AktualnościBeśka: Zrobiliśmy ogromny postęp

Beśka: Zrobiliśmy ogromny postęp

– Obawiałem się, że możemy zostać boleśnie zweryfikowani pod względem piłkarskim. Tak nie było. Powiem więcej, na tle starszych drużyn Centralnej Ligi Juniorów U-15 wyglądaliśmy lepiej pod kątem podejmowania decyzji i mądrości boiskowej – mówił w rozmowie z jagiellonia.pl trener naszego rocznika 2008, Norbert Beśka.

Rundę jesienną w grupie A Centralnej Ligi Juniorów U-15 zakończyliście na przedostatnim, siódmym miejscu. Wbrew pozorom wyniki nie oddają jednak potencjału waszej kadry.

Norbert Beśka (trener AP Jagiellonii 2008): – Za nami trudny, ale też bardzo pracowity okres. Wraz z trenerem Łukaszem Tupalskim jesteśmy zadowoleni z tego, jak w tym czasie rozwinęli się nasi chłopcy. Skok jakościowy jest bardzo duży w porównaniu do momentu, kiedy obejmowałem drużynę latem. Od pierwszego meczu sparingowego do ostatniego spotkania ligowego z Legią można dostrzec wysoką kulturę gry i walory piłkarskie naszego zespołu. Podczas jesieni dysponowałem 17 piłkarzami z rocznika 2008 i siedmioma z 2007. W ostatnich trzech meczach wspierał nas tylko jeden zawodnik starszy, bo pozostali byli zmuszeni udać się na kwarantannę. W rundzie rywalizowaliśmy zaś z ekipami opartymi na zawodnikach ze starszego rocznika.

Jak oceniasz całą rundę jesienną w waszym wykonaniu biorąc pod uwagę powyższe aspekty?

W całej Polsce mówi się, żeby nie zwracać uwagi na wyniki, a na postępy młodych piłkarzy. Skoro tak, to ja i cały sztab szkoleniowy jak najbardziej widzimy ten progres u naszych zawodników. Zdecydowanie. Do połowy rundy jesiennej wyglądaliśmy też całkiem przyzwoicie pod względem wynikowym. Wtedy mieliśmy realną szansę na utrzymanie. Wówczas jednak czkawką odbiły się nasze wcześniejsze, udane występy, a jedna, zdecydowana porażka z Legią, zostawiła ślad psychiczny na tych młodych chłopcach. Przez kilka kolejnych spotkań nie byli w stanie złapać równowagi.

Czy ten kryzys już zażegnaliście?

Biorąc pod uwagę wszystkie 14 meczów z rundy, w 11 na pewno daliśmy z siebie maksa i były one bardzo rozwojowe dla piłkarzy. W trzech spotkaniach trudno było nam się otrząsnąć, grać swoją piłkę. Nie chodziło o to, żeby wygrywać, tylko dobrze grać i rozwijać się. Pracowaliśmy nad tym, żeby być powtarzalnym, ale weźmy pod uwagę fakt, że to są jeszcze dzieci. One jeszcze tego się uczą. Ten kryzys musiał przyjść i byliśmy tego świadomi. On przyszedł w połowie rundy, trwał trzy mecze.

Nie sposób pominąć aspektu fizycznego, który był niezwykle istotny w minionej rundzie.

Te różnice były nie do przeskoczenia. Zdarzały się sytuacje, że fajnie zakładaliśmy pressing, podwajaliśmy niektórych piłkarzy z drużyny przeciwnej, ale rywal obracał się mając dwójkę naszych zawodników na plecach. Inny przykład: wychodzimy spod pressingu, notujemy stratę, a przeciwnik wygrywa przebitkę z trzema Jagiellończykami. Wiele było takich sytuacji. Rywal wygrał jedną, drugą, a potem trzecią przebitkę i akcje kończyły się stratą gola, mimo że byliśmy dobrze ustawieni. Były zespoły, które bazowały na tym, że chcą po prostu wykorzystać swoją przewagę fizyczną. Piłkarsko broniliśmy się.

Było to twoje pierwsze przepracowane półrocze z rocznikiem 2008 i w całej naszej Akademii, po tym jak dołączyłeś z MOSP-u Białystok. Jakie są twoje wrażenia po tym okresie?

Jestem bardzo zadowolony z decyzji, którą podjąłem. Jagiellonia mnie chciała i cieszę się, że tu jestem. Tu na każdym kroku są ludzie ambitni, skupieni na piłce. Wszyscy gramy do jednej bramki. Trenerzy pozostałych drużyn występujących w CLJ interesują się naszymi meczami, przychodzą na nie, wspierają nas. Treningi indywidualne kończymy o 20:30, a po godzinie 21.30 jeszcze wszyscy zostajemy w ośrodku, by przedyskutować różne sprawy. Podobnie wygląda sytuacja, gdy w poniedziałki cyklicznie spotykamy się z trenerami. Te spotkania w teorii powinny zamykać się w 40 minutach, ale zazwyczaj jest tak, że zostajemy dłużej, bo wszyscy myślą o piłce i bardzo ambitnie do tego podchodzą. Jesteśmy jedną, wspólną rodziną.

Wróćmy do rundy jesiennej. Czy jest spotkanie, bądź kilka meczów, które wspominasz najlepiej i byłeś najbardziej zadowolony z tego, jak funkcjonowaliście jako zespół?

Zazwyczaj nawiązywaliśmy równą walkę z pozostałymi drużynami do pewnego momentu, ale później, szczególnie w końcówkach, nie starczało nam sił. Najczęściej wszystko nam się sypało około 60. minuty. Ostatnio jednak budujące jest to, że chłopcy wytrzymują całe mecze. Bardzo fajne spotkanie zagraliśmy w pierwszym starciu z naszym starszym rocznikiem, mimo że przegraliśmy. Z Escolą Varsovią też prezentowaliśmy się dobrze. Korzystnie pokazaliśmy się również w ostatniej konfrontacji jesieni z Legią. Naturalnie, nasze jedyne wygrane z Polonią Warszawa i Kosą Konstancin też zapadły w pamięć. Z tą drugą drużyną było widać, że chłopcy odetchnęli psychicznie po porażkach. To była czysta radość i niemal bezbłędny mecz w naszym wykonaniu. Ze starszym rocznikiem.

Którzy piłkarze Jagi z rocznika 2008 zrobili na trenerze największe wrażenie podczas rundy jesiennej?

Zawsze powtarzam, że drużyna jest najważniejsza i taki przekaz dominuje w naszej szatni. To nasze motto. Z tego względu nie chciałbym wyróżniać jednostek. Niektórzy na początku rundy dostawali mniej minut, ale z czasem było ich więcej. Powodem był fakt, że oni dopiero uczyli się Centralnej Ligi Juniorów. Wyklarowała się grupa chłopców z 2008 rocznika, które poczyniła duże postępy i bardzo się rozwinęła.

Ilu z tych chłopców ma szansę zaistnieć na dłużej w akademii Jagiellonii?

To trudne do oszacowania, bo w ostatniej rundzie mierzyliśmy się z zespołami starszymi. Oglądając ich postawę podczas meczów reprezentacji Podlasia mogę stwierdzić, że wygląda to dobrze. Nie wiem jeszcze, jak to dokładnie wygląda na tle pozostałych drużyn z Polski w naszym roczniku. W żadnym zespole CLJ U-15 nie było więcej, niż jeden zawodnik z rocznika 2008. Wydaje mi się, że trudno będzie znaleźć chłopców lepszych, niż mamy obecnie. Trzon drużyny powinien być zachowany.

Czy pod względem rezultatów rocznik 2008 będzie w stanie rywalizować ze swoimi rówieśnikami na poziomie centralnym?

Zebraliśmy cenne doświadczenie w tym roku. Nie wydaje mi się, żeby inne drużyny z tego rocznika mogły zrobić w ostatnim czasie taki postęp, jaki my zrobiliśmy. Pozostałe drużyny w CLJ U-15 wpuszczały zawodników z rocznika 2008 na kilka minut. Na tle naszych zawodników wyglądali dużo słabiej i to jest optymistyczne.

Wiosną będziecie występować w Lidze Wojewódzkiej Trampkarzy C1.

Tak i znów będziemy mierzyć się z drużynami starszymi, tylko że już nie na poziomie centralnym. Cieszymy się z tego, że znów nabierzemy cennego doświadczenia w starciach z silniejszymi fizycznie. Swój poziom i grę będziemy chcieli równocześnie doskonalić podczas sparingów z ekipami spoza województwa w trakcie rozgrywek. Wszystko będziemy planować na bieżąco. Miejmy nadzieję, że obędzie się bez kontuzji, bo choćby reprezentacja Podlasia oparta jest w większości na zawodnikach naszej drużyny.

W przyszłym sezonie wasz rocznik ponownie przystąpi do Centralnej Ligi Juniorów U-15 z racji wieku.

Zgadza się. Na pewno już nie będziemy zmagać się z problemem fizycznym, bo te różnice będą zatarte. Chcę podkreślić raz jeszcze. Przeskok z ligi wojewódzkiej dla 14-latków jest duży, ale tylko pod względem fizycznym, nie piłkarskim. W starszych rocznikach problem fizyczności już nie jest tak istotny. W tym sezonie, przyznam zupełnie szczerze, spodziewałem się znacznie więcej po drużynach przeciwnych mimo rezultatów, które osiągnęliśmy. Obawiałem się, że możemy zostać boleśnie zweryfikowani pod względem piłkarskim. Tak nie było. Powiem więcej, na tle wielu drużyn wyglądaliśmy lepiej pod względem podejmowania decyzji i mądrości boiskowej.

Jakim ustawieniem graliście?

Przez większość ligi występowaliśmy w formacji z trzema obrońcami, a kończyliśmy rozgrywki na czterech. W głównej mierze dlatego, że chłopcy ze starszego rocznika nie mogli nas wesprzeć. Wariant z czterema obrońcami wydawał się optymalny. Wydaje mi się, że z korzyścią dla drużyny.

Jakie są plany kadrowe dotyczącego Twojego zespołu?

Sporo chętnych zgłosiło się do tegorocznej edycji Jaga Talent Day (inauguracja w niedzielę 28.11, przyp. red.). Jest sporo telefonów i chęci dołączenia do naszej drużyny. Jeszcze nie mieliśmy jednak okazji testować wszystkich kandydatów, więc trudno teraz mi na ten temat się wypowiedzieć. Nie planujemy rewolucji, bo nie ma sensu psuć coś, co funkcjonuje dobrze.

Jakie są wasze plany dotyczące przygotowań do ligowej wiosny?

W najbliższy weekend chłopcy dostaną wolne, a od kolejnego będziemy już przygotowywać się do rozgrywek. Będziemy grać niemal cały czas spotkania kontrolne, będą też weekendy, podczas których rozegramy dwa sparingi. W pierwszym tygodniu ferii będziemy mieć obóz, który przeprowadzimy w Białymstoku. U nas są bardzo dobre warunki i nie ma sensu nigdzie wyjeżdżać.

Dziękuję za rozmowę.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00