AktualnościPapiernik: Chłopcy dali radę

Papiernik: Chłopcy dali radę

Za nami runda jesienna sezonu 2021/2022 Centralnej Ligi Juniorów U-17. Jeden z dwóch jagiellońskich zespołów rywalizujących na tym poziomie rozgrywkowym, drużyna rocznika 2006, zakończyła zmagania na 4. miejscu z 19 punktami na koncie, a warto wspomnieć, że rywalizowała z zespołami o rok starszymi. W dłuższej rozmowie z trenerem tego rocznika, Przemysławem Papiernikiem, podsumowaliśmy minioną rundę w wykonaniu jego podopiecznych oraz sprawdziliśmy, jakie plany na najbliższą przyszłość mają juniorzy młodsi. Zapraszamy do lektury.

– Panie trenerze, na początek poprosiłbym o ocenę minionej rundy. Jak trener ocenia postęp chłopaków? Jakie wnioski, zarówno negatywne jak i pozytywne, można wyciągnąć po tych kilku miesiącach w CLJ U-17?

Przemysław Papiernik, trener rocznika 2006. – Jesteśmy bardzo zadowoleni z osiągniętego celu, który postawiliśmy sobie i który został przed nami postawiony przez Klub przed rundą. To dla nas fajna przygoda i poniekąd niespodzianka, że jako zespół młodszy od reszty stawki mogliśmy rywalizować na poziomie centralnym. Przystępując do rozgrywek nie wiedzieliśmy czego się spodziewać. Wierzyliśmy w to, że damy radę, a przede wszystkim w to, że sprostamy wymaganiom fizycznym, co było największą niewiadomą. Jeśli chodzi o aspekt piłkarski, to tutaj byliśmy spokojni, natomiast wiadomo, że w tym wieku różnice fizyczne są duże. Niemniej w tej rundzie graliśmy na tyle mądrze, ale również nie odstawaliśmy fizycznie, dawaliśmy radę, graliśmy w kontakcie, niejednokrotnie jeden na jeden, byliśmy dosyć silni, że paradoksalnie nie było widać na przestrzeni 14 meczów dużej różnicy. Graliśmy z głową, staraliśmy się rozgrywać mecze od strony piłkarskiej, nie fizycznej. Jeżeli chcielibyśmy podjąć walkę w aspekcie fizycznym z przeciwnikiem, to pewnie bylibyśmy na pozycji straconej. Przyjęliśmy dosyć nieoczekiwany, jak na tę ligę, sposób grania, czyli dosyć agresywny, z wysokim pressingiem, w systemie z trójką obrońców, który jest dosyć ryzykownym do bronienia. Przyniosło to fajny efekt i uważam, że jako zespół zrobiliśmy duży postęp. Chłopcy zobaczyli, że są w stanie rywalizować ze starszymi i nie jest to dla nich aż tak duży problem, jak mogłoby się wydawać przed rundą. Pozytywów jest dużo, mógłbym wymieniać, ale liczy się to, że osiągnęliśmy dobry wynik w postaci rezultatu punktowego. Oczywiście nie jest to dla nas najważniejsze, ale pociąga za sobą dalsze pozytywne konsekwencje. Dzięki temu znowu przygotowujemy się do rundy wiosennej w CLJ U-17, teraz jeszcze silniejszej, bowiem wchodzą dwa bardzo fajne zespoły. Czekające nas wiosną 14 meczów będzie bardzo wymagające, a co za tym idzie postęp chłopaków będzie widoczny.

– Jak Pan wspomniał byliście zespołem młodszym od pozostałych drużyn. Rozumiem, że nie sprawiło to Wam jednak większych trudności na przestrzeni rozegranych spotkań, a dodatkowo pozwoliło na zebranie doświadczenia dzięki grze ze starszymi?

– Prawda jest taka, że 95 procent chłopaków było z rocznika 2006. Trzeba wspomnieć, że mieliśmy kilku zawodników z rocznika 2005, taką decyzję podjęliśmy jeszcze przed rundą. Chcieliśmy w ten sposób nieco ich „zbudować” poprzez granie u nas. Myślę, że ten cel został zrealizowany. Niemniej jeżeli przeanalizujemy rozegrane przez nas mecze, to w zasadzie jeden czy dwóch zawodników w wyjściowym składzie to byli chłopcy z rocznika 2005. Reszta składu to rocznik 2006.

– Sukcesy to oczywiście zasługa całej drużyny, ale może chciałby Pan wskazać zawodnika lub zawodników, których chciałby szczególnie wyróżnić za poczyniony progres i grę w ostatnich meczach?

– Nie, nie chciałbym, żeby ktoś poczuł się urażony. Uważam, że wszyscy zawodnicy, zarówno ci, którzy mieli okazje więcej grać, jak i ci, którzy występowali nieco rzadziej, ogólnie cały zespół, zrobili bardzo duży postęp. Staraliśmy się stworzyć wymagające środowisko treningowe, które może nas później spotkać w meczu. Presja przeciwnika związana z fizycznością, przygotowaniem motorycznym, wymuszała na nas konkretne i solidne działania jeśli chodzi o przygotowanie i realizacje treningów. Musieliśmy wywierać naprawdę dużą presję treningową w tygodniu na naszych zawodnikach. Tego czego nie wypracowalibyśmy w tygodniu nie bylibyśmy w stanie pokazać w weekend. Wiedzieliśmy, jakie czekają nas mecze, więc musieliśmy dużo intensywniej trenować, niż pewnie by to było grając w naszym roczniku. Wówczas niektóre zdarzenia nie byłyby dla nas widoczne. Tutaj nie mogliśmy sobie pozwolić na odpuszczanie pewnych rzeczy, bo przeciwnik pewnie by to wykorzystał. Wracając do pytania, nie chcę nikogo chwalić indywidualnie, chwale cały zespół. Wiadomo, że na sukces drużynowy pracują jednostki, nie inaczej było u nas. Wszyscy dołożyli cegiełkę, jeden mniejszą, drugi większą, do realizacji założeń, co się udało. Jesteśmy dumni z chłopaków. To ich zasługa, że chcieli, nie bali się i byli pewni tego, co robią.

– Porozmawialiśmy chwilę o tym co za nami, teraz czas na rozmowę o przyszłości. Jak długa czeka was teraz przerwa? Jak planujecie ją zapełnić?

– Jeżeli chodzi o rozgrywki ligowe to nie ma jeszcze dokładnego terminu wznowienia rywalizacji. Najprawdopodobniej liga ruszy na początku marca. Natomiast my okres przejściowy traktujemy bardzo poważnie, praktycznie tak samo jak ligę. W czasie do pierwszego meczu wiosennego wręcz dokładamy chłopakom, jeśli chodzi o objętość treningów. Uważamy, że 16, 17 lat to jest kluczowy moment do rozpoznania, również przez nich samych, tego, kto rzeczywiście chce iść w kierunku piłki, a kto nie. Jako trenerzy chcemy przez najbliższe miesiące dać im warunki do takiego rozpoznania, poprzez wydłużenie jednostek treningowych, zwiększenie intensywności pracy indywidualnej z zawodnikami. Ponadto oczywiście chcemy wznieść ich na wyższy poziom. Nie praktykujemy trzytygodniowego odpoczynku po lidze. Oczywiście, było trochę wolnego, ale to była kilkudniowa regeneracja. Teraz trenujemy tak samo mocno jak podczas rundy. Jeżeli chodzi o objętość i czas treningu, będziemy trenować dłużej po to, żeby postarać się wznieść chłopaków na wyższy poziom techniczny i taktyczny.

– Czy planujecie obóz przygotowawczy?

– Nie, w tym roku obozu raczej nie będzie. Mamy natomiast zaplanowane cotygodniowe gry kontrolne, począwszy od najbliższego weekendu do pierwszego wiosennego meczu. Chcemy dzięki sparingom zachować ciągłość grania, rytm meczowy oraz przetestować w warunkach meczowych cele stawiane przez nas chłopakom podczas konkretnego mikrocyklu.

– Czy macie już może umówione jakieś gry kontrolne? Jakich rywali możemy się spodziewać, raczej z regionu, z CLJ?

– Różnie. Do końca roku gramy sparing z juniorami starszymi ŁKS-u Łomża, a także Escolą Varsovia, litewskim BFA Wilno oraz Ursusem Warszawa. Jeżeli gramy z zespołem polskim, to prawie zawsze z rocznikiem starszym od nas, w zasadzie nie gramy już sparingów ze swoim rocznikiem. Jeżeli gramy ze swoim rocznikiem to z topowym zespołem, jak Lech Poznań, z którym jesteśmy z nimi umówieni na 5 lutego. Niemniej wszystkie mecze towarzyskie staramy się grać z rocznikiem starszym, nawet o dwa lata. Robimy to po to, żeby stworzyć naszym zawodnikom rozwoje warunki. Liga pokazała, że w tym celu musimy grać ze starszymi, chyba że rywal jest bardzo silny.

– Chwalił Pan swoich podopiecznych za rundę jesienną, więc rozumiem, że jest Pan zadowolony z obecnej kadry i nie przewiduje zmian w zespole podczas zimowej przerwy?

– Jesteśmy bardzo zadowoleni z kadry, którą obecnie dysponujemy. Jak już mówiłem, momentami byliśmy dumni z tego, jak chłopcy grali i prezentowali się w poszczególnych meczach. Jeśli chodzi o rotacje zimowe to obecnie jesteśmy na etapie podsumowania. Co do zasady nie przeprowadzamy w Klubie transferów zimowych, ponieważ takie ruchy wiążą się z kilkoma procedurami. Niemniej przypominam, że w tej klasie rozgrywkowej mogą grać nie tylko piłkarze z rocznika 2006, również zawodnicy z rocznika 2005. Przed sezonem przesunęliśmy kilku zawodników z rocznika 2006 do 2005 i w drugą stronę, również teraz być może takie zmiany nastąpią. Mówimy o drużynie trenera Bernatowicza i zespole z rocznika 2006, tutaj przewidujemy ewentualne rotacje, ale nie będzie to rewolucja. Mamy już pierwsze wnioski dotyczące tego, co sprawdziło się w rundzie jesiennej. Chcemy się dalej rozwijać, również poprzez rotacje między zespołami. Niemniej jeszcze nie podjęliśmy ostatecznej decyzji, ale mogę zapewnić, że zmian nie będzie za wiele.

– Rozumiem. Na koniec poprosiłbym o kilka słów od Pana po zakończonej rundzie.

– Chciałbym bardzo podziękować panu trenerowi Mateuszowi Borzymowi, z którym bardzo blisko współpracuję i z którym świetnie się dogadujemy. To, że ja jestem pierwszym trenerem nie znaczy, że wszystkie decyzje podejmuję sam. Wszystko jest konsultowane, a nasza współpraca układa się bardzo dobrze. Życzę każdemu takiego partnera do pracy, z którym można nie tylko wymieniać się informacjami i spostrzeżeniami, ale także wymieniać się funkcjami. Chciałbym również podziękować chłopakom za zaangażowanie i włożone w rozgrywki serce. Zrobiliśmy mały krok, natomiast żeby zostać zawodowym piłkarzem trzeba cały czas iść do przodu. Chłopaki muszą o tym pamiętać, a my musimy stworzyć im do tego warunki.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00