Siemieniec: Odpowiedzialność i koncentracja
- Pierwsza połowa za nami. Jedziemy tam z dobrym wynikiem, ale z odpowiedzialnością i koncentracją do samego końca - powiedział po czwartkowym (20.08) pierwszym spotkaniu fazy play-off Ligi Europy z gruzińskim zespołem FC Iberia 1999 Tbilisi (4:0) trener Jagiellonii Białystok, Adrian Siemieniec.
- Bardzo dziękuję kibicom. Cieszy mnie ta frekwencja, która jest powtarzalna. Jesteśmy w tym konsekwentni. Bardzo dobrze byłoby to utrzymać. To buduje kulturę i gwarantuje mocne wsparcie dla drużyny. Dziękuję kibicom za wsparcie, doping, obecność. Bardzo dziękuję drużynie za ten mecz i gratuluję jej okazałego zwycięstwa w pierwszym spotkaniu dwumeczu - mówił szkoleniowiec Żółto-Czerwonych.
- Jeżeli chodzi o samo spotkanie, to początek meczu był nienajlepszy w naszym wykonaniu. Albo inaczej - bardzo dobry w wykonaniu gości. Przez pierwsze 15, 20 minut mieliśmy problem ze złapaniem rytmu, piłki jeżeli chodzi o kwestię posiadania. Też przez to przeciwnik mijał nasz pressing, zbliżał się do naszego pola karnego i odbierał nam piłkę. Było widać, że pierwsze minuty należały do nich. Najważniejsze jest to, że nie straciliśmy bramki w początkowym okresie przewagi przeciwnika. Po tym bardzo intensywny okresie gry gości zaczęliśmy przejmować kontrolę. Do rzutu karnego to był fragment, kiedy stworzyliśmy dwie, trzy takie naprawdę dogodne sytuacje strzeleckie. Brakowało bramki. Potem mamy rzut karny, który otwiera nam spotkanie. Po tym golu uważam, że z naszej strony były duży nacisk, intensywność, kontrola. Wiele razy byliśmy w polu karnym Iberii. Myślę, że z tego okresu powinniśmy więcej wycisnąć. Mimo zejścia do szatni przy prowadzeniu 2:0, to w "szestnastce" gości byliśmy wielokrotnie i brakowało nam może jakości, decyzji, spokoju. Trudno powiedzieć, będziemy o tym rozmawiać po analizie - stwierdził opiekun białostoczan.
- Druga połowa miała bardzo podobny scenariusz do pierwszej. Początek, jeżeli chodzi o inicjatywę, pod dyktando przeciwnika. Chcieliśmy wyjść z nastawieniem zdobycia kolejnych bramek i zapracowania na jak największą zaliczkę. Iberia mądrze rozegrała ten początek, przejęła kontrolę. Strzelili gola, który finalnie nie został uznany po faulu na Kajtku (Szmycie, przyp. red.). Po tym początkowym okresie znowu zaczęliśmy mieć więcej z gry, doprowadzać do sytuacji. W drugiej połowie zdobyliśmy dwie bardzo piękne bramki. Pierwsza samobójcza, ale po ładnym uderzeniu, trzeba też temu pomóc. Drugi gol to kapitalna bramka "Lozy" (Sergio Lozano, przyp. red.). Wiemy, że Sergio ma to w swoim repertuarze na bardzo wysokim, powtarzalnym poziomie. Przy stanie 4:0 przeciwnik miał swoją sytuację, kiedy trafił w poprzeczkę po stałym fragmencie gry. Jeżeli chodzi o liczbę zdobytych bramek - biorąc po uwagę, że dwa gole z drugiej połowy nie były po składnych akcjach, a po indywidualnych zagraniach, to wykreowaliśmy sobie wiele sytuacji, ale przeciwnik też był groźny z przodu. Wyjeżdżają stąd rozczarowani, z zerem na koncie po stronie goli strzelonych, ale pokazali, że są zespołem groźnym i musimy być czujni. Mamy fantastyczny wynik po pierwszym meczu, ale to jest dwumecz. Musimy pojechać tam z odpowiedzialnością, kontrolą i postanowieniem wygranej, a nie dowiezienia wyniku. Tam, na swoim terenie, przed swoimi kibicami... Przed meczem mówiliśmy, że przeciwnik nie ma nic do stracenia, to teraz nie ma już kompletnie nic do stracenia. Będą chcieli zrobić wszystko, że zagrać intensywny, dobry, otwarty, ofensywny mecz, wygrać go. Naszym celem jest nie dopuścić do tego, a przede wszystkim nie dopuścić do tego, żeby dać przeciwnikowi nadzieję w odwrócenie dwumeczu. Będziemy musili korzystać ze swojego doświadczenia, jakości, żeby kontrolować ten dwumecz do końca i na końcu cieszyć się z awansu. Pierwsza połowa za nami. Jedziemy tam z dobrym wynikiem, ale z odpowiedzialnością i koncentracją do samego końca - powiedział trener Siemieniec.
