AktualnościSteinbors: Bramkarz musi pomagać drużynie

Steinbors: Bramkarz musi pomagać drużynie

Przyszedł nowy trener z nowymi pomysłami, ambicjami. Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, żeby dobrze grać, osiągać dobre wyniki i wyjść z obecnej sytuacji. To jedyna droga na ten rok – powiedział bramkarz Jagiellonii Białystok, Pavels Steinbors, w rozmowie z którym podsumowaliśmy miniony rok, oceniliśmy początek przygotowań do rundy wiosennej oraz poruszyliśmy wątek zmian w sztabie trenerskim. Zapraszamy.

– Przedostatni mecz roku wygraliśmy, na trudnym terenie i wydawało się, że jeszcze wszystko może być dobrze, ale tak się nie stało. To już jednak historia, zapominamy o tym spotkaniu, niemniej chciałbym powiedzieć kilka słów na ten temat. Nie pamiętam kiedy ostatnio straciłem pięć goli w jednym meczu. To jest dla bramkarza bardzo bolesne doświadczenie. Przez tydzień, dwa tygodnie przeżywałem to spotkanie, chociaż w moim wieku nie powinno się tego robić, ponieważ włosy szybciej wypadają (śmiech). Wszyscy pamiętamy, że Taras Romanczuk nie mógł grać w tym starciu. Wobec tego trener Ireneusz Mamrot zdecydował się mnie powierzyć rolę kapitana. To ogromny zaszczyt, ale ze względu na to mam do siebie dużo zastrzeżeń. Zagrałem słaby mecz, ale najbardziej żałuję tego, że zawiodłem jako kapitan. Nie znalazłem odpowiednich słów, które mógłbym skierować do chłopaków i które pozwoliłyby uniknąć takiego wyniku. Wprawdzie w tym spotkaniu nie wyglądaliśmy na tyle dobrze, żeby wygrać, ale uważam, że mogliśmy zremisować. Kapitan jest właśnie po to, żeby nie było takiej katastrofy. Po prostu nie można przegrywać 0:5. Jagiellonia nie może z nikim w Ekstraklasie przegrywać w takim rozmiarze – mówił Łotysz.

Trzeba wspomnieć, odnosząc się do grudniowego spotkania z Rakowem Częstochowa, że do przerwy nic nie zapowiadało tak wysokiej wygranej gospodarzy. Przypomnijmy, że obie jedenastki do szatni schodziły przy bezbramkowym rezultacie. – Starałem się coś powiedzieć, krzyknąć chłopakom, ale to chyba nie docierało, efektu nie było żadnego. Boli mnie to. Później zwolniony został trener, to wszystko się tak dziwnie ułożyło. Tak jak mówię, przeżywałem to mocno, ale kiedy zaczął się nowy rok podszedłem do sprawy jak do lektury książki. Przewróciłem kartkę, czas zacząć nowy rozdział. Taki mamy zawód. Nie można ani długo przeżywać, ani przesadnie się cieszyć. Idziemy dalej.

Z jakimi emocjami, nadziejami i planami Pavels wchodzi w niedawno rozpoczęty 2022 rok? – Przyszedł nowy trener z nowymi pomysłami, ambicjami. Musimy zrobić wszystko co w naszej mocy, żeby dobrze grać, osiągać dobre wyniki i wyjść z obecnej sytuacji. To jedna droga na ten rok.

Jak doświadczony golkiper ocenia początek przygotowań do startu rundy wiosennej PKO BP Ekstraklasy? – Przyjechałem do Polski nieco później niż reszta zespołu. Na początku stycznia obchodziłem święta Bożego Narodzenia. Odbyłem w Polsce testy i jeden trening, po czym był wylot do Turcji, gdzie za nami już dwa treningi. Początek zawsze jest trudny.

Razem ze zmianą na stanowisku pierwszego trenera doszło do zmian w sztabie szkoleniowym Żółto-Czerwonych. W ramach tych roszad na stanowisku trenera bramkarzy Piotra Grzybkę zastąpił Andrzej Olszewski. – Podczas swojej kariery miałem wielu trenerów. Zawsze jest mi szkoda każdego, kto jest zwalniany. Przeżywam to bardzo, tak po ludzku, ale w piłce nożnej jest to chyba normalna rzecz, co może nieco uspokajać. Nie patrzę na innych bramkarzy, zawsze skupiam się na sobie. Bramkarz to jest taka postać w piłce, która jako ostatnia może uratować wynik. Nie możemy zrobić wyniku, przeważnie nie zdobywamy bramek. Natomiast możemy uratować wynik, np. remis, ale nie jesteśmy w stanie dać zwycięstwa, nie strzelamy goli. Kiedy zwalniany jest trener zawsze bierzesz to do siebie, odnosisz do puszczanych przez siebie goli, swoich błędów, patrzysz przez ten pryzmat.

– Bramkarzy jest czterech. Przyszedł nowy trener, każdy z nas będzie miał czystą kartę. Trzeba pracować, pokazywać się z jak najlepszej strony, a o tym kto będzie grał zdecyduje szkoleniowiec. To normalna sprawa – stwierdził 36-latek.

Podczas trwającego okna transferowego do zespołu z Białegostoku dołączył nowy bramkarz, Zlatan Alomerović. Jak na rywalizację z nim zapatruje się Pavels? – Moim zdaniem to dobrze, że obecnie w kadrze są zarówno młodzi jak i doświadczeni golkiperzy. Cieszę się, że Zlatan trafił do nas. Wielokrotnie grałem przeciwko niemu i zawsze podobały mi się jego występy. Dla mnie to tylko dobrze, że mam mocnego rywala do walki o miejsce w składzie. Jeszcze nigdy nie pracowałem w klubie, w którym dwóch bramkarzy byłoby przez dłuższy okres. Ciągle ktoś przychodzi albo odchodzi, kadra cały czas się zmienia. Ja również tak miałem, zmieniałem kluby. To jest normalne, to część życia piłkarza.

W kadrze na obóz w tureckim Belek, poza Pavelsem i Zlatanem, znalazło się również miejsce dla dwóch młodych bramkarzy, Xaviera Dziekońskiego i Sławomira Abramowicza. Czy bardziej doświadczeni koledzy czują się w jakiś sposób odpowiedzialni za młodszych? – Nasza młodzież jest bardzo skromna, cicha. Nie przypominam sobie sytuacji, w której ktoś tutaj podszedłby do mnie i podpytał o pewne rzeczy. Co do odpowiedzialności to uważam, że to trenerzy czują odpowiedzialność za zawodników. Oczywiście możesz próbować coś podpowiedzieć, w czymś pomóc, a to czy oni z tego skorzystają zależy już od nich samych. Nie jesteśmy trenerami, jesteśmy ich kolegami po fachu.

Czy w swojej dotychczasowej karierze Pavels miał już styczność z sytuacją, w której kadrę bramkarską dotknął „kłopot bogactwa”, czyli tworzyło ją dwóch bardziej doświadczonych golkiperów i młodzi pretendenci? – W Arce najpierw był Konrad Jałocha, dobry bramkarz. Po nim był Krzysztof Pilarz, który moim zdaniem był świetnym bramkarzem. Był również młody Kacper Krzepisz. Podczas mojego pobytu na Cyprze był dobry junior, który obecnie, z tego co mi się wydaje, broni w reprezentacji tego kraju. Nie byłem w żadnym klubie, w którym poza mną nie byłoby bramkarza na odpowiednim poziomie, takie sytuacje się mi nie zdarzyły. Zawsze odbierałem to tak, że szanse na grę ma każdy z nas. Co trzeba zrobić, żeby wskoczyć do składu? Musisz lepiej wyglądać. Jak to zrobisz, to już zależy od ciebie. Kiedy już wskoczysz do bramki musisz myśleć o tym, co zrobić, żeby dalej grać. Co dzieje się, kiedy zawalisz, ale grasz następny mecz? Nie zawalisz drugi raz? Zawsze szanse na grę są 50 na 50, zawsze musisz walczyć. Najpierw o to, żeby wskoczyć do bramki, a później o to, żeby z niej nie wypaść. Jeśli dasz sobie zbyt dużo luzu, twoja gra długo nie potrwa. Dlatego właśnie uważam, że gorzej jest kiedy zagrasz świetny mecz i myślisz, że to już wszystko, już nic więcej nie muszę. To najgorsza z możliwych rzeczy.

Co jest istotą bramkarskiego fachu? W jaki sposób Pavels postrzega wpływ golkiperów na zespół? – Pamiętam pewnego trenera od przygotowania motorycznego, to było jeszcze na Łotwie. Miałem wtedy 16 lat, on 75. Trenował wszystkie możliwe zespoły, od lekkoatletki zaczynając. Jeśli zapytałbyś go o to, czy może poradzić ci jakieś ćwiczenie odpowiadałby bardzo długo. Był jak chodząca encyklopedia, miał ogromną wiedzę. Kiedyś powiedział mi ważną rzecz „Pavels, jeśli zawaliłeś jesteś na tym poziomie, a jeśli uratowałeś zespół, jesteś w tym samym miejscu. Nic się nie zmienia.” Wsiąknęło to we mnie i teraz oglądając mecze, widząc cieszącego się po udanej interwencji bramkarza nie jestem w stanie zrozumieć takiej reakcji. Okey, każdy ma swój styl. Świetna obrona, cudowna parada, nikt lepiej by tego nie zrobił, jesteś wybierany do jedenastki najlepszych na świecie za tę interwencję. Tak dobra jest ta interwencja, ale co ona daje, jak po 10 sekundach zawalisz. Co wtedy będziesz robił? Płakał? Skoro tak niesamowicie się cieszysz po udanej interwencji, to po złej musisz płakać, ściągnąć koszulkę i zejść do szatni. Jaki w tym sens? Jeśli jest po meczu, wygranym meczu, można się cieszyć. Inna sytuacja. Zespół przegrał 0:3, ale ty obroniłeś pięć okazji rywali. Zrobiłeś swoją pracę, ale nie przyniosło to efektu. Bramkarz musi pomagać drużynie. Co daje obroniony rzut karny przy wysokiej porażce? Nic. Natomiast jeśli zrobisz coś ważnego w momencie, kiedy zespół tego potrzebuje, to jest czym się wyróżniają topowi bramkarze na świecie.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00