AktualnościRetromecz dla Lecha

Retromecz dla Lecha

Jagiellonia Białystok przegrała 0:3 z Lechem Poznań w meczu 26. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Bramki dla gospodarzy zdobyli Mikael Ishak, Joao Amaral i Dawid Kownacki.

W porównaniu do ostatniego spotkania z Wisłą Płock zaszło kilka zmian w wyjściowej jedenastce Żółto-Czerwonych. Od pierwszych minut oglądaliśmy na placu gry Oliwiera Wojciechowskiego, wracających po pauzie za kartki Bogdana Tiru i Bojana Nasticia, a także nowo pozyskanego Brazylijczyka – Diego.

Spotkanie w Poznaniu było wyjątkowe ze względu na obchody setnej rocznicy powstania Lecha. Oba zespoły uczciły ten dzień w sposób szczególny, zakładając na mecz okolicznościowe, historyczne stroje retro. Atmosfera na trybunach była wspaniała, a co działo się na boisku?

Od początku rywalizacji inicjatywa należała do gospodarzy. W drugiej minucie widzieliśmy pierwszą interwencję w meczu autorstwa Zlatana Alomerovicia. Bramkarz Jagi pewnie złapał piłkę po dośrodkowaniu Joela Pereiry.

Groźnie było pod naszą bramką w 14. minucie. Mikael Ishak zagrał do Jespera Karlstroma, a Szwed uderzył z pierwszej piłki. Czujnie w bramce zachował się Alomerović, który skutecznie interweniował.

Chwilę później była kolejna ofensywna próba gospodarzy. Tym razem uderzał Jakub Kamiński, ale żadnych problemów z obroną nie miał serbski golkiper. Zaraz potem strzał na naszą bramkę oddał Dani Ramirez, Hiszpan jednak chybił celu.

W 22. minucie pierwszy raz dosyć groźnie zaatakowali Jagiellończycy. Strzelał Diego Carioca, ale z tym uderzeniem poradził sobie bramkarz miejscowych, Filip Bednarek.

W 30. minucie w dogodnej sytuacji do oddania strzału na jagiellońską bramkę znalazł się Adriel Ba Loua. Ostatecznie Iworyjczykowi nie udało się uderzyć, bowiem piłkę spod jego nóg wyłuskał świetnie wracający Taras Romanczuk.

Chwilę później było niebezpiecznie w polu karnym gospodarzy. Nastić podał do Mystkowskiego, a Przemek do Carioki, który uderzył na bramkę Lecha. Niestety, strzał Brazylijczyka był bardzo niecelny.

Do końca pierwszej odsłony gospodarze przeważali, ale nie byli w stanie poważniej zagrozić naszej bramce. Jaga za to starała się odgryzać kontrami. Po jednej z nich w 41. minucie Nastić oddał sprytny strzał po zagraniu Romanczuka. Bednarek zachował jednak czujność.

W odpowiedzi oglądaliśmy kontratak Lecha. Próbował strzelać Ishak, ale uderzenie zostało zablokowane. Po chwili poprawić chciał Karlstrom, ale strzał Szweda był bardzo niecelny.

Przed przerwą goli nie zobaczyliśmy. Czy po zmianie stron wynik uległ zmianie?

Na drugą połowę Jagiellończycy wyszli bez zmian personalnych w przeciwieństwie do gospodarzy, którzy dokonali jednej roszady. Na boisku pojawił się Amaral, który zmienił Ramireza.

Tuż po zejściu z szatni Lechici po raz pierwszy uderzyli skutecznie. Po dośrodkowaniu w pole karne piłkę głową zgrał Karlstrom, a po chwili uderzeniem z powietrza futbolówkę do bramki skierował Ishak. Poznański stadion eksplodował radością. Przegrywaliśmy 0:1.

Gospodarze chcieli pójść za ciosem. Chwilę później w pola karne Jagi z impetem wbiegł Ba Loua. W ostatniej chwili Iworyjczyka zastopował jednak Miłosz Matysik.

Zaraz potem było już 2:0 dla Lecha. Po płaskiej centrze Kamińskiego z najbliższej odległości futbolówkę do bramki skierował Amaral.

Po początkowym szturmie gospodarzy w drugiej odsłonie później tempo nieco spadło. Po godzinie gry Jaga przeprowadziła podwójną zmianę. Na murawie pojawili się Bartłomiej Wdowik i Fedor Cernych, a zeszli Struski i Mystkowski.

W 66. minucie Ba Loua wbiegł w pole karne Jagi odważnie, po czym zagrał w kierunku nadbiegającego Amarala, ale w porę nasza defensywa zareagowała i oddaliła zagrożenie. Chwilę później w ostatniej chwili strzał Kamińskiego zablokował Prikryl. Czas upływał.

W 70. minucie Lech dokonał podwójnej zmiany. Na boisku pojawili się Dawid Kownacki i powracający do polskiej ekstraklasy z targanej wojną Ukrainy, Tomasz Kędziora. Zeszli zaś Ba Loua i Pereira.

Wejście smoka zanotował Kownacki, który chwilę po wejściu na murawę z najbliższej odległości skierował piłkę do naszej bramki po zagraniu Amarala. Przegrywaliśmy 0:3.

Zaraz potem miejscowi mogli cieszyć się z czwartego gola, ale w ostatniej chwili wybił piłkę z pola karnego Tiru po zagraniu Kędziory. W 75. minucie zaś poprzeczka uratowała Jagę przed stratą czwartej bramki w zamieszaniu po rzucie rożnym.

Chwilę wcześniej nastąpiła podwójna zmiana w Jagiellonii. Zeszli Wojciechowski i Pospisil, weszli Jakub Orpik i Kacper Tabiś. Lada moment sędzia Paweł Raczkowski ukarał żółtą kartką Matysika, który nieprzepisowo powstrzymywał szarżującego Amarala.

Do końca meczu gospodarze kontrolowali przebieg wydarzeń i nie forsowali tempa. Wynik 3:0 utrzymał się do końcowego gwizdka, choć jeszcze w końcówce bliski zaskoczenia naszego golkipera był Antonio Milić. Alomerović jednak fantastycznie interweniował.

Teraz drużyny ekstraklasy czeka dwutygodniowa przerwa, podczas której odbędą się mecze reprezentacji. Kolejnym spotkaniem Jagiellonii będzie zatem domowe starcie z Zagłębiem Lubin, które zaplanowano na 3 kwietnia, godz. 15:00.

26. kolejka PKO BP Ekstraklasy

Lech Poznań – Jagiellonia Białystok 3:0 (0:0)
Bramki: Mikael Ishak 47′, João Amaral 53′, Dawid Kownacki 72′

Lech: 35. Filip Bednarek – 2. Joel Pereira (70′ 4. Tomasz Kędziora), 18. Bartosz Salamon, 16. Antonio Milić, 5. Pedro Rebocho – 50. Adriel Ba Loua (70,’ 97. Dawid Kownacki), 30. Nika Kwekweskiri, 6. Jesper Karlström (76′ 25. Pedro Tiba), 10. Dani Ramírez (46′ 24. João Amaral), 7. Jakub Kamiński (76′ 11. Filip Marchwiński) – 9. Mikael Ishak.

Jagiellonia: 33. Zlatan Alomerović – 14. Tomáš Přikryl (83′ 21. Filip Piszczek), 25. Bogdan Țîru, 32. Miłosz Matysik, 5. Bojan Nastić – 26. Martin Pospíšil (75′ 20. Kacper Tabiś), 23. Karol Struski (64′ 27. Bartłomiej Wdowik), 22. Oliwier Wojciechowski (75′ 42. Jakub Orpik), 6. Taras Romanczuk, 15. Diego Carioca – 8. Przemysław Mystkowski (64′ 10. Fedor Černych).

żółte kartki: Marchwiński – Romanczuk, Matysik.

sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).widzów: 40 072.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00