AktualnościBezbramkowy remis z Azerami w pierwszym sparingu

Bezbramkowy remis z Azerami w pierwszym sparingu

Jagiellonia Białystok bezbramkowo zremisowała w meczu sparingowym podczas zgrupowania w Belek z azerskim Sumqayit FK.

Dla Żółto-Czerwonych był to pierwszy mecz kontrolny podczas obozu w Turcji, a zarazem nieoficjalny debiut w roli szkoleniowca białostoczan trenera Piotra Nowaka. Szansę gry od początku otrzymało dwóch młodzieżowców w ataku – Maciej Twarowski i Jakub Lutostański. Poza tym oglądaliśmy w wyjściowym składzie doświadczonych piłkarzy, którzy najczęściej występowali jesienią na boiskach ligowych oraz Zlatan Alomerović, nowy bramkarz Jagi.

Pierwszą groźną akcję Jagiellończycy przeprowadzili już w czwartej  minucie. Pograli ze sobą Bogdan Tiru i Fedor Cernych. Pierwszy przedryblował i podał, drugi strzelił, ale niestety niecelnie.

Chwilę wcześniej zaatakowali Azerowie, ale świetnie w defensywie zaprezentował się Tiru, który zatrzymał atak piłkarzy przeciwnika. W dziewiątej minucie ponownie zagrozili rywale. Jeden z zawodników posłał mocne uderzenie w kierunku naszej bramki z dystansu, na szczęście niecelne.

W 21. minucie mogło być 1:0 dla białostoczan. W dobrej sytuacji pod bramką rywali znalazł się Martin Pospisil. Piłka po strzale Czecha zapewne zatrzepotałaby w siatce, ale na jej drodze stanął defensor Azerów. W 30. minucie indywidualnym rajdem i strzałem zza pola karnego na bramkę rywali popisał się Michał Nalepa. Zabrakło jednak trochę dokładności.

Po niecałej minucie oglądaliśmy drugą próbę uderzenia w wykonaniu Nalepy. Tym razem piłka po strzale naszego pomocnika trafiła w słupek bramki Azerów. Zaraz potem znów groźnie było w polu karnym Sumqayit FK. Dośrodkowywał z rzutu wolnego  Nalepa, ale zabrakło precyzji przy strzale jednego z naszych zawodników. Po chwili miało miejsce kolejne dośrodkowanie, tym razem z rożnego, po którym niecelnie strzelał Taras Romanczuk.

Do przerwy goli nie oglądaliśmy. Liczyliśmy na to po zmianie stron. Czy tak się stało?

Na drugą połowę wyszliśmy zupełnie odmienionym składem: Dziekoński – Olszewski, Matysik, Puerto, Wdowik, Faberski, Orpik, Tabiś, Struski, Mystkowski, Trubeha.

Drugą część rywalizacji zamiast do gola rozpoczęliśmy…od żółtej kartki, którą otrzymał wprowadzony w przerwie rywalizacji napastnik Andrzej Trubeha. Mało tego, już na początku tej połowy po jednym ze starć z rywalami poważnie ucierpiał Israel Puerto, który niestety był zmuszony opuścić murawę, a w jego miejsce na placu gry pojawił się Oliwier Wojciechowski.

Po godzinie gry najlepszą okazję w meczu miała Jagiellonia. Bartek Wdowik świetnie podał, a Trubeha znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, minął go, ale niestety zamiast do siatki, trafił tylko w stojącego na linii bramkowej azerskiego defensora. Mieliśmy czego żałować.

W 73. minucie Karol Struski obsłużył dobrym podaniem aktywnego w drugiej połowie Trubehę, ale i tym razem nasz napastnik został powstrzymany w ostatniej chwili przez defensywę rywali. Cztery minuty później po centrze Wdowika ze stałego fragmentu gry do odbitej futbolówki dopadł Kacper Tabiś, który skiksował uderzając z pierwszej piłki.

W 75. minucie piłka znalazła się w siatce bramki Azerów po strzale grającego w drugiej połowie z opaską kapitańską Przemka Mystkowskiego. Niestety, gol nie był uznany po odgwizdanej pozycji spalonej naszego pomocnika.

W końcówce rywalizacji Trubeha miał czystą okazję do zdobycia bramki. Napastnik Jagi uderzył mocno, ale wprost w bramkarza rywali. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem.

Jagiellonia Białystok – Sumqayit FK 0:0.

Jagiellonia (skład wyjściowy):  Alomerović – Tiru, Pazdan, Nastić – Prikryl, Pospisil, Romanczuk, Nalepa, Cernych, Lutostański, Twarowski

II połowa: Dziekoński – Olszewski, Matysik, Puerto (62’ Wojciechowski), Wdowik, Faberski, Orpik, Tabiś, Struski, Mystkowski, Trubeha.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00