Aktualności21. kolejka PKO BP Ekstraklasy – podsumowanie

21. kolejka PKO BP Ekstraklasy – podsumowanie

Za nami druga wiosenna seria gier w najwyższej klasie rozgrywkowej. Miniona kolejka przyniosła przełamanie Jagiellonii, zmiany na ławce trenerskiej w Wiśle, gola z gatunku błyskawicznych oraz wysoką wygraną lidera.

Ekstraklasowe emocje w minionej kolejce rozpoczęły się już w piątkowy (11.02) wieczór. Pierwszym meczem 21. serii gier najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce było starcie Górnika Łęczna ze Śląskiem Wrocław. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1 (Victor Garcia 43′ gol samobójczy – Łyszczarz 78′) i podziałem punktów. Warto zwrócić uwagę na dobry występ Adriana Kostrzewskiego, którym tym spotkaniem zadebiutował na poziomie Ekstraklasy. Dodatkowo trzeba wspomnieć, że gospodarze kończyli mecz w dziesiątkę po drugiej żółtej i w konsekwencji czerwonej kartce dla Kryspina Szczęśniaka (71′). Ponadto bramkę na wagę punktu dla Śląska zdobył rezerwowy Adrian Łyszczarz, dla którego było to piąte trafienie w tym sezonie. Ofensywny pomocnik tylko raz zaczął mecz w wyjściowej jedenastce „Wojskowych”, a mimo to może się pochwalić świetnym bilansem bramki na ligowych boiskach średnio co 44 minuty. Krajobraz ligowy obu ekip po tym meczu – łęcznianie zajmują 15. miejsce (20 punktów), a wrocławianie plasują się na 12. pozycji (25 punktów).

Piątkowy wieczór sympatycy polskiej elity piłkarskiej spędzili w Krakowie, gdzie mogli emocjonować się starciem Cracovii z Lechią Gdańsk. Niestety, nie doczekaliśmy się debiutu nowego nabytku „Pasów”, Jewhena Konoplanki, za to na murawie pojawił się nowy zawodnik gdańszczan, Christian Clemens. Były zawodników klubów niemieckiej Bundesligi nie pomógł jednak kolegom, którzy ostatecznie ulegli krakowianom 0:2 (Rakoczy 68′; Rapa 90′). Na uwagę zasługuje świetna dyspozycja Michała Rakoczego, który w swoim drugim meczu z rzędu strzelił gola. Obecnie podopieczni trenera Jacka Zielińskiego zajmują 9. miejsce w tabeli (30 punktów), a piłkarze trenera Tomasza Kaczmarka spadli na 5. pozycję (36 punktów) za plecy Radomiaka Radom.

Sobotę zaczęliśmy w tym samym miejscu, w którym zakończyliśmy piątek – w Krakowie. Tym razem jednak oczy wszystkich kibiców skierowane były na drugą stronę Błoń, gdzie Wisła podejmowała Stal Mielec. Wynik spotkania, w 11. minucie, otworzył Grzegorz Tomasiewicz, który pokonał Biegańskiego. Okazało się, że było to jedyne trafienie w meczu, który zakończył się wygraną gości 1:0. Porażka przypieczętowała los szkoleniowca „Białej Gwiazdy”, Adriana Gul’i, który został zwolniony po tym starciu. Na stanowisku zastąpił go trener Jerzy Brzęczek, w sztabie którego asystentem będzie prawdziwa legenda zespołu spod Wawelu, Radosław Sobolewski. Panowie mają nad czym pracować, ponieważ Wisła zajmuje obecnie 13. miejsce (21 punktów) z zaledwie jednym „oczkiem” przewagi na strefą spadkową. Mielczanie plasują się na 7. pozycji (31 punktów).

Kolejnym z ekstraklasowych meczów rozegranych w miniony weekend było radomskie starcie dwóch pozostających w czołówce ligi ekip – miejscowego Radomiaka oraz Rakowa Częstochowa. To właśnie w tym starciu mieliśmy do czynienia z błyskawicznym otwarciem wyniku. Gospodarzy na prowadzenie wyprowadził Giannis Papanikolau, który pokonał Filipa Majchrowicza już w 13 sekundzie. To jedna z najszybciej zdobytych bramek w historii naszej ligi. Na pierwszym miejscu pozostaje samobójcza bramka Michała Miśkiewicza z 2014 roku, która padła w starciu Podbeskidzia Bielsko-Biała z Wisłą Kraków (11 sekunda). Wracając do samego meczu – częstochowianie błyskawicznie objęli prowadzenie i nie oddali go już do końca meczu, który zakończył się wygraną Rakowa 1:0. Podopieczni trenera Marka Papszuna zajmują 3. miejsce (41 punktów), a piłkarze trenera Dariusza Banasika plasują się na 4. pozycji (36 punktów).

Sobotnią odsłonę ekstraklasowych zmagań kończyliśmy w Poznaniu, gdzie przy Bułgarskiej miejscowy Lech podejmował Bruk-Bet Termalicę Nieciecza. Spotkanie przebiegało w całości pod dyktando gospodarzy, którzy prowadzenie objęli już w 18. minucie za sprawą trafienia Ishaka. Później swoje gole dołożyli Kamiński (27′), Ramirez (44′), Salamon (55′) oraz powracający do Kolejorza Kownacki (85′) i skończyło się na wysokim 5:0 dla poznaniaków. Dzięki wygranej podopieczni trenera Macieja Skorży umocnili się na pozycji lidera (45 punktów), ale ich przewaga na drugą Pogonią Szczecin to raptem dwa „oczka”. Niecieczanie pozostają na ostatnim miejscu w tabeli (15 punktów) ze stratą sześciu „oczek” do bezpiecznej pozycji.

Niedziela to również trzy spotkania, z których najwcześniej rozpoczęło się płockie starcie miejscowej Wisły z Piastem Gliwice. W tej konfrontacji lepsi okazali się goście, którzy wygrali 2:0 po golach Konczkowskiego (64′) oraz Wilczka (68′). Dla drugiego z wymienionych był to pierwszy gol w rozgrywkach Ekstraklasy od styczniowego powrotu po blisko siedmiu latach gry za granicą. Dzięki wygranej podopieczni trenera Waldemara Fornalika zakończyli trwającą cztery mecze serię kolejnych spotkań ligowych bez zwycięstwa (w tym czasie dwa remisy i dwie porażki). Gliwiczanie zajmują obecnie 11. miejsce w klasyfikacji (26 punktów). Płocczanie natomiast plasują się na 8. pozycji (30 punktów).

W niedzielne popołudnie grano w Szczecinie, gdzie wicelider, Pogoń, podejmował pozostające ostatnio w tarapatach Zagłębie Lubin. Spotkanie zakończyło się wygraną „Portowców” 2:1 po golach Zahovicia (6′) i Biczachcziana (80′). Dla gości trafił Szysz (58′). Po tym meczu trzeba zwrócić uwagę na ormiańskiego zawodnika szczecinian, sprowadzonego zimą ze słowackiej Żyliny. Nie dość, że był to jego drugi gol w drugi występie, to jeszcze dał piłkarzom trenera Kosty Runjaicia komplet punktów i śmiało może kandydować do miana trafienia sezonu. 22-latek z Gyumri wyrasta powoli na najlepszy zimowy nabytek ekstraklasowego klubu. Co do samej Pogoni, to obecnie zajmuje ona 2. miejsce (43 punkty) ze stratą dwóch „oczek” do lidera, Lecha. „Miedziowi” natomiast podjęli poważne kroki po niedzielnej porażce. Zimą w Lubinie przeprowadzono prawdziwe wietrzenie szatni i solidnie się wzmocniono, pozyskują choćby Scekicia z Partizana Belgrad czy Kopacza z Lechii Gdańsk, ale póki co nie przełożyło się to na rezultaty. Wobec tego postanowiono o skróceniu wypożyczenia Kokiego Hinokio do Stali Mielec. Japończyk będzie mógł pomóc kolegom już w najbliższej kolejce, a pomagać doprawdy jest w czym. Piłkarze trenera Piotra Stokowca zajmują obecnie 16. miejsce (20 punktów), czyli znajdują się w strefie spadkowej.

W niedzielny wieczór grano w stolicy, gdzie przy Łazienkowskiej miejscowa Legia podejmowała Wartę Poznań. Było to spotkanie ekip pozostających przed tą kolejką w strefie spadkowej. Zakończyło się wygraną gości 1:0 po trafienie byłego zawodnika Jagiellonii, Dawida Szymonowicza (23′). Warto wspomnieć, że gospodarze kończyli mecz w dziesiątkę po czerwonej kartce dla bramkarza, Artura Boruca (72′). Obecnie sytuacja obu ekip w tabeli prezentuje się następująco – Legia zajmuje 17. miejsce (18 punktów), a Warta plasuje się na 14. pozycji (20 punktów).

Na zakończenie kolejki grano w Walentynki w Zabrzu, gdzie Górnik podejmował Jagiellonię Białystok. Na rozgrzewce przed spotkaniem obie ekipy pojawiły się w okolicznościowych koszulkach „Okaż serce”, zachęcających do wspierania Fundacji „Pomóż Im”, czyli białostockiego hospicjum dla dzieci. Na murawie nie było jednak okazywania serca i obie jedenastki zaciekle walczyły o wygraną. Ta sztuka udała się gościom, którzy zwyciężyli 2:1 (Prikryl 66′; Struski 90′ – Krawczyk 35′). Pełna relacja ze spotkania do przeczytania TUTAJ. Obecnie Jagiellonia zajmuje 10. miejsce w tabeli, a Górnik plasuje się na 6. pozycji (31 punktów).

21. kolejka PKO BP Ekstraklasa

Piątek, 11 lutego:

Górnik Łęczna – Śląsk Wrocław 1:1;

Cracovia – Lechia Gdańsk 2:0.

Sobota, 12 lutego:

Wisła Kraków – Stal Mielec 0:1;

Radomiak Radom – Raków Częstochowa 0:1;

Lech Poznań – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 5:0.

Niedziela, 13 lutego:

Wisła Płock – Piast Gliwice 0:2;

Pogoń Szczecin – Zagłębie Lubin 2:1;

Legia Warszawa – Warta Poznań 0:1.

Poniedziałek, 14 lutego:

Górnik Zabrze – Jagiellonia Białystok 1:2.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00