Siemieniec: Szkoda wyniku
- Uważam, że przynajmniej remis był w zasięgu. Mogliśmy ustrzec się tych prostych błędów przy bramkach. To były łatwo stracone gole - powiedział po meczu z Olympiacosem trener Adrian Siemieniec.
- Oczywiście były momenty, z których możemy być dumni, ale mimo wszystko też ciężko tak podnosić to słowo "duma" po porażce, bo taka jest Liga Europy i poziom tych zespołów jest taki, jak dzisiaj. Też nie możemy po każdym meczu tylko cieszyć się z tego, że parę było momentów i musimy po prostu szukać punktów. A dzisiaj uważam, że przynajmniej remis był w zasięgu, bo mogliśmy ustrzec się tych prostych błędów przy bramkach, bo to były łatwo stracone bramki. Uważam, że dużo trudniejsze sytuacje wybroniliśmy, akurat bramki straciliśmy były proste i na tym poziomie przeciwnik po prostu błyskawicznie potrafi to wykorzystać - zaznaczył na starcie szkoleniowiec.
Szkoda niewykorzystanych szans. - Przede wszystkim jak masz na takim stadionie jak tutaj taki okres gry, jak my mieliśmy między 15 a 43 minutą, czyli do tej straconej bramki, to był moment taki, że mogliśmy wycisnąć więcej niż 1:0. Potem łatwiej by było zarządzać wynikiem, łatwiej by nam było wytrzymać intensywność drugiej połowy, bo wydaje mi się, że tutaj w kontekście tego, jak ta druga połowa wyglądała, była największa różnica. Przeciwnik cały czas wytrzymywał intensywność, naciskał nas. My mieliśmy troszkę problem z wejściem na większą intensywność albo z utrzymaniem ich intensywności, dlatego finalnie swoją konsekwencją doprowadzili do tego, że strzelili gola. Szkoda, bo na pewno te nastroje byłyby dużo lepsze, choćby po remisie, ale trudno, nie ma za dużo czasu, żeby przeżywać - zaznaczył.
- Zawsze jeżeli tracisz gola do szatni, to zmienia oblicze drugiej połowy, przekaz trenera w szatni, nastawienie drużyny i tak dalej. Myślę też, że gdybyśmy wyszli z wynikiem 1:0 na drugą połowę, to z każdą minutą ta presja na przeciwniku by rosła, bo mieliby świadomość, że potrzebują dwóch goli, a nie jednego, tak jak w tym przypadku, więc na pewno to nas kosztowało, uważam finalnie, przynajmniej ten punkt, bo w drugiej połowie przegraliśmy 1:0. Czyli gdybyśmy utrzymali wynik z pierwszej połowy, to byśmy zremisowali, aale nie ma co gdybać. Dzisiaj po prostu szkoda, bo mam takie poczucie, że mogliśmy zrobić więcej, żeby zapunktować - przyznał po chwili.
