AktualnościKobeszko: Stać nas na lepszą grę

Kobeszko: Stać nas na lepszą grę

Ostatnie mecze wpłynęły na ocenę całej rundy. Rozczarowanie wśród chłopaków i całego sztabu jest duże. Mnóstwo indywidualnych błędów zaważyło na rezultatach. Każdy piłkarz, który marzy o grze na wyższym poziomie, niż trzecia liga, po prostu powinien się ich wystrzegać. Jeżeli to poprawimy, możemy patrzeć z optymizmem na kolejną rundę – mówił w rozmowie z jagiellonia.pl trener trzecioligowych rezerw Żółto-Czerwonych, Wojciech Kobeszko.

Jaka jest Twoja ocena jesiennego dorobku i postawy drugiego zespołu Jagiellonii?

Wojciech Kobeszko (trener Jagiellonii II Białystok): Nie jestem zadowolony z liczby zgromadzonych punktów. Spodziewaliśmy się lepszej sytuacji przed rundą rewanżową (13. miejsce, przyp. red.). Mimo to w wielu meczach byliśmy zespołem, który nie ustępował przeciwnikom, ale brakowało przede wszystkim skutecznej gry w defensywie. Straciliśmy za dużo goli. Musimy też wypracować lepszą nić porozumienia z pierwszym zespołem w kontekście zawodników, którzy schodzą na nasze mecze. Otrzymywaliśmy do dyspozycji piłkarzy, którzy szukali optymalnej formy, co jest zrozumiałe, ale przekładało się na to, że raz nam pomagali, a raz nie. To nieco utrudniało przygotowanie do meczu pod kątem przeciwnika i w pewnych momentach miało wpływ na wynik. Zdajemy też sobie sprawę ze swoich niedociągnięć.

Co wobec tego musicie poprawić?

Tak jak wspomniałem, musimy dojść do takiego porozumienia, które poprawi naszą sytuację kadrową w cyklu treningowym i umożliwi jak najlepsze przygotowanie do meczu. Na pewno powinniśmy być bardziej konkretni na boisku, bo nie raz czuliśmy, że nie jesteśmy gorsi od rywala, a mimo to traciliśmy gole i przegrywaliśmy. Czujemy niedosyt, chcemy być skuteczniejsi w swoich działaniach.

Zespół rezerw opiera się w większości na zawodnikach o statusie młodzieżowca. Jak oceniasz postawę tych piłkarzy?

Założenie klubu jest takie, żeby dawać jak najwięcej szans gry młodym zawodnikom i tak też było w naszym przypadku. W poprzednim sezonie wielu z tych chłopaków, którzy obecnie stanowią o sile zespołu, dopiero wchodziło do drużyny. Mowa między innymi o Hubercie Karpińskim, na którego zdecydowanie postawiliśmy. Jesienią był jedynym z najskuteczniejszych piłkarzy ligi (11 goli, przyp. red.). Zrobił bardzo duże postępy i należał do graczy wyróżniających się.

Czy jeszcze ktoś oprócz Huberta zanotował duży progres?

Z pewnością Karpiński był najbardziej powtarzalny. Reszta piłkarzy próbowała, ale nie raz brakowało im dobrego rytmu meczowego. Zaowocowało to tym, że na przykład mieli udany początek rundy, ale słabszą końcówkę. Wielu nie prezentowało odpowiedniego poziomu, choć są pozytywy. W końcówce rundy zdecydowanie postawiliśmy na Oscara Mabialę i Radka Zyśka, którzy dali sygnał, że potrafią pomóc zespołowi, zrobili postęp. Chcemy wycisnąć możliwie jak najwięcej z piłkarzy, którymi dysponujemy. Oczekuję jednak przede wszystkim większej stabilizacji w grze młodych. To musi poprawić się wiosną.

Skoro omówiliśmy sytuację młodzieży, to warto również wspomnieć o bardziej doświadczonych piłkarzach, którzy zasilili waszą kadrę przed startem rundy jesiennej. Jak oceniasz ich dotychczasową formę?

Zarówno w przypadku tych nowych, którzy do nas dołączyli, jak i wobec piłkarzy wracających z wypożyczenia, miałem zdecydowanie większe oczekiwania. Mieli dobre momenty, ale też okresy, kiedy zawodzili. Spodziewam się po nich większej powtarzalności i odpowiedzialności na boisku. Oni powinni dawać przykład i brać na siebie większy ciężar gry. Stać ich na więcej. Życzę sobie i im, by wiosną udowodnili, że jesienne wahania formy były tylko i wyłącznie wypadkiem przy pracy.

Co było waszą największą bolączką w rundzie jesiennej?

Nie chcę kogoś publicznie krytykować, ale faktem jest, że popełniliśmy mnóstwo indywidualnych błędów, które kosztowały nas stratę punktów. Gramy na poziomie seniorskim, więc wyniki też są istotne i każdy powinien mieć tego świadomość. Wiele indywidualnych błędów zaważyło na rezultatach. Każdy piłkarz, który marzy o grze na wyższym poziomie niż trzecia liga, po prostu powinien się ich wystrzegać. Jeżeli to poprawimy, możemy patrzeć z optymizmem na kolejną rundę.

Czy wiosną szykują się zmiany kadrowe w waszym zespole?

Na pewno jest grono piłkarzy, którzy grali mało i nie jesteśmy z tego faktu zadowoleni. Nie zawsze była to ich wina, bo jesienią trwała ciągła rotacja młodymi zawodnikami. Przepisy nie pozwalają na grę starszych piłkarzy z pierwszego zespołu w rezerwach i to też miało wpływ. Zmiany na pewno będą. Są zawodnicy, których pożegnamy, ale też postaramy się zadbać o wzmocnienia, głównie młodymi piłkarzami, bo chcemy iść w tym kierunku. Postaramy się sprawdzić kolejnych piłkarzy z Centralnej Ligi Juniorów. Liczymy na dużo jakości i powiew świeżej energii z ich strony. Potrzebujemy czegoś podobnego, co daje nam obecnie Hubert Karpiński, jeden z liderów drużyny.

Czy to oznacza, że będziecie dążyć do zwiększenia głębi waszej kadry?

Wiele wskazuje na to, że kadra będzie uszczuplona. Jeszcze jest trochę za wcześnie, by o tym mówić. Z pewnością w styczniu i lutym będziemy wiedzieć więcej. Jesienią naszym problemem było to, że mieliśmy niemałą liczbę piłkarzy do dyspozycji, ale nie zawsze to przekładało się na jakość. Praktycznie co mecz graliśmy w innym zestawieniu i to nie pomagało. Mam nadzieję, że klub zabezpieczy nas przed rundą wiosenną, abyśmy nie doświadczyli sytuacji z końcówki poprzedniego sezonu, gdy mieliśmy ogromne problemy z gromadzeniem punktów. Wówczas młodzież, która dopiero debiutowała na boiskach trzeciej ligi, musiała zapłacić frycowe w starciach z doświadczonymi ekipami. W tym sezonie wiosną zapowiada się niezwykle trudna walka o utrzymanie na tym poziomie rozgrywek i musimy mieć to na uwadze.

Odpowiednia siła waszej kadry wiosną będzie zatem kluczowa.

Tak. Odpowiednia głębia składu i rywalizacja są potrzebne do tego, żeby nie być na straconej pozycji w walce z pozostałymi drużynami. Trzecioligowcy posiadają w składzie przynajmniej kilku doświadczonych piłkarzy, którzy wiedzą, jak rozwiązywać sytuacje boiskowe. Wielu z naszych piłkarzy jeszcze się tego uczy. Najczęściej uczy się na błędach. Zanosi się na to, że wiosną z ligi spadnie więcej drużyn, niż wskazuje na to aktualny podział tabeli. Wszystko jest uzależnione od tego, ile zespołów, które kwalifikuje się do występów w naszej grupie, spadnie z drugiej ligi. Na ten moment nie wygląda to dobrze.

Rundę jesienną możemy podzielić na różne okresy. Początek sezonu był w waszym wykonaniu przyzwoity i do pewnego momentu nic nie wskazywało, że końcówka wprowadzi niepokój w wasze szeregi.

Uważam, że nawet przez 3/4 jesieni prezentowaliśmy się nieźle. Ostatnich pięć spotkań, których nie wygraliśmy, zaważyło na ocenie całej rundy. Wyniki nie były dobre, choć nie ustępowaliśmy rywalom pod względem umiejętności. W kilku meczach graliśmy naprawdę dobrze, a mimo to przegraliśmy. Rozczarowanie wśród chłopaków i całego sztabu jest duże, ale taka jest piłka. Nie zawsze ten, kto lepiej prezentuje się na boisku, wygrywa mecz. Wiosną musimy odwrócić złą kartę. Stać nas na lepszą grę, musimy wziąć też większą odpowiedzialność za to, co robimy. Młodzi piłkarze już nie raz zapłacili za to, na jakim są etapie rozwoju tego rzemiosła. Wierzę, że w przyszłości będą zdobywać punkty, w dużo lepszych warunkach i lepszej lidze.

Czy macie już nakreślony zarys przygotowań do nowej rundy?

10 stycznia wznawiamy treningi i od 25 stycznia rozpoczniemy serię sparingów przygotowujących do ligi. Zagramy z zespołami drugiej, trzeciej i czwartej ligi. Najsilniejszy przeciwnik to Wigry Suwałki, a uważam że każdy rywal będzie dla nas wartościowy. Najważniejsze, jak będziemy realizować to, co sobie założymy i jak będziemy wyglądać podczas spotkań o stawkę.

Które pozycje w Twoim zespole wymagają wzmocnienia?

Są formacje, które wypadałoby wzmocnić. Dużym problemem była niestabilna gra w defensywie i mnóstwo błędów indywidualnych, ale nie chcę publicznie nikogo linczować. Chcielibyśmy, żeby naszym solidnym punktem była obsada bramki, bo na tej pozycji było trochę problemów. W linii obrony także potrzebujemy wsparcia, ponieważ w tej formacji błędów było co niemiara. Pomyłki w wielu meczach naprawdę drogo nas kosztowały i tutaj oczekuję przede wszystkim więcej odpowiedzialności.

Jak oceniasz przydatność zawodników z pierwszego zespołu w kontekście jesiennych meczów Twojej drużyny?

Były spotkania, w których stanowili wartość dodaną, ale niekiedy też ich obecność trochę zaburzała nam przygotowania do meczów. Piłkarze schodzący do naszej drużyny, nawet ci młodzi, powinni robić różnicę na boisku, niestety w wielu meczach tego brakowało. Były pojedyncze spotkania, w których nam pomogli, ale więcej było tych, w których wraz z pozostałymi piłkarzami nie prezentowali odpowiedniego poziomu. Brakowało odpowiedniego balansu, jeśli chodzi o efektywność podejmowanych decyzji na boisku. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało na wiosnę, ale na pewno pewne rzeczy musimy zmienić.  

Dziękujemy za rozmowę.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00