AktualnościCzekając na mecz, czyli w prasie o Jadze

Czekając na mecz, czyli w prasie o Jadze

Poniedziałkowa prasa zapowiada mecz z Radomiakiem. Ponadto jest relacja ze spotkania zespołu rezerw.

Kurier Poranny
Jaga gra z Radomiakiem. – Nasi rywale są niebezpieczni w ofensywie. Radomiak to zespół, który stwarza bardzo dużo sytuacji, oddaje bardzo dużą ilość strzałów – mówi przed poniedziałkowym meczem z radomskim beniaminkiem trener Jagiellonii Białystok Ireneusz Mamrot. (…) – Nie mamy na to wpływu i musimy się dostosować do tego, co jest. Nie ma co narzekać. Trochę inaczej podeszliśmy do tej przerwy niż do poprzedniej. Niektóre rzeczy zmodyfikowaliśmy i wierzę, że nic nie stracimy, a jeszcze zyskamy – zaznacza trener Mamrot. W porównaniu do spotkania w Lubinie na pewno dojdzie do jednej zmiany. Na zgrupowaniu reprezentacji Łotwy kontuzji doznał bramkarz Pavels Steinbors i zabraknie go nie tylko w spotkaniu z Radomiakiem, ale i kolejnej potyczce – z Pogoni Szczecin. Bramki Jagi strzec będzie Xavier Dziekoński. Pozostali zawodnicy, z wyjątkiem kontuzjowanych od dłuższego casu Ivana Runje, Pawła Olszewskiego i Daniego Quintany są zdrowi i będą do dyspozycji sztabu szkoleniowego Jagi.

Rezerwy z ośmioma bramkami. – Jagiellonia II Białystok pokonała na wyjeździe Pilicę Białobrzegi aż 8:2. (…) – Chłopakom należą się brawa. Dobrze by było, gdyby był to dobry omen na przyszłość. Musimy dalej skupiać się na swojej pracy i walczyć o kolejne punkty w następnych meczach powiedział po zwycięstwie 8:2 nad Pilicą Białobrzegi trener Jagiellonii II Wojciech Kobeszko.

Przegląd Sportowy
Grzegorz Sandomierski wspomina początki w Jagiellonii i transfer do Belgii. – Dostałem szansę w Jagiellonii, będąc bardzo młodym człowiekiem – poza mną nikt się nie spodziewał, że może nadejść. Kiedy wyjechałem do Belgii, sądziłem, że tam będzie podobnie. Uważałem, że gra mi się należy, że skoro klub zapłacił za mnie dość duże pieniądze, to szansa sama zaraz przyjdzie. Zamiast zapracować na nią na treningach, byłem sfrustrowany, że jej nie otrzymuję. Cały czas myślałem o tym, że powinienem ją dostać. Nie wywalczyć, a dostać. To był mój błąd. Swoją postawą na treningach nie dawałem argumentów, by mnie wystawić do składu. Nie wyglądałem dobrze, trenerzy to widzieli. Stawiali na innych, bo byłem jednym z kilku zawodników, którzy w przyszłości mogli bronić w Genk. Stawałem się coraz bardziej zblokowany. Wyluzowałem dopiero po kilku miesiącach. Zacząłem inaczej przygotowywać się do treningów, w klubie nieco przychylniej zaczęto na mnie spoglądać, ale nie mogłem już tego naprawić: pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz. Moje było słabe.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00