AktualnościBernatowicz: Każdy rocznik jest inny

Bernatowicz: Każdy rocznik jest inny

– Wszyscy zawodnicy bardzo starali się i dali z siebie wszystko jesienią. Jestem zadowolony z ich postawy – mówił w rozmowie z jagiellonia.pl trener rocznika 2005 Żółto-Czerwonych, Tomasz Bernatowicz. Jego podopieczni jesienną odsłonę grupy A Centralnej Ligi Juniorów U-17 zakończyli na drugim miejscu.

Za wami udana runda, bo zajęliście drugie miejsce w rundzie jesiennej. Straciliście w niej najmniej bramek, zaledwie 17. Czy defensywa była najsilniejszym punktem zespołu?

Tomasz Bernatowicz (trener Jagiellonii 2005): – To akurat największy paradoks, bo w linii obrony była chyba największa rotacja. Musiałem dokonywać wielu zmian, bo kilku piłkarzy grało w drużynie ze starszego rocznika. Nie zawsze mieliśmy wszystkich chłopców do dyspozycji, ale ci, którzy grali, z pewnością dali radę. Nie skupialiśmy się na tym, żeby zająć konkretne miejsce. Wyszło nieźle, ale mogliśmy jeszcze pokusić się o zwycięstwo w rundzie jesiennej. Byliśmy w grze do ostatniej kolejki.

Jak oceniasz postępy swoich podopiecznych w minionym półroczu?

– Uważam, że wielu z nich zrobiło naprawdę duży progres i to jest dla nas najważniejsze. Moim zdaniem na szczególne wyróżnienie zasługują środkowy obrońca Kuba Kruszewski, środkowy pomocnik Oskar Lipiński i zazwyczaj grający na „dziesiątce” Olaf Pawelczyk. Oni chyba poczynili największy postęp. Warto wspomnieć też o rozgrywającym Krystianie Ziętku, który też rozwija się ciekawie. Chcę jednak podkreślić, że wszyscy bardzo się starali i dali z siebie wszystko jesienią. Jestem zadowolony z ich postawy.

To było twoje pierwsze przepracowane półrocze z rocznikiem 2005. Wcześniej przez kilka lat miałeś okazję prowadzić ekipę z rocznika 2004. Jaka jest różnica w trenowaniu tych chłopców?

– Różnice w takich sytuacjach zazwyczaj są spore. Z rocznikiem 2004 współpracowałem bardzo długo, od samego początku. To są zupełnie inni chłopcy, ale dla mnie to też spore doświadczenie. Różne charaktery, osobowości, umiejętności. Z rocznikiem 2005 w zasadzie w tym półroczu dopiero mieliśmy okazję lepiej poznać się. Wcześniej chłopcy przez kilka lat byli prowadzeni przez trenera Hermesa. Ja jestem zadowolony z pracy z obecną kadrą chłopców.

Który mecz z rundy jesiennej wspominasz najlepiej, a o którym powinniśmy zapomnieć?

– Zazwyczaj nigdy nie jest tak, że w danym spotkaniu wszystko funkcjonuje dobrze. Najczęściej traciliśmy punkty po golach straconych w końcówkach meczów. To było najdziwniejsze, bo te spotkania równie dobrze mogliśmy, a niektóre nawet powinniśmy wygrać. Decydujące gole traciliśmy w ostatnich minutach. Najlepiej wspominam zremisowany 3:3 mecz w Warszawie z Legią (zwycięzcą rundy jesiennej, przyp. red.). Był bardzo ciekawy, z wysoką intensywnością i nie ustępowaliśmy pod żadnym względem silnemu zespołowi rywala. Wtedy zobaczyliśmy, gdzie jesteśmy i bardzo mnie cieszy, że właśnie wtedy wyglądaliśmy bardzo solidnie. Legia to drużyna, która stawiała bardzo trudne warunki jesienią.

Czy mógłbyś zdradzić trochę tajników waszej taktyki? W jakiej formacji graliście jesienią? Jak to wyglądało z twojej perspektywy?

– Z racji dużej rotacji pomiędzy nami, a zespołami U-18 i rezerwami, najważniejszymi w naszej akademii, zdecydowaliśmy się na grę czwórką obrońców. Z jednej strony nie chcieliśmy robić zamieszania u chłopców, zmuszać ich do przechodzenia z jednego systemu w drugi, ale też wiem, że potrafią to robić. U trenera Hermesa grali w formacji z trzema obrońcami, ale ze względu na kadrę i potencjał postawiłem na grę czwórką defensorów. Uważam, że na ten moment to najkorzystniejsze ustawienie dla tych zawodników.

Wspominałeś o dużej rotacji pomiędzy rocznikami. Jak to wyglądało w Twoim zespole? Kto „awansował” do starszego rocznika, a kto was zasilił?

– Było kilku takich chłopaków. Na pewno stoper Dominik Kobus, ofensywny piłkarz Mateusz Kowalski, Miłosz Skowronek, Kuba Lewicki, Damian Wojdakowski. To piłkarze z rocznika 2005, a którzy już teraz zazwyczaj grają wyżej. Jan Faberski to z kolei zawodnik z rocznika 2006, a też obecnie występuje w drużynie Krzyśka Zalewskiego. Rówieśnicy Janka, Olaf Pawelczyk, czy bramkarz Miłosz Piekutowski grają z kolei u mnie. Jeśli ktoś ma zrobić progres i pomoże mu w tym gra w starszym roczniku, nie widzę żadnych przeciwwskazań.

Jak oceniasz poziom tegorocznych rozgrywek Centralnej Ligi Juniorów U-17 w porównaniu do poprzedniego sezonu, kiedy z rocznikiem 2004 finiszowałeś na czwartym miejscu?

– Szczerze powiedziawszy, zmiana jest bardzo widoczna. W poprzednim sezonie poziom był znacznie wyższy. Wystarczy wspomnieć o zespołach, które obecnie są w drugiej połowie tabeli, jak Stomil Olsztyn czy UKS SMS Łódź. W poprzednich rozgrywkach Stomil długo był liderem, a SMS zdobył mistrzostwo Polski. Niemal wszystkie spotkania poprzedniego sezonu były bardzo wyrównane. Obecnie bywa z tym różnie. Są większe różnice. Niektóre drużyny wyraźnie odstają. Myślę, że wiosną ten poziom wzrośnie, bo awansują kolejne zespoły.

Jak oceniasz jesienny dorobek piłkarzy ofensywnych twojego zespołu? Czy statystyki są zadowalające? Drużyna zdobyła łącznie 36 bramek.

– Można być zadowolonym, ale zawsze można coś udoskonalić. Sporo goli strzelili Mateusz Kowalski i Kuba Demiańczuk. Kamil Andrzejkiewicz też nie raz błysnął pod bramką przeciwnika. Gole rozkładały się na cały zespół z tego względu, że mamy wyrównaną grupę piłkarzy i staramy się urozmaicać grę.

Czy w kontekście rundy wiosennej planujecie zmiany kadrowe w roczniku 2005?

– Drastycznych zmian na pewno nie będzie. Przedyskutujemy ten temat z innymi trenerami. Na pewno jeszcze będziemy starać się stosować większą rotację pomiędzy zawodnikami z poszczególnych roczników. Wprowadzimy takie zmiany, żeby piłkarze przede wszystkim więcej grali i rozwijali się.

Jak wyglądają wasze plany dotyczące przygotowań do rundy wiosennej?

– Już niemal wszystko mamy dopięte na ostatni guzik. W okresie 22-28 stycznia będziemy przebywać na obozie w Ostródzie. Podczas okresu przygotowawczego zagramy sparingi z drużynami seniorskimi. Na tę chwilę plan wygląda tak, że 22 stycznia zmierzymy się z Olimpią Zambrów, 29 stycznia z KS Wasilków, 5 lutego z KS Michałowo, 12 lutego z Turem Bielsk Podlaski, 19 lutego z ŁKS Łomża i 26 lutego z Dębem Dąbrowa Białostocka. Jak widać, są to rywale z podlaskiej czwartej ligi. Chcemy jak najlepiej przygotować się do wiosny.

Dziękuję za rozmowę.

Start rundy wiosennej Centralnej Ligi Juniorów U-17 planowany jest na początek marca 2022 roku. O dokładnej dacie wznowienia rozgrywek poinformujemy w momencie, gdy PZPN wyznaczy kalendarz gier.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00