Brak kategoriiJagielloński alfabet 2021

Jagielloński alfabet 2021

Rok 2021 przeszedł już do historii. Jagiellonia przeżywała w nim różne momenty. My postanowiliśmy je podsumować w jagiellońskim alfabecie 2021. Jesteśmy ciekawi, waszych propozycji dla poszczególnych liter.

A jak ambicje, tych w Jagiellonii nie brakuje, niestety dziewiąta lokata po sezonie 2020/21, a także 11. miejsce po rundzie jesiennej nie są z pewnością tym, czego oczekują kibice, włodarze Klubu, a także członkowie sztabu szkoleniowego. Jagiellonia zbyt często nie potrafiła odwracać wyników meczów, a jeżeli już coś takiego miało miejsce, zdarzało się rzadko.

B jak Bogdan Zając, czyli trener, który wchodził z Jagiellonią w 2021 rok. Dobra gra drużyny podczas okresu przygotowawczego, niezłe wyniki w sparingach, a także zwycięstwo w Gdańsku pozwalały wierzyć, że wiosna będzie należała do Jagi. Niestety, były to miłe złego początki. „Żółto-Czerwoni” później popadli w marazm i w sześciu kolejnych potyczkach zgarnęli… dwa punkty. Przyczyn kryzysu było kilka, ale ostatecznie zadecydowano o zakończeniu współpracy z byłym asystentem Adama Nawałki.

C jak CLJ, Centralna Liga Juniorów, która w rundzie jesiennej stała pod jagiellońskim znakiem. Dlaczego? W kategoriach U-18, U-17 i U-15 „Żółto-Czerwoni” zapewnili prawo gry aż pięciu drużynom, które zbierały cenne doświadczenia z topowymi zespołami z Polski oraz makroregionu. Głęboko wierzymy, że przyniosą one korzyści w przyszłości.

D jak Dani Quintana, czyli Hiszpan który wrócił do Białegostoku z zamiarem ponownego zaczarowania trybun swoim kunsztem piłkarskim. Pierwsze wejście w meczu z Bruk-Bet Termalicą było obiecujące. Niestety, później było już tylko gorzej. Problemy spotęgowały kłopoty zdrowotne. Ostatecznie wielki powrót zakończył się fiaskiem i jeszcze jesienią zawodnik opuścił jagiellońskie szeregi.

E jak Ekstraklasa, czyli najwyższa klasa rozgrywkowa w Polsce, w której Jagiellonia występuje nieprzerwanie już 15. sezon.

F jak Finał w Hajnówce, finał Pucharu Polski na szczeblu Podlaskiego ZPN odbył się w Hajnówce. Grały tam rezerwy Jagiellonii, które do dobrego wyniku w lidze (8. miejsce na zakończenie sezonu) chciały dołożyć trofeum i awansować do rozgrywek centralnych. Niestety, Jaga uległa Olimpii Zambrów 1:3 i to zespół trenera Kulhawika zgarnął główne trofeum i cieszył się z awansu. Nam pozostaje czekać na okazję do rewanżu, oby już w 2022 roku!

G jak Gdańsk, czyli stolica Województwa Pomorskiego, a także jedyne miasto, z którego w 2021 roku Jagiellonia wywiozła komplet punktów. „Żółto-Czerwoni” rozpoczęli piłkarski rok nad morzem, gdzie wygrali 2:0, przełamując serię bez zwycięstw na stadionie Lechii. Po raz drugi Jagiellonia gościła na Pomorzu w grudniu. Wielu skazywało ją na porażkę, mimo tego drużyna rozegrała jeden z lepszych meczów w zakończonym już roku i wyszarpała zwycięstwo, stając się pierwszym zespołem, który zdobył Gdańsk w trwającym sezonie. Niestety, poza dwoma zwycięstwami na Pomorzu, Jagiellonia zdołała jeszcze wygrać w Poznaniu i… Lubinie. Cztery wygrane w delegacji na przestrzeni 12 miesięcy? Nie oszukujmy się, trochę mało…

H jak Hat-tricki młodzieżowca, czyli Jakub Lutostański show. Młody napastnik już zimą pokazał się podczas zgrupowania w Belek, kiedy miał udział przy zwycięskiej bramce w sparingu z Zagłębiem Lubin. Runda jesienna była jego indywidualnym popisem. „Lutek” był autorem trzech hat-tricków, obecnie lideruje klasyfikacji strzelców CLJ U-18, a na ostatnie mecze rundy jesiennej był powoływany do kadry meczowej pierwszego zespołu.

I jak Ireneusz Mamrot, czyli trener powracający do Jagiellonii po dwóch latach. Jego początek był obiecujący, siedem punktów w trzech spotkaniach, wysoka dyspozycja Jesusa Imaza. Niestety, wraz z upływem czasu drużyna coraz bardziej zatapiała się w marazmie. Szkoleniowiec od początku musiał zmagać się z problemami kadrowymi – kontuzje, COVID-19. Drużyna nie była w stanie ustabilizować formy, traciła głupie bramki. Szkoleniowiec zdiagnozował problemy, ale w ostatnim tygodniu grudnia drogi jego i Jagiellonii rozeszły się.

J jak Jesus Imaz, czyli bez wątpienia najlepszy zawodnik Jagiellonii w 2021 roku. Ile nasz zespół tracił bez filigranowego Hiszpana, mogliśmy się przekonać, kiedy najpierw wiosną zmagał się z infekcją koronawirusa, a także późną jesienią, kiedy doznał poważnej kontuzji kolana podczas jednego z treningów. Autor 10 ligowych bramek dla Jagi. Jego cel w Białymstoku to dogonienie Tomka Frankowskiego, do którego traci 14 trafień.

K jak Klątwa beniaminka, czyli coś, co od wielu lat powtarza się Jagiellonii w Ekstraklasie. Po wygranej z Termalicą i remisem z Radomiakiem wydawało się, że wreszcie uda się przełamać tę serię. Nic bardziej mylnego, w ostatnim meczu przy Słonecznej Górnik Łęczna sensacyjnie zgarnął trzy punkty. Były to jednocześnie pierwsze „oczka” drużyny z Lubelszczyzny na stadionie w Białymstoku na poziomie Ekstraklasy.

L jak Lech Poznań, czyli idealny rywal dla Jagi do przełamania. Wiosną „Żółto-Czerwoni” jechali do stolicy Wielkopolski z serią sześciu meczów bez zwycięstwa. Przy Bułgarskiej gospodarze już prowadzili, mając przewagę jednego zawodnika. Co się wydarzyło później? Najpierw Bojan Nastić, a później Bartłomiej Wdowik zapewnili sensacyjne zwycięstwo „Żółto-Czerwonym”. We wrześniu liderujący „Kolejorz” zawitał na Podlasie nie mając porażki na koncie. Jagiellonia natomiast na zwycięstwo czekała od początku sierpnia. Tylko najwięksi optymiści wierzyli w wygraną gospodarzy. Tymczasem na boisku to Jaga triumfowała po trafieniu niezawodnego Jesusa Imaza.

M jak Minister Obrony Narodowej, ale bynajmniej nie mamy na myśli Mariusza Błaszczaka, a Michała Pazdana. Doświadczony defensor sześć lat po odejściu z Białegostoku postanowił wrócić na Podlasie. I trzeba przyznać, że był to jeden z nielicznych pozytywów rundy jesiennej. Pomimo dość zaawansowanego wieku „Pazdek” nie stracił wiele ze swoich walorów, kiedy trzeba było kierował grą, a pod koniec rundy widząc niemoc kolegów w przodzie sam zabierał się za rozgrywanie. Szkoda tylko, że problemy zdrowotne dość często uprzykrzały mu życie.

N jak Nowak Piotr, tzw. transfer „last minute”, ogłoszony w ostatnim dniu roku 2021. Były reprezentant Polski będzie prowadził Jagiellonię w rundzie wiosennej i nie pozostaje nam nic innego, jak życzyć mu powodzenia!

O jak Oliwier Wojciechowski, czyli pierwszy zawodnik z rocznika 2005 z naszej Akademii z występem w PKO BP Ekstraklasie.

P jak Program „Studio Słoneczna”, czyli produkcja Jaga TV regularnie emitowana od tego sezonu w każdą kolejną środę o godzinie 19:20!

R jak Roller coaster, zwany również kolejką górską, do której można porównać występy Xaviera Dziekońskiego w 2021 roku. Najpierw dobry występ przeciwko Lechii (z „przełożeniem” Flavio Paixao), później fenomenalna gra przeciwko Legii, tytuł młodzieżowca miesiąca PKO BP Ekstraklasy. Kiedy wydawało się, że „Xavi” na dobre zaryglował miejsce między słupkami w Jadze, zaczęły mu się trafiać trudne do wytłumaczenia babole. Bo jak inaczej nazwać gole puszczane w Płocku, meczu pucharowym z Lechią lub potyczką z Górnikiem Łęczna?

S jak Struski Karol, czyli zawodnik, który po awansie do Ekstraklasy z Górnikiem Łęczna wrócił do Jagiellonii i był po Xavierze Dziekońskim młodzieżowcem z największą liczbą minut spędzonych na boisku. Zapewne byłoby ich jeszcze więcej, gdyby nie problemy zdrowotne, z którymi zmagał się w trakcie rundy jesiennej. Debiutował również w reprezentacji U-20 i to przeciwko Italii.

T jak Taras Romanczuk, czyli po prostu Pan Kapitan. Rundę zakończył z trzema trafieniami. Serce i płuca drużyny. Pomimo upływającego czasu nie schodzi poniżej określonego poziomu. Nadal topowy „odbiorca” piłek nie tylko w Jagiellonii, ale i w całej Ekstraklasie. Dużymi krokami zbliża się do rekordu jagiellońskich występów na poziomie Ekstraklasy, a na pewno nie powiedział ostatniego słowa.

U jak Unowocześnienie funkcjonowania Akademii Piłkarskiej, czyli zmiany mające na celu jeszcze większe sprofesjonalizowanie szkolenia w naszej Akademii.

W jak Wykluczenia za czerwone kartki, rok 2021 był pod tym względem dla Jagiellonii rekordowy. Sam Błażej Augustyn był odsyłany do szatni aż czterokrotnie (trzeba dodać, że w wiosennym meczu z Piastem niesłusznie). Jeżeli do tego dołożymy kartoniki dla Martina Pospisila, Maćka Makuszewskiego, a także… trenera Bogdana Zająca, to robi się tego naprawdę dużo. Jest to o tyle zaskakujące, że w latach poprzednich Jagiellonia nie była tak często karana czerwonymi kartonikami.

Z jak Zlatan Alomerović, czyli pierwszy transfer zimowego „calciomercato”. Jagiellonia pozyskała doświadczonego golkipera o dużej renomie, który już udowodnił swoją klasę w Lechii Gdańsk. W Białymstoku w ubiegłym roku dał o sobie znać kapitalną interwencją po strzale Andrzeja Trubehy, czym uratował lechistom punkt w meczu inaugurującym sezon przy Słonecznej. Oby kolejne takie interwencje miały już miejsce w żółto-czerwonym trykocie!

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00