy sześciu próbach poznaniaków (dwa strzały celne, cztery niecelne). Dopiero w 36 minucie Jagiellonia udowodniła, że nie zamierza ograniczyć się do roli statystów. Tomas Przikryl płasko zacentrował z prawego skrzydła, a w polu karnym Fedor Czernych próbował zaskoczyć Filipa Bednarka efektownym strzałem piętą! Piłka przeleciała tuż obok słupka bramki gości. (…) W 71 minucie szczęście uśmiechnęło się do Jagiellonii – Bartosz Salamon popełnił koszmarny błąd, wybijając piłkę głową na oślep. Dopadł do niej w polu karnym gości Imaz i płaskim strzałem pokonał Bednarka.

Przegląd Sportowy
Imaz wart trzy punkty. – Ale i tak na najbardziej efektowną akcję pierwszej części, omal nie zakończoną powodzeniem zdobyli się podopieczni Ireneusza Mamrota. Z prawej strony dośrodkował Tomas Prikryl, a Fedor Cernych pięknie, piętą minimalnie chybił. Piłkę z bezradną miną obserwował broniący w ekipie z Poznania – Filip Bednarek. Ale ten bramkarz, zastępujący walczącego z kontuzją Mickeya van der Harta popisał się kapitalnie broniąc uderzenie będącego w sytuacji sam na sam Jesusa Imaza. Lech więc atakował, a najlepsze okazje stworzyła Jagiellonia. Ekstraklasa w pigułce. – Do szesnastego metra kontrolujemy sytuację, lecz pod bramką Jagiellonii musimy poprawić skuteczność – komentował w przerwie, przed kamerą Canal+ Lechita Jakub Kamiński. Plany swoje, życie swoje. Niespodziewanie, po zmianie stron, to rywale Jakuba i jego kolegów narzucili swój rytm. Efektem były dwie, całkiem niezłe okazje zepsute koślawymi uderzeniami. Równie zaskakująco, drugą odsłonę rozgrywał zupełnie bezzębny Lech. Jego zupełnie niegroźne zamiary zdobycia bramki często, bez większych kłopotów powstrzymywał minister Obrony Narodowej – Michał Pazdan. W pierwszej części piłkarze Jagi wyglądali, jakby wszyscy byli zatrudnieni w tym ministerstwie, ale jak wspomnieliśmy – jeśli cuda, to tylko w Ekstraklasie. Po błędzie Bartosza Salamona do piłki dopadł Imaz i kropnął nie do obrony!

Kurier Poranny
Oceny za Lecha. – MICHAŁ PAZDAN – nota 8 Jeśli gdzieś było zagrożenie, ktoś popełnił błąd, to zawsze był tam minister obrony i likwidował niebezpieczeństwo. Bardzo dobry występ i duży wkład w zwycięstwo. (…) TARAS ROMANCZUK – nota 7 Już na początku pokopany przez rywali toczył z nimi nieustające boje przez cały mecz, a kiedy trzeba było, to starł się ostro na słowa i spojrzenia z Jesperem Karlstromem. Prawdziwy przywódca środka pola Jagi. (…) JESUS IMAZ – nota 6 Przegrał dwa pojedynki z bramkarzem Lecha, ale w końcu pokazał spryt i zimną krew, dając Jagiellonii zwycięstwo.

Gazeta Współczesna
Jaga zaskoczyła Lecha. – Piłka nożna jest piękna między innymi dlatego, że bywa nieprzewidywalna. Wydawało się, że dołująca ostatnio Jagiellonia Białystok nie ma większych szans w starciu z rozpędzonym Lechem Poznań. Tymczasem Żółto-Czerwoni przegrali złą passę spotkań bez zwycięstwo i pokonali Kolejorza 1:0, zadając mu pierwszą w tym sezonie PKO Ekstraklasy porażkę. (…) Przysłowie mówi, że do trzech razy sztuka i w przypadku hiszpańskiego snajpera to się potwierdziło. Bartosz Salamon źle wybił futbolówkę we własnym polu karnym, dopadł do niej Imaz i precyzyjnym strzałem dał Jagiellonii prowadzenie. Lech rzucił się do odrabiania strat, ale atakował chaotycznie i oprócz idealnej okazji Filipa Marchwińskiego, który spudłował z niewielkiej odległości, nie za bardzo miał pomysł na to, jak pokonać Steinborsa i w efekcie poniósł porażkę. Jagiellonia może i nie była lepsza, ale za ambicję, wiarę, walkę i mądrość zasłużyła na nagrodę w postaci trzech punktów.

Juniorzy na remis. – Dziewiąty w tym sezonie gol Jakuba Lutostańskiego, strzelony w 89. minucie meczu z Pogonią Szczecin, pozwolił Jagiellonii Białystok wywieźć ze stadionu Portowców remis 2:2. W Centralnej Lidze Juniorów U-18 Żółto-Czerwoni zajmują czwarte miejsce. (…) Minusem były stracone bramki. Szkoda szczególnie pierwszego trafienia dla Portowców, bo Żółto-Czerwonym zabrakło koncentracji po objęciu prowadzenia (Jakub Lewicki w 8. minucie) i po kilkudziesięciu sekundach stracili gola na 1:1.

Rezerwy przegrały. – Dwie podlaskie drużyny grały na wyjazdach. Jagiellonia II zmierzyła się z KS Kutno i mimo dobrej gry przegrała 0:1. (…) – Nie byliśmy dzisiaj zespołem słabszym. Z przebiegu meczu uważam, że nie zasłużyliśmy na porażkę – mówi dla klubowych mediów Jagi trener Wojciech Kobeszko. – Zagraliśmy niezłe spotkanie, a o porażce zdecydowały nieskuteczność i brak doświadczenia, wyrachowania. W drugiej połowie doszło do dosyć kontrowersyjnej sytuacji. Strzeliliśmy bramkę, której nie dopatrzyli się sędziowie.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00