logo

02.02.2026

Jarosław Dunda: To jest nasza tradycja

02.02.2026 10:16Autor: Kamil Świrydowicz

Udostępnij:

Jarosław Dunda: To jest nasza tradycja

Jagiellonia Białystok rozpoczyna wyjątkową podróż przez swoją historię. W pierwszym odcinku cyklu kustosz klubu, Jarosław Dunda, przybliża kulisy powstania Wojskowego Klubu Sportowego 42. Pułku Piechoty oraz zagadkę historycznych, czerwono-czarnych barw. Dlaczego Jagiellończycy w meczu z Motorem Lublin wystąpią w nietypowych trykotach? - To nie są kolory, których prawdziwy Jagiellończyk powinien się wstydzić. One nawiązują do historii klubu, do naszych dziejów – podkreśla Jarosław Dunda, który dzieje naszego klubu zna jak nikt inny.

Przed nami osiem odcinków wspólnej podróży przez historię Jagiellonii Białystok. Pierwszy z nich poświęcimy historycznej koszulce, która poniekąd została odwzorowana i którą masz na sobie. Dlaczego to jest historyczna koszulka Jagiellonii? Skąd te barwy i herb, który różni się od tego widocznego na stadionie?

Koszulka nawiązuje do początków klubu, czyli do roku 1923, ponieważ wówczas ona pojawiła się po raz pierwszy. Co ciekawe, nie była to pierwsza koszulka związana z historią naszego klubu. Początki Jagiellonii sięgają roku 1920, a więc momentu, kiedy na mapie sportowej Polski pojawił się zespół 42. Pułku Piechoty, a dokładnie batalionu zapasowego. 30 maja 1920 roku rozegrał on pierwszy mecz zakończony zwycięstwem nad Kresowcami. Wówczas piłkarze wystąpili w strojach, które trudno jest sklasyfikować, dlatego że – mówiąc o strojach i próbując je opisać – musimy mieć do tego źródła. Najlepszym źródłem jest zdjęcie albo oglądanie meczu na żywo. Niestety, minęło tyle lat, że jedynym źródłem, które pozwala nam odtworzyć barwy, są fotografie. Wiemy, że początkowo były to zdjęcia czarno-białe, więc mamy kolejny problem związany z odtworzeniem kolorów.

Te pierwsze zdjęcia pokazują stroje „wojskowe”, mające elementy otoczenia – na zdjęciu widzimy oficerów, biało-czerwoną flagę trzymaną przez jednego z zawodników. Barw jednak nie jesteśmy w stanie ustalić. Ten zespół przetrwał zaledwie kilka miesięcy, bo wybuchła wojna polsko-bolszewicka i zawieszono jakiekolwiek rozgrywki, a żołnierze ruszyli na front. Ale już w 1921 roku odtworzono zespół 42. Pułku Piechoty i on również zaczął rozgrywać mecze. To była druga koszulka, którą jesteśmy w stanie zidentyfikować na podstawie fotografii: biała z gwiazdą. Najprawdopodobniej czarną, chociaż do końca też nie możemy określić koloru – czy była czarna, czerwona czy brązowa. Trudno to na podstawie czarno-białego zdjęcia ustalić. Co ciekawe, 42. Pułk Piechoty w tej koszulce rozegrał mecz z drużyną z Warszawy, protoplastą Legii. Wojskowi w Białymstoku wygrali ten mecz, a spotkanie odbyło się w towarzystwie marszałka Józefa Piłsudskiego, który gościł wówczas w Białymstoku.

Przejdźmy do kulminacji, czyli koszulki, którą masz na sobie. To był trzeci strój używany przez 42. Pułk Piechoty.

On jest wyjątkowy z jednego względu. Pojawia się w roku 1923. Związane to jest z formalnym zarejestrowaniem drużyny Wojskowego Klubu Sportowego 42. Pułku Piechoty, bo tak zaczął się on nazywać. Jeszcze do 1923 roku był to po prostu 42. Pułk Piechoty. W 1923 roku WKS przyjął statut, w którym ustalono barwy. Niestety, tak jak brakuje nam wielu źródeł do początków historii klubu, tak samo brakuje nam tego statutu. One były wzorowane, ponieważ wojsko wypuściło jeden wzór dla Wojskowych Klubów Sportowych, aby się na nim wzorować, natomiast każdy z klubów już te barwy sobie tam wpisywał.

Znowu opieramy się na fotografiach. Te najstarsze sięgają właśnie roku 1923-1924. Mamy w zbiorach fotografię, która przedstawia drużynę juniorów 42. Pułku Piechoty – co ciekawe, na której jest też taka znana postać, Maksymilian Ludertowicz, który prowadził ten zespół. I to zdjęcie jest pokolorowane. Ktoś, kto wiedział, jakie to są barwy, po prostu długopisem pomalował te stroje na czerwono. Jest to namacalny dowód, że czarno-biała fotografia pokazuje nam jednak kolory czerwone. Drugim źródłem, które pozwala nam ustalić kolory, jest oczywiście prasa. W relacjach ze spotkań rozgrywanych przez WKS 42. Pułku Piechoty pojawia się nazwa „Czerwono-czarni”, chociaż używana jest też forma „Amarant”. Więc tutaj mamy ten odcień czerwieni. Takie są początki związane właśnie z tą koszulką.

Warto dodać, że ta koszulka zmieniła się w roku 1930. Te pierwsze z 1923 roku posiadały jeszcze taki biały kołnierzyk, który je wyróżniał. Natomiast od 1929-30 roku na fotografiach widzimy koszulki takie, jak te, które mam na sobie. To też ciekawy wątek, bo w tej koszulce w 1930 roku występowali piłkarze 42. Pułku Piechoty, którzy zdobyli pierwsze w historii klubu Mistrzostwo Okręgu, a następnie przystąpili do eliminacji o awans do ligi, czyli dzisiejszej Ekstraklasy. Wówczas się nie udało, musieliśmy na to czekać kilkadziesiąt dobrych lat, ale to był ten początek, moment największego sukcesu na tamte czasy.

Co do barw, czyli czarno-czerwonych, ta koszulka będzie użyta tylko raz w tym sezonie, w trakcie meczu z Motorem Lublin na Święto Ultry, żeby wspomnieć naszych protoplastów. Trzeba zaznaczyć, że będziemy jedynym klubem w Polsce rywalizującym na tak wysokim poziomie rozgrywkowym, który będzie przywdziewał czerwono-czarne barwy, właśnie po to, żeby uhonorować nasze dziedzictwo i historię.

To bardzo fajny pomysł. Musimy o tej historii mówić, przypominać ją. Trzeba też pamiętać, że przez lata te elementy nie były znane. Źródła się pojawiają, dają nam możliwość odtwarzania faktów, przypominania o ludziach, o tym jak to wyglądało. Bardzo fajnie, że klub nawiązuje do tej tradycji, odwołuje się do WKS 42. Pułku Piechoty, bez którego Jagiellonia by najprawdopodobniej nigdy nie istniała.

Herb, który widzimy na koszulce, jest herbem dwojakim. To jest herb Jagiellonii, ale też i herb WKS 42. Pułku Piechoty. Ten kształt jest inny niż ten widoczny za twoimi plecami, ale to też jest uhonorowanie oryginalnego herbu. Skąd pomysł przechodzenia z jednego herbu w drugi?

Bardzo fajny pomysł, zresztą on od razu pokazuje związki 42. Pułku Piechoty z Jagiellonią. W roku 1932 doszło do zmiany nazwy. Po prostu Wojskowy Klub Sportowy 42. Pułku Piechoty zmienił tylko nazwę, natomiast zawodnicy, klasa rozgrywkowa – to była kontynuacja tradycji i rozgrywek już jako Jagiellonia.

Mamy obecnie Retro Ligę, tam rywalizuje zespół zlokalizowany w Białymstoku, czyli Retro WKS. Jest to inicjatywa poniekąd związana z Jagiellonią Białystok, występuje tam wielu sympatyków Żółto-Czerwonych. Jak ty podchodzisz do tej inicjatywy w kontekście kultywowania pierwotnych tradycji futbolowych w Polsce?

To super pomysł. On został zapoczątkowany kilka lat temu i część naszych kibiców, sympatyków piłki nożnej, od razu podłapała ten pomysł i postanowiła założyć drużynę. Oczywiście kontaktowali się ze mną też w kwestii koszulek, w których występują. One nawiązują właśnie do tych historycznych koszulek, o których wspominałem – tej pierwszej białej z czarną gwiazdą oraz tej czerwono-czarnej, w której właśnie teraz występuje. Więc jest to nawiązanie do tych tradycji, do kultywowania dziedzictwa klubu.

To już druga, a jeśli się nie mylę, to trzecia z kolei inicjatywa, kiedy na Święto Ultry mamy inną koszulkę niż ta, w której zawodnicy występują podczas całego sezonu. W zeszłym roku to była Regina Polonia, w tym roku jest to koszulka WKS-u. Jak do tej powoli rodzącej się tradycji podchodzisz?

Myślę, że to już jest trzecia w sumie, bo jeszcze mieliśmy upamiętnienie koszulki z 1932 roku, gdzie rozgrywaliśmy taki mecz na stadionie Lecha Poznań, który obchodził swój jubileusz. To było ciekawe spotkanie, gdzie spotkały się drużyny, które wystąpiły w retro koszulkach – Lech w swojej, a my w tej nawiązującej do początków Jagiellonii z roku 1932. Więc to już taki trzeci element. Widać, że klub bardzo stara się podkreślać te elementy historii i to jest bardzo fajny pomysł, zresztą też dla kolekcjonerów, którzy bardzo chętnie te koszulki nabywają.

Pamiętajmy, że kiedyś te koszulki to nie było tak jak dzisiaj, że mamy ich w nadmiarze, że tych kompletów było kilka. Te drużyny oczywiście grały często w tych strojach przez kilka lat, bez możliwości dokupienia. Był też problem czasami w trakcie spotkań, kiedy sędzia na przykład występował w czarnej koszulce.

Jagiellonia to jak wiadomo Żółto-Czerwoni. Ale kolory na tej koszulce to czerwono-czarne. To nie są kolory, których prawdziwy Jagiellończyk powinien się wstydzić, prawda?

Nie, oczywiście. One nawiązują do historii klubu. Zresztą jeżeli prześledzimy wątki innych klubów, to te barwy się zmieniają. To nie jest coś takiego, że występowaliśmy cały czas na przykład w kolorach czarno-białych albo czerwono-czarnych. Teraz obecnie Jagiellonia używa kolorów żółto-czerwonych, pasiaków, które też wcześniej nie funkcjonowały. Ta historia idzie, ona tworzy pewne nowe wzorce, tworzy pewną nową swoją też historię i do niej się po prostu odwołujemy. To jest nasza tradycja, to są nasze dzieje, tak to funkcjonowało i nie mamy się naprawdę czego wstydzić, a wręcz odwrotnie. Wydaje mi się, że to jest też taki element pokazujący, że ten klub żył, że on się zmieniał, że na to, że te stroje tak wyglądały, a nie inaczej wpływała w pewien sposób historia. Oczywiście my nie znamy genezy, nie wiemy w jaki sposób to się do końca tworzyło, no ale to nie przeszkadza nam, żeby odwoływać się do tradycji klubu.

Jagiellonia Białystok