AktualnościZawiedli, czyli w prasie o Jadze

Zawiedli, czyli w prasie o Jadze

Poniedziałkowa prasa podsumowuje mecz Jagiellonii w Warszawie. Niestety, „Żółto-Czerwoni” zawiedli przy Łazienkowskiej, co zgodnie podkreślają wszystkie tytuły.

Kurier Poranny
Jaga zawiodła w stolicy – Zawaliliśmy pierwszą połowę. Zamiast wyjść wyżej, odbierać piłkę, to pozwoliliśmy Legii rozhulać się – przyznał w wywiadzie dla stacji Canal + Sport obrońca białostockiego zespołu Michał Pazdan. Jeszcze bardziej krytyczny był pomocnik Taras Romanczuk. – Zawiedliśmy naszych kibiców, zarówno tych, którzy tu przyjechali, jak i tych, którzy śledzili mecz przed telewizorem, trzymali za nas mocno kciuki. W imieniu swoim i zespołu mogę jedynie przeprosić za naszą postawę, zwłaszcza w pierwszej połowie – stwierdził w rozmowie z klubowymi mediami kapitan Jagiellonii. – Nie stworzyliśmy praktycznie nic pod bramką rywala. To przeciwnik cały czas napędzał grę, jakbyśmy to my grali w czwartek, a oni odpoczywali. Po zmianie stron nieźle wchodzimy w mecz, dominujemy, ale nie możemy strzelić – dodał.

Słaby mecz Jagiellonii. – Po bardzo słabej pierwszej połowie i znacznie lepszej grze po przerwie Jagiellonia Białystok przegrała w Warszawie z Legią 0:1. Stołeczny zespół, kosztem Żółto-Czerwonych, zakończył passę siedmiu ligowych porażek z rzędu. (…) Legioniści od początku rzucili się do zdecydowanych ataków i szybko było bardzo gorąco pod bramką Jagi. Na szczęście uderzenie Mateusza Wieteski zablokował Błażej Augustyn. Wkrótce było jeszcze groźniej, gdy po rzucie rożnym dla gospodarzy futbolówkę z linii bramkowej wybił głową Taras Romanczuk. Problemy Żółto-Czerwonych wynikały głównie z tego, że nie potrafili oni dłużej otrzymać się przy piłce i zbyt szybko i zbyt łatwo ją tracili. Wyglądało to tak, że Legia grała piłką, a Jagiellończycy za nią biegali. (…) W końcu jednak nastąpiło to, co było nieuchronne. W doliczonym czasie pierwszej połowy Jaga straciła gola po stałym fragmencie gry, a bardzo bierną postawę gości skarcił Mattias Johansson,z bliska pokonując Dziekońskiego. Był jeszcze VAR, ale okazało się, że bramka została zdobyta prawidłowo. Nie da się ukryć, że Jaga za swoją postawę przed przerwą zasłużyła na karę. (…) Białostoczanie w drugiej połowie zagrali odważniej, przenieśli ciężar gry pod bramkę Legii. W57. minucie goście oddali pierwszy celny strzał (Romanczuk z dystansu), potem jeszcze groźniej próbował Cernych. W końcu do siatki piłkę posłał Puerto, ale – niestety – był na minimalnym spalonym. Potem omal gola gościom nie sprezentował Boruc, który wypuścił piłkę z rąk, ale jego błąd naprawili obrońcy, blokując uderzenie Prikryla.

Przegląd Sportowy
Jagiellonia zbyt bojaźliwa – W pięciu ostatnich meczach Legia straciła 15 goli, Jagiellonia – po porażce z Piastem zmieniła ustawienie i zdobyła osiem bramek w trzech spotkaniach. W stolicy długo była bezradna. Na pewno jej problemem był powrót do bramki Artura Boruca, który bronił pewnie, a kiedy popełnił błąd, wideoweryfikacja była po jego stronie. (…) Zespół trenera Ireneusza Mamrota zagrał zbyt bojaźliwie, by wracać do Białegostoku z czymś więcej niż zerem po stronie zysków. W trzech ostatnich meczach Jaga strzeliła osiem goli, w Warszawie była bezradna.

Super Express
Legia przełamała się na Jadze. – Mistrzowie Polski pokonali u siebie Jagiellonię Białystok w 16. kolejce PKO BP Ekstraklasy. (…) Zwycięstwo Wojskowym dało trafienie Mattiasa Johanssona. W doliczonym czasie pierwszej połowy Szwed przyłożył nogę do piłki, którą strącił głową Mahir Emreli. Strzelił i… pożegnał się z meczem. (…) Piłkarze z Białegostoku powinni pluć sobie w brody, bo mieli sporo szans na wyrównującego gola. Raz nawet trafili do siatki, ale Israel Puerto był na minimalnym spalonym.

Sport
Stałę fragmenty gry to za mało. – Warszawska drużyna zasłużenie pokonała Jagiellonię, choć w kilku sytuacjach przy Łazienkowskiej było nerwowo. (…) Bohaterem „Wojskowych” został jednak ten, który zastąpił Jędrzejczyka – Mattias Johansson. Krótko po wejściu futbolówkę po jego uderzeniu z linii bramkowej wybił Taras Romanczuk, czego nikt nie był w stanie zrobić już w doliczonym czasie pierwszej części, kiedy Szwed z bliska wpakował piłkę do siatki. (…) Niewiele pozytywnego można było powiedzieć o grze ofensywnej Jagiellonii, która nie potrafiła zagrozić bramce wracającego po kontuzji Artura Boruca. W drugiej połowie oddała jakieś strzały celne, ale nie zagrażały one doświadczonemu golkiperowi. Z czasem „Jaga” zintensyfikowała swoje starania, w 71 minucie nawet trafiła do siatki, ale Israel Puerto był na spalonym. (…) Goście zagrożenie potrafili stwarzać tak naprawdę tylko po stałych fragmentach, a to było trochę za mało – nawet na Legię. Remis był jednak blisko, kiedy w 99 minucie Boruca omal nie pokonał jego kolega z drużyny, Kacper Skibicki.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00