AktualnościŚwięta według Bojana Nasticia

Święta według Bojana Nasticia

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia porozmawialiśmy z naszymi zawodnikami o tym niezwykłym okresie. Jednym z naszych rozmówców był bośniacki wahadłowy Żółto-Czerwonych, Bojan Nastić.

– Boże Narodzenie to dla wielu ludzi wyjątkowy czas. Jak okres świąteczny wygląda w Bośni i Hercegowinie?

Bojan Nastić, wahadłowy Jagiellonii Białystok. – Boże Narodzenie to dla każdego na świecie wyjątkowy okres. W mojej ojczyźnie to najbardziej przepełnione szczęściem ze wszystkich świąt. Wygląda nieco podobnie do tego, co mamy w Polsce. Chciałbym zaznaczyć, że obchodzę święta prawosławne. 6 stycznia, wspólnie z moim bratem i tatą, kultywujemy pewną rodzinną tradycję. Wspólnie idziemy do lasu, gdzie wybieramy wyjątkowe świąteczne drzewko. Później wracamy do domu, gdzie czeka na nas moja mama, która częstuje nas słodyczami i ciastka. Następnie rozpalamy ogień, nad którym pieczemy świnię. Przez cały dzień siedzimy dookoła ognia, całą rodziną. Przychodzą do nas sąsiedzi, z którymi wspólnie spędzamy czas rozmawiając. W wigilię jemy tylko ryby i warzywa, jest to dzień postny. W bożonarodzeniowy poranek budzimy się wcześnie, około godziny 4:00. Idziemy do cerkwi, potem jemy świąteczne śniadanie. Następnie przychodzą do nas goście, również my udajemy się w odwiedziny do rodziny i znajomych. To jest najważniejsza część świąt w naszej tradycji.

– W każdym kraju są potrawy ściśle związane ze świętami. Czy w Bośni macie dania serwowane jedynie w tym okresie?

– Oczywiście. Przede wszystkim wspomniana przeze mnie świnia pieczona na rożnie 6 stycznia, której jednak nie jemy w wigilię, dopiero 7 stycznia. Moja mama przygotowuje również specjalny chleb, w środku którego można znaleźć małą monetę oraz gałązkę z drzewa, które dzień wcześniej ścięliśmy z bratem i ojcem. Kto znajdzie monetę będzie miał szczęście w nadchodzącym roku, a kto znajdzie gałązkę będzie szczęśliwym człowiekiem przez kolejne 365 dni. To nasz ciekawy zwyczaj. Trzeba zaznaczyć, że w prawosławnej części Bałkanów jest inaczej w każdym regionie. Dla przykładu my pieczemy świnie, a niektórzy pieką owce. To zależy od tego gdzie mieszkasz. Niemniej świnia lub owca i wspomniany chleb – to rzeczy które muszą się znaleźć na świątecznym stole.

– Ostatnie pytanie będzie dotyczyło prezentów i Świętego Mikołaja. Kto w Twoim domu pełnił tę rolę?

– W tradycji mojej rodziny wręczamy sobie prezenty, w większości przypadków, przy okazji Nowego Roku. Święta to okres, w którym poświęcamy swój czas Bogu. W naszej religii Boże Narodzenie jest znacznie bardziej powiązane ze sferą duchową niż upominkami. Oczywiście w różnych rejonach prawosławnych Bałkanów jest inaczej. W miejscu, w którym ja dorastałem najważniejszą częścią świąt jest cieszenie się z możliwości spędzania czasu z rodziną. Natomiast moja żona pochodzi z Belgii, gdzie jest zupełnie odwrotnie. Ona obchodzi święta katolickie. 24 grudnia wieczorem mają małą imprezę z całą rodziną, podczas której wszyscy siedzą przy stołach, jedzą i piją, a następnie wręczają sobie prezenty. Następnego dnia najbliższa rodzina, dziadkowie, rodzice, rodzeństwo, ja z żoną i synem, idziemy do hotelu, gdzie jemy świąteczny obiad. Tam również wymieniamy się prezentami, więc jest, tak jak mówiłem, zupełnie inaczej niż u mnie. Jestem bardzo zadowolony z tego, że mój syn może obchodzić święta na dwojaki sposób, dzięki czemu pozna obie tradycje.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00