- Pierwszego gola akceptuję, drugiego już nie. Zagraliśmy naprawdę dobre spotkanie, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że w czwartek rozegraliśmy 120 minut z bardzo mocnym rywalem. Może w końcówce zabrakło nam trochę energii, ale pokazaliśmy jakość i charakter. Zabrakło nam szczęścia w detalach. Ten punkt trzeba szanować, choć zawsze gramy o zwycięstwo. Nie ma jednak czasu na rozpamiętywanie, bo już w piątek kolejny mecz i musimy być gotowi - powiedział po remisie z Legią Warszawa Leon Flach.
Leon wczoraj miał urodziny, dzisiaj trafił do siatki. - Jesus napisał do mnie wczoraj wiadomość z okazji moich urodzin. Powiedział, że jutro strzelę pierwszego gola. Odpowiedziałem, że to brzmi jak dobry plan. Po meczu we Florencji mówiłem też do Wdowy, że następnym razem spróbuję uderzyć trochę niżej. Nie strzelam wielu bramek, ale jeśli już trafiam, to zazwyczaj wygląda to całkiem dobrze. Mam nadzieję, że kolejny gol przyjdzie szybko i będzie trochę bardziej "normalny". Oczywiście to była ładna bramka, ale szczerze mówiąc, wolałbym, żebyśmy wygrali. Taki jest futbol - zaznaczył.
Jaga straciła pierwszego gola w bardzo złym momencie. - Zawsze się mówi, że najlepiej zdobyć bramkę tuż przed przerwą, a najgorzej ją wtedy stracić. I myślę, że ten moment nie był dla nas dobry. Graliśmy naprawdę bardzo dobrą pierwszą połowę, ale zakończyliśmy ją w negatywny sposób. Wprowadziliśmy pewne korekty, ale tak jak mówiłem — w czwartek rozegraliśmy bardzo intensywny mecz i w niektórych momentach mogło to być widoczne. To był zły moment na stratę gola, zdecydowanie. Przeanalizujemy to, bo szczególnie z mentalnego punktu widzenia bardzo ważne jest, aby utrzymywać czyste konto, zwłaszcza do przerwy. Mam nadzieję, że następnym razem lepiej zarządzimy taką sytuacją i dowieziemy prowadzenie do końca pierwszej połowy - stwierdził Niemiec.
Rywal się postawił. - Wciąż mówimy o Legii. Oczywiście tabela może pokazywać coś innego, ale to nadal bardzo dobra drużyna z dużą jakością i wieloma indywidualnościami. Mogli być momentami zaskoczeni, ale mieli też swoje sytuacje. W takich meczach, kiedy akcja przenosi się z jednej strony na drugą i tempo jest wysokie, nigdy nie można być zbyt pewnym wyniku. Trzeba cały czas zachować koncentrację. My mamy tego świadomość. Uważam, że zagraliśmy naprawdę dobre spotkanie, tylko zabrakło szczęśliwego zakończenia. Przed nami kolejne mecze i w każdym z nich gramy o trzy punkty. Musimy wygrywać także z innymi rywalami — to jest nasz plan na najbliższe tygodnie. I mam nadzieję, że na koniec osiągniemy coś większego - zakończył pomocnik.
