AktualnościPunkt pomimo osłabienia, czyli w prasie o Jadze

Punkt pomimo osłabienia, czyli w prasie o Jadze

Poniedziałkowa prasa podsumowuje mecz z Wartą Poznań. Wszystkie tytuły zgodnie podkreślają punkt wywalczony przez Jagę, pomimo ponad godzinnej gry w osłabieniu.

Sport
Emocje po przerwie. – Pod bramkami obu zespołów zaczęło dziać się nieco dopiero w drugiej połowie. Warta objęła prowadzenie po akcji Miłosza Szczepańskiego, który najpierw usadził Michała Pazdana, a następnie trafił w słupek. Z dobitką zdążył jednak Frank Castaneda, który zaliczył prawdziwe wejście smoka, bo na boisku pojawił się kilkadziesiąt sekund wcześniej. Jagiellonia odpowiedziała bardzo szybko. Na rajd lewą stroną zdecydował się Karol Struski, który padając na murawę zdołał odegrać piłkę do Tomasza Przikryla. Ten uderzył w odsłoniętą część bramki, a golkiper Warty nawet nie zareagował.

Przegląd Sportowy
Remis korzystny dla Jagi. – Przed wyjściem nad drugą część kapitan Jagiellonii – Taras Romanczuk przestrzegał kolegów, by nie tracili koncentracji, wszak ich siła jest mniejsza o jednego piłkarza. Dla pomocnika białostockiego klubu spotkanie było to z pewnością trudne emocjonalnie, przecież pochodzi on z ukraińskiego Kowla. Remis przyniósł większą satysfakcję dziesiątce jagiellończyków. W dodatku remis bramkowy. Osłodził nieco kibicom pomysł spędzenia popołudnia na Stadionie Miejskim. Prowadzenie przyjezdnym dał Frank Castaneda, czyniąc to błyskawicznie po wejściu na murawę. Bardzo szybko odpowiedział Tomas Prikryl celnie kopiąc z kilkunastu metrów.

Super Express
Jaga pokazała charakter. – Wprawdzie piłkarze Warty grali w przewagę przez godzinę, a mimo to zremisowali 1:1 na wyjeździe z Jagiellonią Białystok w meczu 23. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Dla Warty to siódmy z rzędu mecz bez porażki, a dla Jagiellonii trzeci. Poznańska ekipa tylko przez dwie minuty cieszyła się z prowadzenia. (…) Warta po godzinie w końcu przełamała obronę białostockiej ekipy. Wspomniany Szczepański z prawej strony pola karnego przełożył sobie piłkę na lewą nogę. Strzał pomocnika poznańskiej drużyny trafił w słupek, ale Frank Castenada zdążył zareagować i z bliska pokonał bramkarza białostoczan. Jednak tylko dwie minuty goście cieszyli się z prowadzenia. Gospodarze zareagowali błyskawicznie. Tomas Pkrikryl płaskim strzałem zaskoczył Adriana Lisa. W końcówce Warta wypracowała sobie wyśmienitą okazję. Jednak Castenada nie zdołał jej wykorzystać. Mając przed sobą bramkarza Zlatana Alomerovicia nie trafił w bramę.

Kurier Poranny
Cenny remis z warciarzami. – Przed meczem 23. kolejki PKO Ekstraklasy Jagiellonia – Warta Poznań białostoczanie z pewnością celowali w zwycięstwo. Biorąc jednak pod uwagę okoliczności, czyli grę przez ponad godzinę w osłabieniu, remis 1:1 nie jest zły. (…) Wkrótce po wejściu na plac gry Kolumbijczyk Frank Castaneda dopadł do odbitej od słupka piłki i wpakował ją do siatki, dając gościom prowadzenie. Sytuacja Jagi zrobiła się bardzo trudna, ale odpowiedź na utratę bramki była imponująco. Karol Struski zabrał piłkę Dawidowi Szymonowiczowi, wdarł się w pole karne i dograł do Tomasa Prikryla. Czech uderzył lekko, ale precyzyjnie i było 1:1.

Kibice Jagi solidarni z Ukrainą. – Doping kibiców był bardzo ważny i pomógł Żółto-Czerwonym w wydarciu rywalom remisu. Nie zabrakło odniesień do sytuacji na Ukrainie. Można było dostrzec transparenty „Ukraina, my z wami”, „Nigdy więcej wojny”

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00