AktualnościBida: Każda bramka cieszy

Bida: Każda bramka cieszy

– Moim zdaniem zagraliśmy dobrze w pierwszej połowie. Siedziałem na ławce, mogłem spokojnie oglądać i analizować naszą grę. Jak wspomniałem, przed przerwą prezentowaliśmy się naprawdę nieźle. Po zmianie stron straciliśmy gola i wszystko się zmieniło – powiedział zawodnik Jagiellonii Białystok, Bartosz Bida, po przegranym 1:2 sobotnim (23.04), wyjazdowym meczu 30. kolejki PKO BP Ekstraklasy z Piastem Gliwice.

– Każda bramka cieszy. W tym wypadku również cieszę się, że wpadło. Jestem zadowolony z tego, że mam w tym sezonie jakieś liczby pomimo licznych kontuzji i częstych absencji w składzie. Już drugi sezon z rzędu borykam się z urazami, więc, jak powiedziałem, każda bramka mnie cieszy – mówił autor jedynej sobotniego wieczora jagiellońskiej bramki.

Już w kolejną sobotę (30.04, godz. 15:00) Jagiellończyków czeka mecz z gatunku tych za „sześć punktów”. Podopieczni trenera Piotra Nowaka podejmą przy Słonecznej zespół Śląska Wrocław. – Obie drużyny będą miały w tym starciu nóż na gardle, niemniej my do każdego meczu podchodzimy tak samo, ze stuprocentowym zaangażowaniem. Musimy walczyć o punkty, ponieważ każde oczko jest cenne. Gdybyśmy dzisiaj wywieźli z Gliwic chociaż jeden punkt to dałoby nam oddech.

– Takie moje wejścia w trakcie meczu jak dzisiejsze dodają mi dużo pewności siebie. Szkoda, że dwukrotnie wchodziłem w meczach z Piastem przy prowadzeniu rywala, ponieważ zdaje mi się , że jesienią też wszedłem kiedy przegrywaliśmy. Żałuję, tak jak już wspomniałem, że nie wywieźliśmy stąd punktu, ponieważ nawet jedno „oczko” dałoby nam oddech. Myślę, że potrzebujemy jeszcze dwóch, trzech zdobytych punktów, żeby się utrzymać. W każdym meczu trzeba walczyć, a jeśli nie da się go wygrać to trzeba chociaż zremisować. Walczymy o pozostanie w Ekstraklasie, nie możemy się dekoncentrować nawet na chwilę, jak miało to miejsce dzisiaj w drugiej połowie. Straciliśmy wówczas bramkę, która zmieniła wszystko – stwierdził 21-latek.

Patrząc na starcia z Piastem i Pogonią Szczecin można dojść do wniosku, że były to mecze podobne, w których Jagiellonia zagrał nieźle, ale wobec prostych błędów nie zdobyła nawet punktu. Czy Bartek podziela taką opinię? – Mecz z Pogonią zaczęliśmy jeszcze lepiej od starcia z Piastem, ponieważ objęliśmy prowadzenie jeszcze w pierwszej połowie. Nieważne co dzieje się na boisku, przy takiej sytuacji musimy dowieźć prowadzenie do przerwy, a w szatni porozmawiać ze sobą i poukładać swoją grę. Niestety, ale zarówno dzisiaj jak i w meczu z Pogonią straciliśmy bramki. Trudno coś powiedzieć w takiej sytuacji. Kontrolujemy spotkanie, ale tracimy bramkę i w konsekwencji przegrywamy, ponieważ znowu gonimy wynik.

– Nie ma dla nas większego znaczenia to z kim gramy i które miejsce w tabeli ma ta drużyna. Niejednokrotnie zostało udowodnione, również przez nas, że w tej lidze nie ma to znaczenia. Co więcej, czasami z teoretycznie lepszymi zespołami potrafimy zagrać dobrze, tak jak z Pogonią. Wydaje mi się, że był to bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu. Zdarzyło się, że źle zaprezentowaliśmy się w rywalizacji z zespołami walczącymi o utrzymanie, jak z Górnikiem Łęczna. Z drugiej strony wygraliśmy jeden mecz z Rakowem, pokonaliśmy w jesiennym spotkaniu Lecha Poznań. Rywal nie ma znaczenia. Musimy koncentrować się na sobie, nie możemy tracić głupich bramek. Nasza dzisiejsza gra była naprawdę dobra – zakończył „Bidka”.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00