AktualnościIII liga: Wygrana w ostatniej akcji!

III liga: Wygrana w ostatniej akcji!

Jagiellonia II Białystok pokonała po dramatycznym meczu Znicz Biała Piska 2:1 przy Elewatorskiej w ramach 31. kolejki III ligi, gr. I. Gole dla Żółto-Czerwonych strzelali Jan Majsterek i Michał Samborski.

Starcie w Białymstoku miało niezwykle ważne znaczenie dla kształtu ligowej tabeli. Ewentualna wpadka sprawiłaby, że strefa zagrożona spadkiem z trzeciej ligi byłaby już niezwykle blisko Żółto-Czerwonych. Na szczęście tak się nie stało. Jak przebiegał mecz?

Pierwsza połowa rywalizacji przebiegała pod dyktando Jagiellończyków. Przez długi okres przyjezdni jednak dość szczęśliwie potrafili uniknąć straty gola, choć raz prawdopodobnie futbolówka znalazła się w bramce Znicza. Kacper Tabiś będąc w dogodnej sytuacji skierował piłkę za linię bramkową, zza której interweniujący defensor gości wybił futbolówkę. Ku zdziwieniu naszych zawodników i wszystkich zgromadzonych przy Elewatorskiej gol jednak nie został uznany.

Taki obrót spraw nie podłamał podopiecznych Adriana Siemieńca. Po upływie pierwszego kwadransa w świetnej sytuacji znalazł się stoper Jagi – Patryk Czerech, który po stałym fragmencie gry głową trafił piłką tylko w słupek bramki Znicza. Chwilę później bardzo groźnie w pole bramkowe gości centrował Tabiś, jednak żaden z Jagiellończyków nie zdołał przeciąć toru lotu futbolówki.

Wydawało się, że gol dla zdecydowanie dominujących w tym starciu Żółto-Czerwonych jest tylko kwestią czasu. Niestety, zaraz potem podopieczni Adriana Siemieńca stracili pierwszą bramkę, na którą nic nie wskazywało. W 34. minucie Dmitrij Bajduk otrzymał świetne, prostopadłe podanie i w sytuacji oko w oko z Xavierem Dziekońskim na raty pokonał naszego golkipera. Przegrywaliśmy 0:1.

Od tamtej chwili przyjezdni rozochocili się na boisku. W 41. minucie zdobywca pierwszej bramki dla Znicza – Bajduk, mógł po raz drugi wpisać się na listę strzelców. Piłka po jego strzale tak odbiła się po rykoszecie, że o mały włos nie zaskoczyła Dziekońskiego. Do przerwy nasze rezerwy przegrywały 0:1 ze Zniczem.

Drugą połowę rozpoczęliśmy od zmiany. Za lewego wahadłowego, Kacpra Głowickiego, pojawił się napastnik, Michał Samborski. Był to jasny sygnał dla rywali, że w drugiej części mogą spodziewać się jagiellońskiego szturmu.

Przez długi okres nie byliśmy w stanie poważniej zagrozić bramce rywali. Raz bliski szczęścia był Jan Majsterek, który ładnie uderzył, ale nieznacznie chybił celu. Później przynajmniej dwa razy w dobrej okazji do oddania strzału był Samborski, ale w ostatniej chwili piłkę spod nóg wybijali mu rywale.

W polu karnym Znicza dobrze znalazł się też Kuba Orpik, niestety defensywny pomocnik Jagi poważnie skiksował. Zaraz potem ten sam zawodnik główkował w szesnastce gości. Niestety, bramkarz rywala bez problemu złapał piłkę.

Wcześniej na placu gry pojawił się Michał Surzyn, który zmienił Czerecha. Z kolei w 67. minucie boisko opuścił Hubert Karpiński, a w jego miejsce wszedł Aleksander Stawiarz.

Żółto-Czerwoni dążyli do wyrównania za wszelką cenę i udała im się ta sztuka w 81. minucie. Jan Majsterek pewnie wykorzystał rzut karny za podyktowany faul na Orpiku.

Potem staraliśmy się zdobyć zwycięską bramkę, ale drużyna Znicza postawiła solidne zasieki w swoim polu karnym, przez które niezwykle trudno było przedrzeć się. Dwa razy Znicz wyprowadził groźne kontry. Przy pierwszej z nich fantastyczną interwencją popisał się Dziekoński, a przy drugiej w cudowny sposób z linii bramkowej wybił piłkę Bartosz Dyszy.

Jaga jednak nie dawała za wygraną. W doliczonym czasie gry najpierw Mikołaj Wasilewski uderzył potężnie, ale jeszcze wtedy defensywa Znicza stanęła na drodze strzału. Po chwili Adam Radzikowski jednak skapitulował! Wasilewski kapitalnie zacentrował na głowę Samborskiego, który z najbliższej odległości nie dał szans bramkarzowi z Białej Piskiej. Rezerwy wygrały niezwykle ważny mecz. Brawo za hart ducha!

Komentarz trenera Adriana Siemieńca:

– W pierwszej połowie nie wykorzystaliśmy swoich szans. Znicz z kolei realizował swój plan. Strzelił gola i mógł się skupić na obronie i wyprowadzaniu kontrataków. Wiedzieliśmy, że musimy być cierpliwi i ten mecz może rozegrać się w aspekcie fizycznym. Musieliśmy szukać swoich szans do ostatnich minut. Uczciwie trzeba jednak przyznać, że rywal miał okazje na rozstrzygnięcie tego spotkania na swoją korzyść. Raz uratował nas Xavier Dziekoński, a później Bartek Dyszy. To tylko świadczy, jak byliśmy zdeterminowani, żeby dziś zgarnąć komplet punktów. Trochę brakowało nam spokoju w momencie, gdy był remis, bo dawaliśmy się kontrować w prosty sposób. Musimy w takich sytuacjach zachowywać się bardziej odpowiedzialnie. Bardzo cieszymy się z tego zwycięstwa. Ta wygrana bardzo nas podbuduje, bo czułem po chłopakach, że dwie ostatnie porażki zostały w ich głowach.

– W sporcie nie zawsze do zwycięstwa wystarczy jakość, czasem potrzebne jest serducho. Dlatego codziennie wstajemy rano, takie momenty są wspaniałe dla trenera. Dziękuję za to swoim zawodnikom. Na pewno w kolejnych spotkaniach także nie zabraknie walki do ostatniej minuty. Każdy w tej lidze walczy o byt i nigdy nie jest łatwo. Musimy być bardziej odpowiedzialni i nie dopuszczać przeciwnika do tylu sytuacji – podsumował szkoleniowiec.

31. kolejka III ligi, gr. I

Jagiellonia II Białystok – Znicz Biała Piska 2:1 (0:1).
Bramki: Majsterek 81′ z karnego, Samborski 90′ – Bajduk 34′

Jagiellonia II: Dziekoński – Tabiś, Dyszy, Majsterek, Czerech (55′ Surzyn), Głowicki (46′ Samborski), Orpik, Bayer, Wiktoruk, Wasilewski, Karpiński (67. Stawiarz)

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00