AktualnościNowak: Spodziewam się otwartego meczu

Nowak: Spodziewam się otwartego meczu

Każdy czeka na takie spotkania jak to najbliższe z Lechem. Chcemy szanować futbolówkę, wychodzić na pozycje. Tego nam ostatnio brakowało. Ostatnie mecze „Kolejorza” pokazały, że przy dobrym zabezpieczeniu bramki można stamtąd przywieźć korzystny wynik – powiedział przed spotkaniem z poznaniakami trener Piotr Nowak.

Szkoleniowiec analizował ostatnią ligową potyczkę „Żółto-Czerwonych”. – Myślę, że organizacja, którą sobie nakreśliliśmy na mecz z Wisłą Płock nie wyglądała najlepiej. Nie prezentowaliśmy się jednak tak, jakbym tego chciał. W niedzielę byliśmy spóźnieni w wielu elementach gry, jak zabezpieczenie obrony, przewidywanie. Po spóźnionej interwencji w przodzie, następował efekt domina. Z naszych błędów Wisła Płock wypracowywała wiele sytuacji, kiedy piłka wychodziła z naszej linii ataku. Mając 86 minut do końca meczu, po stracie gola nie stworzyliśmy zagrożenia pod bramką Wisły. Wszystkie akcje były bardzo szarpane, niczego nie potrafiliśmy sobie przygotować, co chociażby funkcjonowało w spotkaniu ze Stalą. Zabrakło strzałów z dystansu, precyzji przy akcjach oskrzydlających. Czasami musimy zachować bardziej chłodne głowy, abyśmy wiedzieli gdzie ta piłka się znajdzie. Dlatego Wisła spokojnie się broniła i wyprowadzała groźne kontry. Zawsze powtarzam, że mecz trzeba „wybiegać”. Uważam, że biegając więcej od rywala mecz można zremisować, a my tego nie zrobiliśmy – zaznaczył.

Jaka atmosfera towarzyszyła drużynie w tygodniu? – Mieliśmy chłodną analizę tego, co było. Budowanie naszych akcji odbywało się na zasadzie „Ja podam do ciebie, a ty martw się co dalej”. Zabrakło nam tego, aby wszyscy byli pod grą, aby było komu zagrać. Zespół, który posiada piłkę przebiega więcej od rywala. Wtedy jest dużo łatwiej. My odpoczywaliśmy w złym momencie, stąd brały się te spóźnienia. Cały czas zwracałem uwagę, że musimy odpoczywać przy piłce, nie reagować na to co się dzieje na boisku, bo na to jest już za późno. Mając za rywali Furmana, Wolskiego, Szwocha trzeba umieć przewidywać, bo tacy zawodnicy szybko myślą – wyjaśnia.

Czego możemy spodziewać się w Poznaniu? – Każdy czeka na takie spotkania jak to najbliższe z Lechem. Z tej drogi, którą obraliśmy, jak granie w piłkę, utrzymywanie się przy niej na pewno nie zejdziemy. Chcemy szanować futbolówkę, wychodzić na pozycje. W ostatnim spotkaniu brakowało gry bez piłki. W zasadzie nie wykreowaliśmy klarownej sytuacji. Wiele jest do poprawy. Ostatnie mecze Lecha pokazały, że przy dobrym zabezpieczeniu bramki można stamtąd przywieźć korzystny wynik. Myślę, że czeka nas otwarty mecz. Zarówno Jagiellonia jak i Lech mają kreatywnych zawodników, którzy jednym zagraniem potrafią zmienić przebieg meczu. Ostatnio Lech rywalizował z zespołami walczącymi i miał z nimi problemy – zaznacza szkoleniowiec.

Po potyczce przy Bułgarskiej drużynę czeka przerwa. – Moim zdaniem wszystkim zespołom w Ekstraklasie przyda się przerwa. Mamy problemy w składzie osobowym. Będzie to także czas na analizę ostatnich siedmiu spotkań – zapowiada.

Nie zabrakło pytań o kwestie personalne. – Historia Diego Santosa była bardzo zawiła, związana z jego przylotami i wylotami. Na razie prezentuje się dobrze, ale jest za wcześnie, aby na dwa dni przed meczem cokolwiek przewidywać. Wzięliśmy go w kategorii wzmocnienia i wierzę, że takim się okaże. Cieszę się, że zarówno Bogdan jak i Bojan wracają. Mamy dodatkowe możliwości w linii obrony. W ostatnim meczu sytuacja zmusiła nas do roszad w liniach obrony i pomocy, co miało przełożenie na grę – wyraża nadzieję.

W sobotę przy Bułgarskiej Lech będzie świętował stulecie. – Czy będziemy w strojach retro jako sztab? Ja sam czuję się retro, zważywszy na mój wiek – zakończył trener Piotr Nowak.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00