AktualnościPrzełamanie w Gdańsku

Przełamanie w Gdańsku

Jagiellonia Białystok pokonała na wyjeździe Lechię Gdańsk 2:1 w meczu 18. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Gole dla Żółto-Czerwonych strzelili Taras Romanczuk i Bartosz Bida.

W porównaniu do poprzedniego spotkania przy Słonecznej z Górnikiem Łęczna trener Ireneusz Mamrot dokonał zmian w wyjściowym składzie. Poza jedenastką znalazł się Przemysław Mystkowski, a w kadrze meczowej zabrakło Błażeja Augustyna i Xaviera Dziekońskiego. Od pierwszych minut na placu gry zobaczyliśmy Pavelsa Steinborsa, Bogdana Tiru i Bartosza Bidę.

Spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy już w piątej minucie mogli objąć prowadzenie. Po rzucie rożnym strzał głową oddał Bartosz Kopacz, ale na linii bramkowej Jagi stanął obchodzący jubileusz 100 meczów w Jagiellonii na boiskach ekstraklasy Michał Pazdan.

W dziewiątej minucie z dużej przewagi gdańszczan nieco otrząsnęła się Jaga, która przeprowadziła pierwszą groźną akcję. Po podaniu Fedora Cernycha strzał słabszą, prawą nogą oddał Bojan Nastić, niestety Bośniak uderzył bardzo niedokładnie.

Chwilę później żółtą kartką za przerwanie kontrataku gospodarzy został ukarany kapitan naszego zespołu, Taras Romanczuk, który tym samym wykluczył się z ostatniego tegorocznego meczu w Częstochowie przeciwko Rakowowi, bowiem było to jego czwarte napomnienie w lidze.

Pierwszy kwadrans rywalizacji upłynął pod znakiem przewagi Lechii, ale potem Jaga zaczęła grać coraz odważniej. W 19. minucie o strzał zza pola karnego pokusił się Bida, młodzieżowiec Jagi jednak dość znacznie chybił celu.

W 26. minucie znów ożywiła się gra gospodarzy. Na strzał z dystansu zdecydował się młodzieżowiec, Jan Biegański, ale z uderzeniem zawodnika miejscowych poradził sobie Steinbors.

Zaraz potem byliśmy świadkami indywidualnego rajdu z piłką Bidy, który zakończył go strzałem. Defensorzy gdańszczan stanęli jednak na wysokości zadania i zablokowali jego uderzenie.

W 34. minucie Romanczuk odebrał piłkę Biegańskiemu po czym zagrał w kierunku Nasticia. Bośniak wszedł z futbolówką w pole karne i oddał strzał, ale zablokowany przez obrońców Lechii.

Chwilę później Jaga dopięła swego. W zamieszaniu podbramkowym po rzucie rożnym najwięcej zimnej krwi zachował Romanczuk, który lewą nogą umieścił piłkę w siatce. Prowadziliśmy 1:0 w Gdańsku.

Gospodarze rzucili się do odrabiania strat i było gorąco w 38. minucie, gdy w pole karne Jagi zacentrowali miejscowi. Sędzia Raczkowski i jego asystenci z VAR analizowali sytuację, w której istniało prawdopodobieństwo zagrania piłki ręką przez Israela Puerto. Na szczęście nie podyktowano jedenastki.

Niestety, zaraz potem w szesnastce Jagi przewinił Romanczuk, co oznaczało rzut karny dla gospodarzy. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł  Flavio Paixao i Portugalczyk pewnym strzałem w środek bramki zapewnił remis gdańszczanom do przerwy.

Druga część rywalizacji rozpoczęła się po myśli Żółto-Czerwonych. Już na samym jej początku, w 55. minucie nasz zespół ponownie objął prowadzenie, tym razem za sprawą Bidy, który fenomenalnym strzałem piętą, po asyście Prikryla, zdobył drugą bramkę dla Jagi.

Gospodarze mieli z kolei problem ze stworzeniem realnego zagrożenia pod białostocką bramką. W 63. Minucie z dystansu uderzał Kałuziński, ale bardzo niedokładnie. Potem miejscowi starali się ratować sytuację zmianami. Na murawie pojawili się Sezonienko, Terazzino i Zwoliński, a zeszli Ceesay, Gajos i Paixao.

Chwilę później głową po rzucie rożnym uderzał Maloca, ale strzał defensora gdańszczan chybił celu. Zaraz potem dokonaliśmy podwójnej zmiany. Za Nalepię i Bidę na boisku pojawili się Mystkowski i Struski.

W 72. minucie po zagraniu Mystkowskiego uderzał Prikryl. Strzał Czecha został jednak zablokowany. Po chwili skrzydłowy Jagi został ukarany żółtą kartką, co oznacza, że podobnie jak Romanczuk, nie zagra w ostatnim tegorocznym meczu w Częstochowie. Za moment murawę opuścił Cernych, a w jego miejsce na placu gry zameldował się Michał Żyro.

W końcowych minutach rywalizacji Lechia zaatakowała, ale nie potrafiła stworzyć poważniejszego zagrożenia pod bramką Żółto-Czerwonych.

Sędzia Paweł Raczkowski doliczył do sobotniej rywalizacji pięć minut. W dodatkowym czasie gry żadnej ze stron nie udało się trafić do siatki, choć dwa razy poważnie zakotłowało się w naszym polu karnym gdy w słupek głową trafił Zwoliński, a po chwili uderzenie napastnika gdańszczan było niecelne. Potem jeszcze głową uderzał Kopacz, ale świetnie interweniował Steinbors. W efekcie Jaga pokonała w delegacji Lechię Gdańsk 2:1. Brawa dla naszych piłkarzy za bardzo ważne trzy punkty.

18. kolejka PKO BP Ekstraklasy

Lechia Gdańsk – Jagiellonia Białystok 1:2 (1:1)
Bramki: Flávio Paixão 45′ (k) – Taras Romanczuk 35′, Bartosz Bida 54′

Lechia: 12. Dušan Kuciak – 5. Bartosz Kopacz, 4. Kristers Tobers (78′ 17. Mateusz Żukowski), 23. Mario Maloča, 2. Rafał Pietrzak – 99. İlkay Durmuş, 6. Jarosław Kubicki, 69. Jan Biegański (50′ 88. Jakub Kałuziński), 7. Maciej Gajos (64′ 33. Marco Terrazzino), 22. Joseph Ceesay (63,’ 79. Kacper Sezonienko) – 28. Flávio Paixão (64′ 9. Łukasz Zwoliński).

Jagiellonia: 1. Pāvels Šteinbors – 14. Tomáš Přikryl, 25. Bogdan Țîru, 4. Israel Puerto, 2. Michał Pazdan, 5. Bojan Nastić – 7. Michał Nalepa (70′ 8. Przemysław Mystkowski), 26. Martin Pospíšil, 6. Taras Romanczuk, 10. Fedor Černych (78′ 16. Michał Żyro) – 9. Bartosz Bida (70′ 23. Karol Struski).

żółte kartki: Pietrzak, Kubicki, Kałuziński – Romanczuk, Přikryl.

sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00