ostatni meczHiszpańskie gole na remis

Hiszpańskie gole na remis

Jagiellonia Białystok zremisowała 2:2 z Legią Warszawa w ostatnim domowym spotkaniu sezonu 2021/22. Gole dla Żółto-Czerwonych strzelili Israel Puerto i Jesus Imaz.

Trener Piotr Nowak w porównaniu do poprzedniego ligowego starcia z Wisłą Kraków dokonał dwóch zmian w wyjściowej jedenastce. Zabrakło pauzującego za żółte kartki Kacpra Tabisia, którego zastąpił wracający po kontuzji Miłosz Matysik. Oprócz tego na ławce usiadł Martin Pospisil, a od pierwszych minut oglądaliśmy na placu gry młodzieżowca, Karola Struskiego.

Starcie z Legią oglądało ponad 15 tysięcy kibiców zgromadzonych na stadionie przy ulicy Słonecznej. Frekwencja dopisała, atmosfera na trybunach była wspaniała, a jak przebiegało piłkarskie święto w Białymstoku?

Pierwsze minuty spotkania to dosyć odważna gra z obu stron. Najpierw zagrozili rywale, a konkretnie Maciej Rosołek, który oddał płaski strzał na naszą bramkę. Zlatan Alomerović nie miał jednak problemów ze skuteczną interwencją.

W siódmej minucie nastąpiła wymuszona zmiana w naszych szeregach. Kontuzjowanego Marka Guala zmienił jego rodak – Jesus Imaz.

W 13. minucie oglądaliśmy niecelne uderzenie autorstwa Tarasa Romanczuka na bramkę Legii. Zaraz potem swoich sił strzałem zza szesnastki spróbował Diego Carioca. Cezary Miszta pewnie jednak złapał futbolówkę po tym uderzeniu.

W 23. minucie po strzale Diego był rykoszet, po którym Miszta musiał sparować piłkę na rzut rożny. Legioniści oddalili potem zagrożenie po stałym fragmencie gry Jagi.

Chwilę później wyborną okazję do objęcia prowadzenia miała Legia. Błąd naszej defensywy próbował wykorzystać Paweł Wszołek, który przechwycił piłkę, po czym uderzył technicznie. Alomerović popisał się fantastyczną interwencją i uchronił nasz zespół przed stratą gola.

W 31. minucie strzał zza pola karnego oddał Josue. Portugalczyk fatalnie przestrzelił. Futbolówka poszybowała daleko w trybuny białostockiego stadionu. Zaraz potem nastąpiła druga wymuszona zmiana w Jadze. Boisko opuścił utykający Diego, a w jego miejsce wszedł rekonwalescent – Tomas Prikryl.

Chwilę po wejściu na murawę czeski skrzydłowy mógł wpisać się na listę strzelców po ładnej centrze Imaza. Niestety, piłkę po uderzeniu Tomka złapał Miszta.

W 41. minucie Jaga była bliska objęcia prowadzenie. Świetnie w pole karne zacentrował z lewej stron Bojan Nastić, a w pobliżu bramki główkował Imaz. Hiszpan jednak nie skierował futbolówki do siatki. Piłka poszybowała wysoko nad poprzeczką.

Zaraz potem żółtą kartką został ukarany defensor gości – Mateusz Hołownia, który nieprzepisowo powstrzymywał Struskiego. Chwilę później kartonikiem został napomniany stoper Jagi – Bogdan Tiru, który ostro potraktował jednego z legionistów. Szymon Marciniak zakończył pierwszą odsłonę rywalizacji, która zakończyła się bezbramkowym remisem.

Drugą połowę rozpoczęliśmy od zmiany. Na boisko nie wybiegł już Matysik, a w jego miejsce pojawił się Pospisil. Zaraz po wznowieniu gry groźnie zaatakowała Jaga. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego główkował Bartłomiej Wdowik. Miszta popisał się świetną interwencją.

Po chwili golkiper Legii musiał skapitulować. Po centrze z rzutu rożnego najsprytniej w polu karnym gości odnalazł się Israel Puerto, który z najbliższej odległości umieścił piłkę w siatce bramki warszawian. Prowadziliśmy 1:0.

Gol dla Jagi uskrzydlił nasz zespół. Po chwili w dogodnej sytuacji znalazł się Imaz. Hiszpan jednak zamiast uderzyć mocno i precyzyjnie, postanowił lobować Misztę. Nie była to dobra decyzja, ponieważ bramkarz przyjezdnych ze spokojem i bez problemu złapał futbolówkę.

Na kolejną okazję nie musieliśmy długo czekać, bo po chwili w szesnastkę gości wpadł rozpędzony Prikryl. Czech zszedł z piłką do środka, uderzył bardzo silnie, niestety niecelnie. Był to bardzo dobry fragment gry Jagiellończyków, którzy zepchnęli Legią do głębokiej defensywy.

W 57. minucie żółtą kartką ukarany został pomocnik gości, Jurgen Celhaka, który powstrzymał szarżującego z piłkę Pospisila. Zaraz potem z rzutu wolnego ładnie uderzył Wdowik, ale minimalnie nad poprzeczką bramki Legii.

Chwilę później zagrozili legioniści. W zamieszaniu podbramkowym uderzał Wszołek, ale ofiarną interwencją popisał się Puerto. W 66. minucie ładną, indywidualną akcją popisał się Struski, który podał do Prikryla. Czech uderzył potężnie, jednak został zablokowany. Zaraz potem po rzucie rożnym główkował Romanczuk. Nasz kapitan chybił celu.

Potem zaatakowała Legia. W polu karnym piłkę otrzymał Pekhart, po czym uderzył potężnie, ale na drodze strzału stanęli w ostatniej chwili jagiellońscy defensorzy, którzy na tamtą chwilę wzorowo wywiązywali się ze swoich obowiązków.

Potwierdziła to sytuacja z 69. minuty, gdy Romanczuk w ostatniej chwili zablokował uderzenie jednego z legionistów. Niestety, nie byliśmy w stanie mimo to zachować czystego konta, bo zaraz potem Pekhart znalazł sposób na naszą defensywę i umieścił piłkę w bramce. Był remis 1:1.

Na szczęście ta sytuacja nie podłamała Jagiellończyków. Kwadrans przed końcem meczu w polu karnym Legii po podaniu Prikryla sfaulowany został Imaz. Sędzia Marciniak podyktował jedenastkę dla Żółto-Czerwonych. Do piłki podszedł sam poszkodowany i tym samym Hiszpan po powrocie po długiej kontuzji zdobył swoją ósmą bramkę w bieżącym sezonie PKO BP Ekstraklasy, a już 40. w historii gier w polskiej elicie. Prowadziliśmy 2:1!

Zaraz potem trener Nowak dokonał podwójnej zmiany. Zeszli strzelec drugiego gola – Imaz i Struski, a na boisku pojawili się Andrzej Trubeha i Fedor Cernych.

W 82. minucie sfaulowany przed polem karnym Legii został Trubeha. Z rzutu wolnego uderzał Pospisil, ale dobrą interwencją popisał się Miszta.

Niestety, zaraz potem straciliśmy drugą bramkę. Po centrze w nasze pole karne futbolówkę w jagiellońskiej siatce umieścił niefortunnie stoper Jagi – Michał Pazdan.

Po chwili przyjezdni starali się zaskoczyć Alomerovicia uderzeniem z dystansu. Próbował rezerwowy Ernest Muci, ale nasz golkiper bez problemu złapał piłkę. Lada moment było blisko trzeciej bramki dla Legii. Na szczęście Wszołek przegrał pojedynek z naszym golkiperem.

Zaraz potem zablokowany w polu karnym Jagi został rezerwowy Rafael Lopes. Był to okres dominacji przyjezdnych. Arbiter doliczył do drugiej części rywalizacji cztery minuty.

W dodatkowym czasie gry żadnej ze stron nie udało się już trafić do bramki, choć raz blisko byli legioniści, gdy minimalnie z dystansu chybił Bartosz Slisz. Podział punktów sprawia, że Żółto-Czerwoni są już bardzo blisko przypieczętowania utrzymania w PKO BP Ekstraklasie.

33. kolejka PKO BP Ekstraklasy

Jagiellonia Białystok – Legia Warszawa 2:2 (0:0)

Bramki: Israel Puerto 48’, Jesús Imaz 76’ (k) – Tomáš Pekhart 70’, Michał Pazdan 85’ (s)

Jagiellonia: 33. Zlatan Alomerović – 25. Bogdan Țîru, 4. Israel Puerto, 2. Michał Pazdan, 5. Bojan Nastić – 27. Bartłomiej Wdowik, 23. Karol Struski (78′ 10. Fedor Černych), 6. Taras Romanczuk, 32. Miłosz Matysik (46′ 26. Martin Pospíšil), 15. Diego Carioca (32′ 14. Tomáš Přikryl) – 28. Marc Gual (7′ 11. Jesús Imaz; 78′ 13. Andrzej Trubeha).

Legia: 31. Cezary Miszta – 29. Lindsay Rose, 14. Ihor Charatin, 4. Mateusz Wieteska, 3. Mateusz Hołownia (53′ 21. Rafael Lopes) – 13. Paweł Wszołek, 99. Bartosz Slisz, 16. Jurgen Çelhaka (67′ 20. Ernest Muçi), 27. Josué, 39. Maciej Rosołek (67′ 77. Benjamin Verbič) – 9. Tomáš Pekhart.

żółte kartki: Țîru, Imaz – Hołownia, Çelhaka, Josué, Charatin.

sędziował: Szymon Marciniak (Płock).

widzów: 15 383.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00