AktualnościPORAŻKA PRZY ŁAZIENKOWSKIEJ

PORAŻKA PRZY ŁAZIENKOWSKIEJ

Jagiellonia Białystok przegrała na wyjeździe 0:1 z Legią Warszawa w meczu 16. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Jedyną bramkę dla gospodarzy zdobył Mattias Johansson.

W porównaniu do poprzedniego spotkania wyjazdowego z Wisłą Kraków trener Ireneusz Mamrot dokonał kilku zmian w wyjściowej jedenastce. W kadrze zabrakło zmagających się z chorobami Pavelsa Steinborsa, Bogdana Tiru, Karola Struskiego i Bartosza Kwietnia. Poza wyjściową jedenastką był z kolei Kacper Tabiś. Do podstawowego składu wrócili Xavier Dziekoński, Bartosz Bida i Israel Puerto.

Pierwszy kwadrans rywalizacji nie przyniósł wielu emocji. Najgroźniejsze akcje to uderzenie z trzeciej minuty Mateusza Wieteski, zablokowane przez Błażeja Augustyna oraz próba uderzenia głową przez Matiasa Johanssona. W tym drugim przypadku piłkę z linii bramkowej wybił Taras Romanczuk.

Dodajmy, że w pierwszym kwadransie Legia była zmuszona przeprowadzić pierwszą zmianę. Za kontuzjowanego Artura Jędrzejczyka na murawie pojawił się wspomniany wcześniej Johansson.

W 19. minucie Jaga przeprowadziła pierwszą groźną akcję. Kontratak wyprowadził Bojan Nastić, który płasko dośrodkował w kierunku nadbiegającego Bidy. Młodzieżowiec naszego zespołu uderzył jednak niecelnie.

W 23. minucie Legia wyprowadziła kontratak. W akcji czterech na trzech na nasze szczęście nie była w stanie zdobyć bramki. Strzał zza pola karnego Mladenovicia był niedokładny.

Chwilę później poważny błąd w wyprowadzeniu piłki popełnił Michał Pazdan. Legioniści znów jednak nie potrafili dobrze wykorzystać przewagi liczebnej w kontrze. Emreli uderzył wysoko nad bramką.

W 31 minucie podanie za plecy obrońców otrzymał Bida. Bartek trochę spóźniony, ale zdążył dośrodkować w pole karne. Tam był Żyro, który niestety próbując uderzać nie trafił w futbolówkę.

W 36. minucie w polu karnym Jagi walczył o piłkę Emreli, a próbował go blokować Augustyn. Azer zdołał jednak oddać strzał, z którym na szczęście poradził sobie Dziekoński. Zaraz potem Legia wykonywała rzut wolny, a za przewinienie żółtą kartką ukarany został Tomas Prikryl. Na strzał zdecydował się Josue, a futbolówka otarła się o poprzeczkę naszej bramki.

W 43. minucie Pazdan zagrał długą piłkę w pole karne gospodarzy. Strzał głową oddał Bida, który obronił Artur Boruc. Okazało się jednak, że nasz młodzieżowiec był na spalonym.

Tuż przed zejściem do szatni dużo miejsca przed narożnikiem pola karnego Jagi miał Josue. Portugalczyk oddał precyzyjny strzał z lewej nogi, ale Dziekoński popisał się fantastyczną interwencją.

Niestety, chwilę później gospodarze dopięli swego. Po dośrodkowaniu w pole karne głową zgrał piłkę Emreli, a potem do futbolówki dopadł Johansson, który z bliska skierował ją do bramki. Sędzia Tomasz Musiał i jego asystenci dosyć długo analizowali tę sytuację na VAR. Wydawało się, że Emreli w momencie zgrywania piłki był na minimalnym spalonym. Arbiter jednak podtrzymał swoją decyzję i gola uznał.  Na przerwę schodziliśmy przegrywając 0:1.

Drugą część rywalizacji rozpoczęliśmy od zmiany. W miejsce Bidy na murawie zameldował się wracający po długiej przerwie Paweł Olszewski. Gospodarze też dokonali roszady. Niespodziewanie zszedł strzelec gola – Johansson, a za niego na placu gry pojawił się Lindsay Rose.

Na początku drugiej połowy żółtą kartką ukarany został Romanczuk, który przerwał kontratak Legionistów. W 57. Minucie ładnie zastawił piłkę Żyro. Napastnik Jagi wyłożył futbolówkę Romanczukowi przed pole karne. Nasz kapitan uderzył jednak sygnalizowanie i zbyt lekko, by zaskoczyć Boruca.

Po godzinie gry Jagiellończycy byli zmuszeni dokonać zmiany. W miejsce Augustyna, które zderzył się głową z Rosem, wszedł młodzieżowiec Miłosz Matysik. Z kolei Przemek Mystkowski zmienił Pospisila. Cierpiący po zderzeniu Rose też opuścił murawę, a za niego na placu gry pojawił się Tomas Pekhart.

Chwilę później dobrą okazję do wyrównania miał Cernych. Fiedzia niestety uderzył jednak wprost w Boruca. Mieliśmy czego żałować. Zaraz potem po centrze z rzutu wolnego Mystkowskiego najwyżej w polu karnym wyskoczył Puerto, który skierował piłkę do bramki. Niestety, Hiszpan był na spalonym i bramka nie została uznana. Po chwili po błędzie defensywy Legii bliski zaskoczenia Boruca był Prikryl. Bramkarz Legii jednak w porę zareagował i nie udało się naszemu skrzydłowemu umieścić piłki w bramce.

Kwadrans przed końcem rywalizacji przeprowadziliśmy kolejną zmianę. W miejsce Nasticia na placu gry zameldował się Bartek Wdowik. W 81. Minucie piłkę do naszej bramki skierował Pekhart, ale czeski rezerwowy był na pozycji spalonej.

Sędzia Tomasz Musiał doliczył do niedzielnej rywalizacji aż dziewięć minut. W dodatkowym czasie gry żadnej ze stron nie udało się trafić do siatki. Raz zakotłowało się w polu karnym gospodarzy, gdy Skibicki o mały włos nie zaskoczył własnego bramkarza. Boruc był jednak na posterunku. W efekcie Jaga przegrała wyjazdowy mecz z Legią Warszawa 0:1. Gospodarze przerwali tym samym serię siedmiu kolejnych, ligowych porażek.

16. kolejka PKO BP Ekstraklasy

Legia Warszawa – Jagiellonia Białystok 1:0 (1:0)
Bramka: Mattias Johansson 45′

Legia: 1. Artur Boruc – 55. Artur Jędrzejczyk (10′ 6. Mattias Johansson; 46′ 29. Lindsay Rose; 67′ 9. Tomáš Pekhart), 4. Mateusz Wieteska, 3. Mateusz Hołownia, 5. Yuri Ribeiro – 22. Kacper Skibicki, 27. Josué, 99. Bartosz Slisz, 82. Luquinhas (87′ 8. André Martins), 25. Filip Mladenović – 11. Mahir Emreli.

Jagiellonia: 55. Xavier Dziekoński – 14. Tomáš Přikryl (84′ 13. Andrzej Trubeha), 4. Israel Puerto, 3. Błażej Augustyn (66′ 32. Miłosz Matysik), 2. Michał Pazdan, 5. Bojan Nastić (76′ 27. Bartłomiej Wdowik) – 10. Fedor Černych, 26. Martin Pospíšil (67′ 8. Przemysław Mystkowski), 6. Taras Romanczuk, 9. Bartosz Bida (46′ 19. Paweł Olszewski) – 16. Michał Żyro.

żółte kartki: Luquinhas – Nastić, Přikryl, Romanczuk.

sędziował: Tomasz Musiał (Kraków).

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00