AktualnościZawodnicy po meczu z Pogonią Szczecin

Zawodnicy po meczu z Pogonią Szczecin

W sobotę (16. 04) Jagiellonia Białystok przegrała z Pogonią Szczecin 1:2 w meczu 29. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Po spotkaniu porozmawialiśmy z zawodnikami Żółto-Czerwonych – Bartoszem Bidą, Pavelsem Steinborsem i Martinem Pospisilem.

Bartosz Bida po meczu z Pogonią. – Spotkanie dobrze się dla nas zaczęło, jako pierwsi zdobyliśmy bramkę i objęliśmy prowadzenie. Powinniśmy byli zamknąć ten mecz, jeśli nie poprzez strzelenie drugiego gola to przez odebranie Pogoni chęci gry. Niestety, tego trochę zabrakło. Pogoń w pierwszej połowie, grając w ataku pozycyjnym, nie stworzyła sobie zbyt wielu sytuacji. Jedyne po czym mogła nas ukarać to kontrataki. Jeżeli chodzi o akcję bramkową gości, nie ma sensu nikogo obwiniać, trzeba było przerwać tę akcję na 40. metrze.

– Byliśmy dobrze ustawieni, dobrze pracowaliśmy, skutecznie przesuwaliśmy się w defensywie. Gdybyśmy nie stracili gola dającego Pogoni remis, to w moim odczuciu jeśli nie wygralibyśmy to chociaż udałoby się nam osiągnąć remis, dzięki czemu mielibyśmy punkt. Rozmawialiśmy z chłopakami w szatni i doszliśmy do wniosku, że Pogoń nie zamknęła nas czy byliśmy zupełnie niewidoczni, nie mieliśmy piłki czy nie potrafiliśmy wyjść spod pressingu. Ten mecz, szczególnie w pierwszej połowie, był otwarty, fajnie sobie radziliśmy. Szkoda pierwszej bramki dla rywali. Myślę, że gdyby ona nie padła to ten mecz inaczej by się potoczył i mielibyśmy szansę chociaż na punkt – stwierdził „Bidka”.

Pavels Steinbors po meczu z Pogonią. – Wróciłem do bramki, z czego bardzo się cieszę. Nie cieszę się natomiast oczywiście z rezultatu. Mogliśmy wyciągnąć z tego meczu zdecydowanie więcej. Spotkanie nie wyglądało źle w naszym wykonaniu. Mieliśmy swoje sytuacje, straciliśmy dwie głupie bramki. Wynik jest jaki jest. Jeżeli chodzi o drugi gol dla Pogoni, to rzuciłem się pod nogi i chyba to Grosicki, jak powiedział mi trener bramkarzy, dotknął piłki, która spadła za moim plecami. Trzeba zobaczyć wideo z tej sytuacji i przeanalizować to co się stało.

W spotkaniu z Pogonią swój debiut zaliczył obrońca, Patryk Czerech. Linia defensywy Jagiellonii wyglądał nieco inaczej niż we wcześniejszych meczach. Jak Pavelsowi współpracowało się z obrońcami? – Zmiana w linii obrony była wymuszona. Pazdan i Matysik nie mogli zagrać, zabrakło też Tarasa Romanczuka, także skład był nieco inny. Niemniej moim zdaniem nie wyglądało to źle. Jeżeli chodzi o Patryka to uważam, że to młody zawodnik z potencjałem. Jeżeli będzie pracował i miał porządek w głowie to myślę, że będzie dobrym zawodnikiem.

– Dla nas nie ma już łatwych meczów, każde spotkanie jest dla nas teraz jak finał. Walczymy, musimy zrobić kilka punktów, żeby mieć spokój w głowie. Nieważne z kim gramy, musimy patrzeć na siebie – zakończył doświadczony Łotysz.

Martin Pospisil po meczu z Pogonią. – Zdajemy sobie sprawę z tego, przeciwko komu graliśmy. Prowadziliśmy 1:0 i szkoda, że przed końcem pierwszej połowy straciliśmy bramkę, ponieważ uważam, że gdybyśmy prowadzili do przerwy to na drugą połowę wyszlibyśmy z jeszcze lepszym nastawieniem. Chyba mieliśmy w głowach, że remis w tym spotkaniu może być dla nas dobry. Niestety, Pogoń strzeliła trochę przypadkowego gola, w konsekwencji mamy zero punktów. Myślę, że mogliśmy dzisiaj uzyskać przynajmniej remis.

– Można powiedzieć, że w kluczowych momentach zabrakło nam jakości. Niemniej uważam, że stać nas było przynajmniej na remis. Nie była to Pogoń, która postawiłaby swoje warunki i stworzyła pięć, siedem sytuacji bramkowych. Ostatecznie była lepsza, ale graliśmy z nimi jak równy z równym, wobec czego czuję niedosyt. Jeżeli chodzi o sytuację w tabeli, to oczywiście, że zdajemy sobie sprawę z naszego w niej położenia, widzimy jak ona wygląda. Przeciwnicy będący w tabeli dookoła nas punktują. Po prostu trzeba wygrywać mecze. W każdym kolejnym meczu musimy, jak zawsze, grać o zwycięstwo. Liczę na to, że jak najwcześniej będziemy mieli spokojne głowy. Mam nadzieję, że za trzy kolejki będziemy utrzymani, spokojnie dokończymy ligę i nie będziemy musieli martwić się do samego końca – zakończył czeskich pomocnik.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00