AktualnościSkrzypczak, Alomerović i Pazdan po meczu z Widzewem (0:2)

Skrzypczak, Alomerović i Pazdan po meczu z Widzewem (0:2)

W piątkowym (22.07), domowym meczu 2. kolejki PKO BP Ekstraklasy Jagiellonia Białystok przegrała z Widzewem Łódź 0:2. Po meczu porozmawialiśmy z Mateuszem Skrzypczakiem, Zlatanem Alomeroviciem i Michałem Pazdanem.

Mateusz Skrzypczak. – Mecz był bardzo otwarty, widowiskowy. Obie drużyny mogły dzisiaj wygrać. Piękna bramka z rzutu wolnego, przy której niewiele mogliśmy zrobić. Mogliśmy natomiast lepiej zachować się wcześniej, żeby do tego stałego fragmentu gry nie dopuścić. Przy drugiej bramce również nie zachowaliśmy się najlepiej. Nie zdobyliśmy dzisiaj punktów, ale w piłce dobre jest to, że za tydzień gramy kolejny mecz, w którym będziemy mogli powalczyć o wygraną. Widzew ma w swoich szeregach bardzo szybkich zawodników. Po odbiorze piłki błyskawicznie dostarczają ją do przedniej formacji i idą z kontratakiem. Takie akcje najlepiej od razu przerywać, ale jeśli się nie uda trzeba gonić do tyłu. Co do straconej bramki na 0:2 to z pewnością mogłem zachować się lepiej. Trudno mi to jednak ocenić, nie widziałem tej sytuacji na powtórce, ale nie powinniśmy stracić tej bramki. W następnej kolejce czeka nas trudny mecz, ale do Szczecina pojedziemy po zwycięstwo.

Michał Pazdan. – Szkoda pierwszej połowy. Uważam, że przed przerwą zagraliśmy lepiej niż z Piastem, jeśli chodzi o sytuacje. Mieliśmy trzy bardzo dobre okazje. Plan był taki, żeby skończyć to w pierwszej połowie. Nie udało się. Po zmianie stron Widzew grał lepiej, a my trochę gorzej. Graliśmy może zbyt szeroko, co pozwoliło zawodnikom gości na wejścia na naszą połowę. Z tego też padła druga bramka. Szkoda, ponieważ ten mecz mógłby potoczyć się zupełnie inaczej. Do 70. minuty mecz był dosyć wyrównany. To nie było spotkanie, w którym od początku wiadomo było, że przegramy. To dla nas zimny prysznic, idziemy dalej. Taka jest piłka.

Zlatan Alomerović. – Nie wiem, czy dzisiejsza bramka Pawłowskiego jest najpiękniejszą jaką straciłem. Pamiętam, że kiedyś, jeszcze za czasów gry w Lechii, równie pięknym strzałem pokonał mnie Poletanović. Nie jest to jednak ważne, przegraliśmy. Cały czas wierzyłem, że możemy wygrać. Co do mojej interwencji przy strzale rywala z bliskiej odległości to po to jestem, żeby coś obronić. Szkoda, że opuszczamy stadion z pustymi rękoma, to bardzo boli. Jeśli chodzi o mecz z Pogonią, to obie drużyny będą chciały wygrać. My dodatkowo będziemy chcieli zrehabilitować się po takim spotkaniu. To będzie fajny mecz, dobre widowisko. Do Szczecina jedziemy walczyć o pełną pulę.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00