AktualnościMamrot: Takie mecze budują mental drużyny

Mamrot: Takie mecze budują mental drużyny

W świadomości kibiców „Mamrot Time” zapisał się już na stałe jako bramki zdobywane w ostatnich minutach, które miały wpływ na końcowy rezultat. Jak sam szkoleniowiec Jagiellonii wspomina takie spotkania. Jak wygląda jego osobista klasyfikacja tych meczów?

Szkoleniowiec nie ukrywa, że każdy tak rozstrzygnięty mecz kosztował go mnóstwo nerwów. – Trochę takich meczów rozegraliśmy. Oczywiście dobrze, kiedy spotkanie rozstrzyga się wcześniej, a nie w ostatniej chwili. Na pewno takie zwroty akcji kosztują sporo nerwów, trochę siwych włosów po nich przybywa. Z drugiej strony punkty wywalczone w takich okolicznościach mają wyjątkowy smak – mówi trener Jagiellonii.

Który „Mamrot Time” Ireneusz Mamrot ceni najbardziej? – Zdecydowanie na pierwszym miejscu jest i pozostanie mecz z Arką Gdynia, ponieważ tam dokonaliśmy powrotu absolutnego. Z porażki w nieco ponad minutę przeszliśmy do wygranej. Po prostu dwie bramki i obrót sytuacji o 180 stopni. Bardzo miło wspominam także mecz przeciwko Piastowi Gliwice z sezonu 2018/19. Byliśmy po powrocie z Gandawy, odbyliśmy jeden trening i rywalizowaliśmy z gliwiczanami. Wówczas w czasie doliczonym do drugiej połowy Arvydas zapewnił nam zwycięstwo. Później w tamtym sezonie to zespół ze Śląska został mistrzem Polski. Myślę, że podobnie jak ja wielu kibiców z sentymentem wraca pamięcią do zwycięstwa nad Legią Warszawa z września 2017 roku. Wtedy jedyny gol padł na 3 minuty przed końcem regulaminowego czasu gry, a pięknym strzałem popisał się Fedor Cernych. W mojej osobistej klasyfikacji wysoko znajdują się także dwa ostatnie spotkania z Piastem i Śląskiem. Przeciwko gliwiczanom zaimponowała mi siła woli w zespole. Przecież kończyliśmy mecz w 10, później sędzia nie uznał bramki Bartka Bidy, a mimo tego zespół dążył do wyrównania i cel osiągnął. Podobnie było we Wrocławiu, gdzie w drugiej połowie zdominowaliśmy Śląska, wypracowaliśmy sobie multum okazji. Gospodarze wykorzystali jedyną szansę po przerwie, co mogłoby nas złamać, ale my nie spuściliśmy głów, zgarnęliśmy jedno „oczko”, chociaż po spotkaniu nikt nie okazywał radości w szatni – opisuje trener „Żółto-Czerwonych”.

Na ile takie gole wpływają mentalnie na drużynę? – Każde takie odwrócenie wyniku w końcówce niezwykle buduje morale drużyny, a jeżeli robi się to w dwóch kolejkach z rzędu, wówczas ten wzrost jest jeszcze większy. Poza tym oceniając już samo spotkanie we Wrocławiu trudno byłoby mi wyobrazić powrót do Białegostoku po porażce w meczu, w którym byliśmy zwyczajnie lepsi od zespołu. Tutaj bardzo chcę podkreślić, że pomimo wywalczenia punktu w takich okolicznościach drużynie panowało poczucie niedosytu. Zdawaliśmy sobie sprawę, że te trzy punkty powinny być nasze. Niestety, w kluczowych sytuacjach brakowało nam skuteczności i koncentracji, niemniej walka do końca i determinacja zostały nagrodzone. Wracając jeszcze do spotkań z Piastem i Śląskiem warto podkreślić, że w obu przypadkach potrafiliśmy wrócić pomimo niekorzystnego rezultatu, a takie coś rzadko zdarza się w Ekstraklasie – zakończył Ireneusz Mamrot.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00