AktualnościKataloński koncert przy Słonecznej

Kataloński koncert przy Słonecznej

Jagiellonia Białystok pokonała Stal Mielec aż 4:0 w meczu 9. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Łupem bramkowym podzielili się hiszpańscy goleadorzy – Jesus Imaz i Marc Gual. Obaj trafili do siatki dwukrotnie.

Trener Maciej Stolarczyk w porównaniu do poprzedniego meczu dokonał dwóch zmian. Do podstawowego składu wrócili Bogdan Tiru i Marc Gual, a na ławce rezerwowych usiadł Bartosz Bida. Z kolei Michała Pazdana z gry wykluczył uraz. Ponownie w wyjściowej jedenastce ujrzeliśmy wychowanka – Jakuba Lewickiego. Na ławce rezerwowych starcie ze Stalą rozpoczął wracający do Jagi po latach – Tomasz Kupisz.

Jak przebiegała poniedziałkowa potyczka? W piątej minucie Jaga trafiła do siatki po uderzeniu głową Tarasa Romanczuka. Sędzia Tomasz Musiał i jego asystenci zdecydowali jednak, że nasz zawodnik w momencie oddania strzału był na spalonym.

W siódmej minucie po centrze Tomasa Prikryla główkował Fedor Cernych. Litwin spudłował i wciąż był bezbramkowy remis.

Po chwili wyborną okazję z trzeciego metra przed bramką rywala miał Jesus Imaz. Hiszpan uderzył piłkę głową i w sobie tylko znany sposób Bartosz Mrozek wybronił strzał naszego zawodnika. Mieliśmy czego żałować, ale Jaga wciąż dominowała i zanosiło się na kolejne okazje.

Pierwszy strzał nasi rywale oddali w 24. minucie. Z dystansu słabszą, prawą nogą uderzył Krystian Getinger, ale wyraźnie chybił celu. Zaraz potem doczekaliśmy się riposty Jagi. Strzał zza pola karnego oddał Prikryl, jednak Mrozek wyciągnął się jak struna i znów świetnie interweniował.

W 29. minucie żółtą kartką ukarany został Romanczuk za powstrzymanie faulem kontrataku rywali.

W 32. minucie objęliśmy prowadzenie. Po mocnym wstrzeleniu piłki w pole karne piłka odbiła się od obrońców Stali i trafiła pod nogi Jesusa Imaza. Hiszpan najpierw trafił w słupek bramki gości, ale przy dobitce już się nie pomylił i wreszcie mogliśmy się cieszyć z gola otwierającego spotkanie.

Lada moment było już 2:0. Najpierw piłkę po strzale z rzutu wolnego Nene odbił Mrozek, ale przy dobitce Marca Guala był już bezradny. Jaga w pełni zasłużenie prowadziła różnicą dwóch goli.

Nasz zespół ani myślał się zatrzymywać. Chwilę później Żółto-Czerwoni zdobyli trzecią bramkę. Bezradnych gości po raz drugi skarcił Gual, który tym razem popisał się ładnym uderzeniem pod poprzeczkę bramki Stali.

Wynikiem 3:0 zakończyła się pierwsza część tej rywalizacji. Był to prawdziwy koncert gry Żółto-Czerwonych. Liczyliśmy na kontynuację po zmianie stron.

Drugą połowę rozpoczęliśmy od zmiany. W miejsce Nasticia od pierwszych minut po zmianie stron oglądaliśmy wracającego po kontuzji Miłosza Matysika. Z kolei w Stali nastąpiły dwie roszady. Na boisko weszli Mikołaj Lebedyński i Adam Ratajczyk, a zeszli Bogdan Vatsuk i Paweł Żyra.

W drugiej części meczu na pierwszą groźną akcję czekaliśmy dziesięć minut. Nad jagiellońską bramką uderzył Sead Hamulić. Po godzinie gry mielczanie dokonali kolejnej podwójnej zmiany. Boisko opuścili Piotr Wlazło i Hamulić, a w ich miejsce weszli Mateusz Mak i David Poreba.

W 62. minucie powinno być 4:0. Cernych wyłożył piłkę Gualowi, ale po strzale Hiszpana piłkę z linii bramkowej wybił zawodnik rywala. Po chwili szczęścia spróbował jeszcze Lewicki. Potężne uderzenie młodzieżowca Jagi wybronił jednak Mrozek. Zaraz potem żółtą kartką za nieprzepisowe powstrzymanie przeciwnika ukarany został Matysik.

W 64. minucie w dogodnej sytuacji znalazł się Imaz. Hiszpan próbował z ostrego kąta zmieścić piłkę bramce, jednak nie trafił. Chwilę później Jesus w fenomenalny sposób zrehabilitował się za wcześniejszą okazję. Imaz znakomitą przewrotką zdobył czwartą bramkę dla Żółto-Czerwonych. Gol z gatunku „stadiony świata”. W 65. minucie było więc 4:0.

Zaraz potem trener Stolarczyk dokonał roszad w składzie. Na boisko weszli Wojciech Łaski i Oliwier Wojciechowski, a zeszli Lewicki i Romanczuk.

W 78. minucie świetną interwencją popisał się Alomerović, który na dobrą sprawę po raz pierwszy w tym meczu musiał poważniej się wysilić broniąc uderzenie Arkadiusza Kasperkiewicza zza pola karnego. Po chwili była podwójna zmiana w Jadze. Z boiska zeszli bezapelacyjni bohaterowie widowiska – Imaz i Gual. Hiszpanie zostali pożegnani przez kibiców owacją na stojąco i nic dziwnego. W ich miejsce na murawie zameldowali się Bartek Bida i Maciej Bortniczuk.

W końcówce meczu jeszcze Jaga miała swoje okazje. Na gola polowali między innymi Cernych i Bortniczuk. Litwin nieznacznie spudłował, a Maciek został w ostatniej chwili zablokowany. Ostatecznie Jaga w pełni zasłużenie zwyciężyła różnicą czterech goli. Bezapelacyjna wygrana i bezsprzecznie najlepszy mecz w tym roku przy Słonecznej w wykonaniu Żółto-Czerwonych. Brawo Panowie.

9. kolejka PKO BP Ekstraklasy

Jagiellonia Białystok – Stal Mielec 4:0 (3:0).
Bramki: Jesús Imaz 32′, 65′, Marc Gual 37′, 40′

Jagiellonia: 1. Zlatan Alomerović – 14. Tomáš Přikryl, 25. Bogdan Țîru, 4. Israel Puerto, 5. Bojan Nastić (46′ 32. Miłosz Matysik), 36. Jakub Lewicki (69′ 77. Wojciech Łaski) – 11. Jesús Imaz (80′ 34. Maciej Bortniczuk), 8. Nené, 6. Taras Romanczuk (69′ 22. Oliwier Wojciechowski), 28. Marc Gual (80′ 9. Bartosz Bida) – 10. Fedor Černych.

Stal: 41. Bartosz Mrozek – 32. Fryderyk Gerbowski, 26. Arkadiusz Kasperkiewicz, 21. Mateusz Matras, 4. Marcin Flis, 23. Krystian Getinger (82′ 17. Fabian Hiszpański) – 7. Maciej Domański, 16. Paweł Żyra (46′ 77. Adam Ratajczyk), 18. Piotr Wlazło (61′ 15. David Poreba), 59. Bogdan Vaštšuk (46′ 11. Mikołaj Lebedyński) – 99. Saïd Hamulic (61′ 10. Mateusz Mak).

żółte kartki: Romanczuk, Matysik – Poreba.

sędziował: Tomasz Musiał (Kraków).
widzów: 6519.

Kontakt

Jagiellonia Białystok S.S.A.

b Poniedziałek - piątek 08:00 - 16:00