Siemieniec: Chcemy mieć pełną kontrolę
- Myślę, że pod względem atmosfery i na poziomie emocjonalnym jesteśmy taką drużyną stabilną. Jest takie fajne przysłowie, które mówi, że drużyny są szczęśliwe nie dlatego, że wygrywają, tylko wygrywają dlatego, bo są szczęśliwe - mówił przed meczem z FK TSC Bačka Topola trener Jagiellonii Białystok, Adrian Siemieniec
Jak wygląda sytuacja Tarasa Romanczuka przed tym spotkaniem? - Jeden trening jeszcze przed nami. Wczoraj Taras trenował. Nie na pełnych obrotach jeszcze, nie robił wszystkiego na 100%, dlatego, że powrót po urazie też potrzebuje stopniowania. Nie można wejść od razu na pełne obroty. Więc jeden trening przed nami, przed treningiem mam informację, że będzie brał udział w całym treningu. Jeżeli taka będzie sytuacja, to będziemy podejmować decyzję po treningu co do Tarasa - stwierdził trener.
- Ja oczywiście mam nadzieję i mocno wierzę w to, że jak najszybciej do nas wróci, bo po prostu to jest postać, to jest nasz kapitan i taki zawodnik tej drużynie zawsze będzie potrzebny. Czy to jest na boisku, czy poza boiskiem, czy od początku meczu, czy w trakcie meczu, po prostu jest nam potrzebny - dodał po chwili.
A jak prezentuje się sytuacja pozostałych zawodników? - Takie rzeczy jak po wszystkich meczach związane z jakimiś tam starciami, pojedynkami, ale nic na ten moment nie mam jakiejś informacji, żeby ktokolwiek był nie do mojej dyspozycji ze względu na uraz, tak że ale mówię, jeden trening jeszcze przed nami i trzeba poczekać do tego, co się wydarzy też na treningu - przyznał 33-latek.
- Atmosfera bierze się z relacji w drużynie, z wzajemnego szacunku do siebie, bierze się z wartości, bierze się z dyscypliny, bierze się z konsekwencji działania i wynik ją wspiera, wynik ją wspomaga, ale nie może jej budować. Jeżeli drużyna oparta jest tylko i wyłącznie na dobrym wyniku, to przy słabszym momencie, a taki w piłce na pewno przyjdzie, prędzej czy później, bo to każdą drużynę spotyka, ta drużyna nie da rady - przyznał.
Czy Jagiellonia będzie chciała jak najmocniej utrudnić rywalowi wyprowadzanie szybkich ataków? - Zdecydowanie tak, ale nie wynika to z planu na konkretnego rywala, a po prostu z planu rozwoju tej drużyny i tego, żeby lepiej kontrolować mecz. Jeżeli chcesz lepiej kontrolować mecz, a jesteś drużyną, która chce mieć posiadanie i chce być drużyną, która ma inicjatywę z piłką. Oczywiście nie tylko, ale głównie to musisz być dobrze ustawiony w fazie atakowania, żeby dobrze kontrolować moment straty, bo jeżeli jesteś źle ustawiony, kiedy tracisz piłkę, to stracisz kontrolę nad meczem - oznajmił trener Siemieniec.
- My chcemy dążyć do kontroli w każdej fazie i bardzo ważna jest dla nas faza, kiedy tę piłkę tracimy. Zdajemy sobie sprawę, że przeciwnik jest groźny w ataku szybkim, bo nawet ten pierwszy mecz pokazał, że otworzenie meczu i sprowadzenie meczu do faz przejściowych, to jest to, w czym Bačka czuje się dobrze, jeżeli zostawi się przestrzeń, to potrafią z niej skorzystać, bo maja zawodników, którzy potrafią skorzystać z przestrzeni na boisku i pierwsza bramka to pokazuje - kontynuował opiekun "Jagi".
- Dlatego musimy być lepiej ustawieni w momencie, kiedy atakujemy i lepiej reagować po stracie, ale nie tylko i wyłącznie żeby lepiej skutecznie działać z Bačką, ale żeby lepiej i skutecznie działać w każdym meczu, bo takie ustawienie może wykorzystać każdy przeciwnik. Więc oczywiście porozmawialiśmy o tym i też po innych aspektach, które w tym pierwszy meczu zauważyliśmy - zamknął wątek.
Czy stan boiska przy Słonecznej utrudnia grę Jagiellonii i czy może to wpłynąć na losy czwartkowego spotkania? - Pierwsze pytanie, tak. Drugie, nie. Gdyby był pan wirtuozem muzycznym, dałbym panu fortepian za 5 złotych, a potem drugi za 100 tysięcy. Oczywiście te fortepiany wydają różne dźwięki, prawda? My jesteśmy zespołem, który chce grać ofensywnie, budować akcje, otwierać grę od bramki i do tego potrzebujemy odpowiednich narzędzi, czyli dobrej murawy - zaznaczył.
- Jakie jest pocieszenie? Że rywale również jej potrzebują. Każdy zespół, który chce realizować swoją wizję, potrzebuje dobrej murawy i jeśli ją ma, to ma przewagę. W Sergii mają świetną murawę i byliśmy naprawdę zaskoczeni jej jakością. Pozwalała ona drużynie realizować swoją wizję, bo była kapitalnie przygotowana. To nie jest tylko kwestia tego, jak będziemy grali my albo przeciwnik - dodał trener.
Brak wymówek. - Na drugie pytanie odpowiedziałem w ten sposób, bo nie można traktować tego jako wymówki. To nie jest tak, że przegrywasz tylko dlatego, że murawa była słaba. Jeśli nastawisz się mentalnie na to, że warunki są przeciwko tobie, to nie będzie dobrze wyglądać. Jak najbardziej potrzebujemy dobrej murawy, żeby grać dobrą piłkę. Jeśli mam wymagania wobec piłkarzy i oczekuję od nich dużo, to jako trener muszę im stworzyć odpowiednie warunki. Ale nigdy nie będę traktował tego jako wymówki, bo nie można iść w tę stronę - przyznał wprost 33-latek.
- Wymówki są dla słabych, my musimy szukać rozwiązań, dostosowywać się, adaptować do warunków. Są różne mecze – na dobrych murawach, na słabszych, na otwartych i zamkniętych stadionach, w różnych godzinach, przy różnej pogodzie. Warunki nie mogą determinować jakości gry ani nastawienia. Trzeba być konsekwentnym mentalnie i utrzymywać ten sam poziom bez względu na okoliczności - kontynuował.
- Naszym atutem jest to, że graliśmy już na tym boisku i je znamy, natomiast dla przeciwnika będzie to pierwszy kontakt z tą murawą, co może mieć znaczenie - zakończył.
