AktualnościPodcasty z Belek: Andrzej Trubeha (cz. 3)

Podcasty z Belek: Andrzej Trubeha (cz. 3)

W trzecim podcaście z obozu w Belek przepytaliśmy Andrzeja Trubehę. W spotkaniu ze Siofok zawodnik zdobył pierwszą bramkę dla Jagi. W rozmowie z nami opowiedział m.in. o problemach ze skutecznością, niewykorzystanych sytuacjach, jak one wpływały na pewność siebie na boisku, hejcie w sieci, a także planach na życie.

O niewykorzystanej okazji z meczu z Lechią
Kiedy głowa „się zamknęła”, wtedy trudniej było uwidocznić umiejętności. W pewnym momencie zacząłem nawet się zastanawiać, czy nie był to dla mnie zbyt duży przeskok. Z drugiej strony obecnie widzę na treningach, że daję radę. Musiałem jednak oczyścić głowę z wszelkich złych myśli. Kiedy „głowa jest luźna”, wówczas rzeczy przychodzą łatwiej, niejako z automatu. Czy sytuacja z meczu przeciwko Lechii miała na to wpływ? W jakimś sensie owszem. Być może, gdyby wtedy wpadło, to rozwiązałbym worek z bramkami i obecnie miał na koncie kilka trafień w Ekstraklasie. Mnie osobiście najbardziej bolała sytuacja z meczu przeciwko Termalice, kiedy , kiedy Jesus podał mi piłkę piętką. Napiąłem się, chciałem uderzyć na siłę i w efekcie wyszedł fatalny strzał.

O niewykorzystanych sytuacjach
Każda kolejna zmarnowana sytuacja tylko pogłębiała ten stan. W zasadzie miałem bardzo zablokowaną głowę, długo myślałem, że w tej konkretnej sytuacji powinienem był zachować się inaczej. Bardzo chciałem się odblokować, a to mi w niczym nie pomagało. Nie bardzo wiedziałem jak z tego się odkręcić. Dla przykładu, w meczu z Cracovią piłka przeleciała mi między nogami. Do dzisiaj nie wiem, jak to się stało, bo wtedy przy Kałuży powinienem był zdobyć bramkę. Wtedy nie zdążyłem zareagować. Byłem wtedy bardzo zablokowany. Wierzę jednak, że z nowym trenerem będzie lepiej. Jego luz, podejście od zawodników bardzo do mnie przemawia i wierzę, że na wiosnę kibice zobaczą nową, lepszą wersję Andrzeja Trubehy.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00