AktualnościBida: Nikt z nas nie spuszcza głowy

Bida: Nikt z nas nie spuszcza głowy

Raków w tym roku jeszcze nie przegrał u siebie? Zawsze musi być ten pierwszy raz. Po ostatnich niepowodzeniach nie jest wesoło, ale na pewno nikt nie spuszcza głowy. Za chwilę możemy wygrać trzy mecze z rzędu i zbliżyć się do podium – powiedział przed spotkaniem z Rakowem zawodnik Jagiellonii, Bartosz Bida.

W tym roku częstochowianie nie doznali jeszcze porażki przed własną publicznością. – Raków jeszcze nie przegrał w tym roku w Częstochowie? To kiedyś musi być ten pierwszy raz. Ja ostatnie spotkanie z tym zespołem zapamiętałem głównie z powodu odniesionej kontuzji i wymuszonej zmiany już w 30. minucie. Owszem, przegraliśmy w Częstochowie 0:5, ale wcześniej wygraliśmy u siebie 3:0. Sytuacja jest analogiczna, bo podobnie jak rok temu, Raków znowu gra o europejskie puchary – wspomina zawodnik Jagiellonii.

Gdzie tkwi największa siła Rakowa? – W Częstochowie czuć olbrzymie zaufanie do trenera Papszuna. Ten zespół ciągle się zmienia. Tego brakuje tutaj w Białymstoku, gdzie po trzech, czterech porażkach domaga się głowy trenera. Tymczasem czasami potrzeba cierpliwości – zaznacza 21-latek.

Jak zespół zareagował na ostatnie niepowodzenia? – Na pewno nie jest wesoło, że przegraliśmy trzy mecze, ale z pewnością nikt nie spuszcza głowy i myśli, że już się nie podniesiemy. Za chwilę możemy wygrać trzy mecze z rzędu i zbliżyć się do podium. Nasza liga jest nieprzewidywalna. Musimy grać swoje – zaznacza piłkarz Jagiellonii.

Gdzie tkwią największe rezerwy w naszym zespole? – Jest świadomość, że brakuje skuteczności, bo sytuacje mamy. Jeżeli ktoś powie, że Pogoń wygrała jakością, to się z tym nie zgodzę. Ona miała pół sytuacji i strzeliła gola, a my zmarnowaliśmy ich mnóstwo. Za chwilę sytuacja może się odwrócić i to my wygramy w taki sposób mecz – zakończył Bartosz Bida.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00